''Chwalebne prorocze wizje pobudzają nas do
czynu''
Zachwycającą część Słowa Bożego stanowią
prorocze wizje. Niewątpliwie, ogromnie pokrzepiały ludzi, którzy mieli
zaszczyt je otrzymać. Pobudzały tych sług bożych do wywiązywania się z
zadania zleconego im przez Jehowę, do prorokowania i obwieszczania jego
wyroków. Owe wizje na pewno dodawały im otuchy, zwłaszcza, że były wręcz
olśniewające. Jak te prorocze wizje powinny wpływać na nas? Czy ich
spełnienie nie dodaje nam jeszcze więcej otuchy? Czy nie powinny nas
pobudzać do gorliwszego głoszenia o Królestwie, chociaż orędzie głoszone
przez nas, na całym świecie, nie raz przyjmowane jest obojętnie?
Przeanalizowanie kilku proroczych wizji danych
pisarzom biblijnym, takim jak apostoł Jan i prorok Daniel, niewątpliwie
pobudzi nas do nieustannego oddawania Bogu należnej mu chwały, czci i
szacunku. Wszyscy przecież jesteśmy gotowi powtórzyć za Izajaszem: 'Oto
jestem, mnie poślij'. Jakże zaszczycony musiał się czuć apostoł Jan, gdy
otrzymał chwalebne prorocze wizje dotyczące ustanowienia i działalności
mesjańskiego Królestwa Bożego.
Sędziwy Jan przebywał wtedy na wygnaniu na
wyspie Patmos. Jednakże pod wpływem natchnienia znalazł się w Dniu
Pańskim, tzn. w okresie, w którym żyjemy od roku 1914. Był to niewątpliwie
piękny przejaw niezasłużonej życzliwości bożej, okazanej temu
niewykształconemu i prostemu człowiekowi.
Zanim Jan został uczniem Jezusa trudnił się
rybołówstwem. Teraz był jednym z wiernych pomazańców Jehowy i zbliżał się
do końca swego ziemskiego biegu, a zachwycające prorocze wizje, przyszłej
chwały, na pewno dodały mu otuchy. My natomiast oglądamy spełnienie się
wielu z nich, co także pobudza nas do czynu. Cofnijmy się jednak do
jeszcze wcześniejszej chwili. Co powiedział zmartwychwstały Jezus o
przyszłości Jana, gdy się spotkali na jeziorem Galilejskim? W 21
rozdziale i 22 wersecie Ewangelii wg Jana czytamy, że mówiąc o
Janie nasz Pan zapytał apostoła Piotra:
''Jeżeli
moją wolą jest, aby on pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?''
(zacytowano* tylko część wersetu)
Czy to oznacza, że Jan miał dłużej żyć niż inni
apostołowie? Chyba tak. Gdyż jego wierna służba dla Jehowy trwała jakieś
70 lat. Wystarczająco długo by mógł otrzymać natchnione wizje dotyczące
chwalebnego przyjścia Jezusa, jako panującego Króla. Te zdumiewające
prorocze wizje, które opisał w Księdze Objawienia, tak poruszyły Jana, że
zawołał: 'Amen. Przyjdź Panie Jezusie'
Sędziwy apostoł Jan wyobrażał 'namaszczony
ostatek' żyjący w dniach ostatnich. Ów ostatek okazał niezwykłą aktywność
w okresie obecności naszego Pana Jezusa Chrystusa, która rozpoczęła się w
roku 1914. W tym właśnie roku Jezus przyszedł w szczególnym sensie, a
mianowicie został wyniesiony na tron królewski. Jakże się cieszymy, że
klasa Jana, złożona z namaszczonych duchem Synów Bożych dotrwała, aż do
naszych czasów. Jesteśmy też ogromnie wdzięczni, że spełnienie chwalebnych
wizji co do Królestwa, opisanych w Księdze Objawienia, pobudziło
pomazańców do czynu.
W roku 1914 zaczęła się też spełniać inna,
chwalebna prorocza wizja. Otrzymał ją i zrelacjonował prorok Daniel.
