"Zgwałcił mnie dyrektor"- wyznania maturzystki z Pyskowic.

Renata Cius

''Fakt'' 16 czerwca 2004

 

To się nie mieści w głowie! Pijany dyrektor szkoły w Pyskowicach zgwałcił maturzystkę. Dziewczyna też była nietrzeźwa, bo dyrektor, żeby uczcić matury, zorganizował dla swoich uczniów pijacką balangę w knajpie!


Pyskowicach (woj. śląskie) wrze. Szanowany i wielce zasłużony dyrektor Zespołu Szkół im. Marii Konopnickiej, matematyk Janusz S. zgwałcił córkę woźnego - tegoroczną maturzystkę Agnieszkę F. (19 l.)
Zakończenie szkoły i uczczenie matury dziewczyna chciałaby wymazać z pamięci.4 czerwca odebrała wzorowe świadectwo dojrzałości. Po oficjalnych uroczystościach Janusz S. zaprosił całą jej klasę (był wychowawcą) na wieczorną imprezę. Alkohol lał się strumieniami.


- Dyrektor wypił trzy piwa, ja byłam kompletnie pijana - przyznaje Agnieszka. Pedagog pozwalał sobie na flirtowanie z uczennicą. Ona nie hamowała jego zapędów, bo przecież to tylko zabawa. Najwyraźniej oboje się zapomnieli. Dyrektor ma żonę i trzy córki, a Agnieszka jest... świadkiem Jehowy!


a koniec wypili jeszcze bruderszaft. I wtedy Janusz S. zaproponował Agnieszce, że odprowadzi ją do domu. Zgodziła się. Byli już nieopodal jej domu, gdy nagle nauczyciela dopadła fala namiętności. Powalił pijaną dziewczę na trawnik i zaczął rozdzierać z niej ubranie. Rozpiął swoje spodnie. Przerażona Agnieszka błagała o litość.


- Prosiłam, żeby tego nie robił. Wtedy nagle ustąpił. Powiedział, że dobrze, ale jednak odprowadzi mnie pod sam dom. Naiwna, zaufałam mu - mówi roztrzęsiona. Żądza nie opuściła jednak podchmielonego mężczyzny. Wślizgnął się do mieszkania za Agnieszką. Dopadł ją w przedpokoju. Zgwałcił.


- Po wszystkim pobiegłam do łazienki, zwymiotowałam. On bez słowa ubrał się i wyszedł...-Agnieszce łamie się głos. Jest pewna, że on wiedział ,iż w domu nie ma jej rodziców. Ojciec, Edmund F. (50 l.), był w pracy. Pilnował bicia rekordu Guinnessa w najdłużej prowadzonej lekcji. Mama była w Niemczech.


zień później dziewczyna poszła do ginekologa. Ten potwierdził, ze padła ofiarą gwałtu. O gwałcie zrozpaczona Agnieszka powiedziała rodzicom dopiero po trzech dniach.
- Gdy się zorientował, że już wiem, prosił mnie, żebym go nie niszczył - opowiada załamany Edmund F.
Ale próśb gwałciciela nikt nie posłuchał.

Nikt nie uwierzył tez w jego opowieść, że do zbliżenia doszło za obopólną zgodą. Dwa dni temu jurny matematyk na trzy miesiące trafił za kratki.


Zobacz zupełnie odmienne doniesienie w: Krajobraz po gwałcie.


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O., lipiec 2004