Otwórzmy Biblię na 7 rozdziale jego księgi. W wersecie 9 prorok
opisuje promienną chwałę istniejącego od dni pradawnych, czyli Jehowy
Boga, zasiadającego na olśniewającym tronie. W wersetach 13 i 14
oznajmia:
''Patrzyłem w wizjach nocnych, a oto z obłokami
niebios nadchodził ktoś podobny do syna człowieczego; i uzyskał dostęp do
Istniejącego od Dni Pradawnych, i przyprowadzono go tuż przed Niego. I
dano mu panowanie i dostojeństwo oraz Królestwo, aby jemu służyły
wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki. Panowanie jego to panowanie
po czas niezmierzony, które nie przeminie, a jego Królestwo nie będzie
obrócone wniwecz''
Sprawozdanie z 7 rozdziału Księgi Daniela
przywodzi na myśl inną chwalebną proroczą wizję, którą przeszło 60 lat
przed Objawieniem ujrzał Jan, a wraz z nim Piotr i Jakub. Owa zachwycająca
prorocza wizja dawała przedsmak chwalebnej obecności Jezusa jako
panującego Króla. Oglądano ją w roku 32 n.e., gdy Jezus przebywał w
okolicy Cezarei Filipowej, niedaleko góry Hermon. Otwórzmy Biblię na 16
rozdziale Ewangelii wg Mateusza. Kiedy rozgrywały się opisane tu
wydarzenia Jezus miał przed sobą jeszcze zaledwie 9 lub 10 miesięcy życia.
Toteż martwił się o swoich uczniów. Nie jednemu z nich najwyraźniej
zabrakło wytrwałości, bo przestali mu towarzyszyć. Niektórzy uczynili to
pod wpływem prześladowań, trosk życiowych, materializmu. Inni mogli się
rozczarować, gdy Jezus nie zgodził się, aby obwołać go królem. Kiedy
żydowscy przywódcy religijni zażądali by udowodnił kim jest, nie dał
żadnego znaku z niebios, który by przydał mu chwały. Mogło to rodzić
wątpliwości co do tego, kim właściwie jest Jezus z Nazaretu. A co sądzili
na ten temat wierni apostołowie Jezusa?
Jak czytamy w Ewangelii wg Mateusza,
16 rozdział, werset 13, zadał im pytanie:
'' 'Jak ludzie mówią, kim jest Syn Człowieczy?'
Oni rzekli: 'Niektórzy mówią, że Janem Chrzcicielem, inni: Eliaszem,
jeszcze inni: Jeremiaszem lub jednym z proroków'. Powiedział im: 'A wy jak
mówicie, kim jestem?' Odpowiadając, Szymon Piotr rzekł: 'Tyś jest
Chrystus, Syn boga żywego'. Na to Jezus rzekł do niego: 'Szczęśliwy
jesteś, Szymonie, synu Jonasza, gdyż nie objawiły ci tego ciało i krew,
lecz mój Ojciec, który jest w niebiosach.' '' (zacytowano część wersetu
13, a oprócz tego także kolejne, do wersetu 16)
W przeciwieństwie do dumnych i samolubnych
faryzeuszy i saduceuszy, którzy przeciwstawiali się duchowi i zamierzeniu
bożemu, apostoł Piotr dzięki zachowywaniu duchowego usposobienia doszedł
do właściwego wniosku. Dostępne dowody nie pozostawiały żadnych
wątpliwości co do tego, że Jezus był obiecanym Mesjaszem, wyznaczonym na
władcę Królestwa Bożego. Mimo to Jezus życzliwie udzielił swym pokornym
apostołom dalszego pokrzepienia. W Mateusza 16:27 i 28 czytamy
'' (Bo) Syn Człowieczy ma przyjść w
chwale swego ojca ze swymi aniołami, a wtedy odpłaci każdemu według jego
postępowania. Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy
na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego
przychodzącego w swym królestwie ''
Jak miały spełnić się te słowa? Mesjańskie
Królestwo zostało ustanowione dopiero w roku 1914. Jakże więc apostołowie
mogli ujrzeć Jezusa przychodzącego w swoim Królestwie już w I wieku?
Odpowiedzi udziela 17 rozdział Ewangelii wg Mateusza. Przeczytajmy
fragment od wersetu 1:
'' W sześć dni później Jezus zabrał Piotra i
Jakuba, i Jana, jego brata, i zaprowadził ich samych na wyniosłą górę. I
został na ich oczach przemieniony, i oblicze jego zajaśniało jak słońce, a
jego szaty wierzchnie stały się błyszczące jak światło. I oto ukazali się
im Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali. Na to Piotr rzekł do Jezusa:
'Panie, to wspaniale, że tu jesteśmy. Jeśli chcesz, postawię tu trzy
namioty, jeden dla ciebie i jeden dla Mojżesza, i jeden dla Eliasza'. Gdy
on jeszcze mówił, oto ocienił ich jasny obłok i oto głos z obłoku
powiedział: 'To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem; jego
słuchajcie'. Usłyszawszy to, uczniowie upadli na twarze i bardzo się
zlękli. Wtedy Jezus się zbliżył i dotknąwszy ich, rzekł: 'Wstańcie i się
nie bójcie.' ''
To zdumiewające wydarzenie rozegrało się
prawdopodobnie na którymś stoku góry Hermon, gdzie Jezus i trzej
apostołowie spędzili noc. Cudowne przemienienie Jezusa i wszystko, co
potem nastąpiło, najwyraźniej miało miejsce po zmroku, przez co wizja ta
była jeszcze bardziej przejmująca. Apostołom wydała się tak realistyczna,
że Piotr chciał postawić trzy namioty: dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza.
Zapewne po to, żeby przedłużyć te chwalebną proroczą wizję. Nic nie
sugeruje jakoby jej obserwatorzy ulegli jakiejś iluzji. Kiedy oglądali to
chwalebne przemienienie byli całkowicie przytomni. Nie był to fantazyjny
sen, ani wytwór ich wyobraźni. Na własne oczy i uszy, naprawdę widzieli i
słyszeli to wszystko, co się wówczas wydarzyło. Co ta chwalebna prorocza
wizja dała owym bliskim towarzyszom Jezusa? To cudowne przemienienie
niedwuznacznie wykazywało, że Jezus jest Mesjaszem. Piotr już wcześniej
słusznie rozpoznał w nim Chrystusa, Syna Boga żywego. Ale podczas
przemienienia, sam Jehowa dobitnie potwierdził kim jest Jezus.
W Mateusza 17:5 czytamy, że apostołów ocienił
jasny obłok. Symbolizował on chwalebną obecność Jehowy. Podobnie jak to
było w Namiocie Spotkania na pustkowiu. Wyobraźmy sobie, jak zachwyceni
byli apostołowie, gdy usłyszeli z obłoku głos samego Boga, który oznajmił:
‘To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem; jego słuchajcie.’
Olśniewająca wizja przemienienia Jednorodzonego Syna Bożego oraz
świadectwo samego Jehowy potwierdziły tożsamość Jezusa i dały jego uczniom
niezwykły proroczy przedsmak przyszłej obecności Mesjasza, jako władcy
Królestwa.
Owa cudowna chwalebna wizja z całą pewnością
pobudziła apostołów do czynu. Wizja przyszłego chwalebnego królowania
Jezusa wywarła na Piotrze tak silne wrażenie, że ponad 30 lat później
napisał o Jezusie: ''Od Boga Ojca otrzymał On szacunek i chwałę, gdy od
wspaniałej chwały przyniesiono mu takie oto słowa 'To jest mój Syn, mój
umiłowany, którego ja sam darzę uznaniem' Właśnie te słowa Boga i Ojca
Jezusa przyniesione z nieba usłyszeliśmy będąc z nim na świętej górze''.
Równie poruszony był niewątpliwie apostoł Jan, gdyż przeszło 60 lat po
przemienieniu napisał: ''Widzieliśmy chwałę Jego, chwałę jaka się od Ojca
należy Jednorodzonemu Synowi.'' Owa prorocza wizja chwały z całą pewnością
ogromnie pobudziła do czynu zarówno Piotra jak i Jana.
Do przemienienia doszło w przełomowym okresie.
Wkrótce po tym jak Jezus zaczął wyjaśniać swym uczniom, że będzie cierpiał
i że umrze w Jerozolimie. Niezwykle trudno było im to pojąć. Wizja
przemienienia umocniła więc ich wiarę i przygotowała na trudne czasy.
Śmierć Jezusa przejściowo zbiła ich z tropu, ale przekonujące dowody jego
zmartwychwstania i przyszłego wyniesienia do chwały, dodały im sił do
trwania w służbie kaznodziejskiej. A czy my także możemy się czegoś
nauczyć z tej chwalebnej proroczej wizji? Oczywiście że tak. Prorocza
wizja przemienienia Jezusa dawała przedsmak tego, co dzisiaj jest już
rzeczywistością: królowania i chwały Chrystusa. Prócz tego, odkąd w roku
1914 rozpoczął się Dzień Pański, zaczęło się spełniać wiele pokrewnych,
chwalebnych wizji oglądanych przez Jana i opisanych w Księdze Objawienia.
Zastanówmy się. Kto rozpoznał wszystkie dowody przemawiające za tym, że od
nastania Dnia Pańskiego Jezus jest, naprawdę, obecny jako władca
Królestwa?
A kto w I wieku rozpoznał, że Mesjasz przyszedł w ciele, i kto wiedział,
iż odszedł do nieba?
Otwórzmy Biblię na Liście 1 Jana, 5 rozdział, werset 20.
Pisząc w imieniu wszystkich wiernych namaszczonych chrześcijan, apostoł
oznajmił (zacytowano tylko część):
'' My zaś wiemy, że Syn Boży przyszedł i
obdarzył nas zdolnością umysłu, żebyśmy mogli poznać Prawdziwego ''
Wiele lat wcześniej Jan był obecny przy
Wniebowstąpieniu Jezusa. Wyobraźmy sobie jak się czuli wierni apostołowie,
gdy Jezus ich opuszczał. W 1 rozdziale Dziejów Apostolskich, w
wersetach 10 i 11 czytamy:
'' Kiedy się wpatrywali w niebo, gdy odchodził,
oto też stanęli obok nich dwaj mężowie w białych szatach i rzekli:
'Mężowie galilejscy, dlaczego stoicie wpatrzeni w niebo? Ten Jezus, który
został od was wzięty do nieba, przyjdzie w taki sam sposób, w jaki go
widzieliście idącego do nieba.' ''
Zauważmy, że według aniołów Jezus miał powrócić
w taki sam sposób. A w jaki sposób Mesjasz wstąpił do nieba? Jak wynika z
Dziejów 1:9, świadkami tego wydarzenia byli tylko jego wierni naśladowcy.
Nie działo się to na oczach szerokiej publiczności. Ogół ludzi nawet nie
zdawał sobie sprawy co się wydarzyło. Tak samo było, gdy Chrystus powrócił
jako panujący Król. Jego królewską obecność, która rozpoczęła się w
przełomowym roku 1914, rozpoznali tylko Ci, którzy mieli otwarte oczy
wiary. Tak jest. Jedynie członkowie klasy Jana, czyli namaszczonego
ostatka, rozpoznali powrót Pana dysponującego już władzą królewską.
Klasa Jana stopniowo poznawała znaczenie
wydarzeń, stanowiących spełnienie znaku obecności Chrystusa oraz
zakończenia systemu rzeczy. Już w XIX wieku pomazańcy poprawnie
zrozumieli, że paruzja, czyli chwalebna obecność Chrystusa Króla,
będzie miała charakter niewidzialny. Pojęli też, że czasy pogan, czyli
wyznaczone czasy narodów, dobiegną końca jesienią 1914 roku. W miarę jak
pogłębiało się ich zrozumienie spraw duchowych, uświadomili sobie, że w
tym samym znamiennym roku, Król Jezus Chrystus został wyniesiony w niebie
na tron Królestwa Bożego.
Już w początkowym okresie nowożytnych dziejów Świadków Jehowy, pomazańcy
pojęli znaczenie greckiego rzeczownika paruzja, tłumaczonego na
obecność. Miało to kluczowe znacznie dla poprawnego zrozumienia
niewidzialnej obecności Chrystusa. Chrześcijaństwo dawno temu porzuciło
biblijną nadzieję na chwalebną obecność Jezusa, jako panującego Króla.
Począwszy od II wieku naszej ery, wielu
rzekomych chrześcijan, lekceważyło jego usilną zachętę by nieustannie
okazywać czujność i gotowość. Jednakże prawdziwi chrześcijanie również
wtedy zdawali sobie sprawę, że nie mogą dopuścić do tego, by troski dnia
codziennego wyrugowały z ich życia sprawy duchowe. Swoim życiem musieli
dowodzić wiary w to, że Jezus powróci, by wykonać wyrok na bezbożnych i
położyć kres cierpieniom jego wiernych uczniów. Jedynie wiara w
nadchodzące mesjańskie Królestwo oraz należyta postawa wobec Jezusa
Chrystusa, jako ich Pana, mogła dać szczerym chrześcijanom nadzieję na
przeżycie wykonania wyroków bożych.
Wielu rzekomych chrześcijan straciło jednak zainteresowanie przyjściem
Jezusa jako Króla. Z czasem przestali dbać o to, by być czyści i
nieskalani w oczach swego Pana. Nadzieja na rychły powrót Chrystusa
zaczęła wygasać, co między innymi doprowadziło do przejęcia pogańskich
świąt i poglądów filozoficznych. Nadano im nawet chrześcijańską otoczkę.
Np. tzw. chrześcijańskim świętym stały się rzymskie saturnalia. Jak to
możliwe, by pogańskie święto obchodzona jako urodziny Jezusa Chrystusa?
Czy nie był to skutek lekceważenia przestrogi Jezusa by stale czuwać i
oczekiwać Jego bliskiego powrotu?
Encyklopedia Brytyjska podawała: ''Boże
Narodzenie, święto poświęcone Jezusowi Chrystusowi, zostało wprowadzone w
związku z wygasaniem nadziei na rychły powrót Chrystusa.'' Jakże inaczej
postępuje nowożytna klasa Jana. Kiedy w roku 1914 wraz z rozpoczęciem się
niewidzialnej obecności Jezusa jako Króla, urzeczywistniła się chwalebna
prorocza wizja przemienienia, klasa Jana została pobudzona do wierny
służby dla Jehowy. W roku 1919 ta gorliwa grupa pomazańców dostąpiła
uwolnienia z niewoli Babilonu Wielkiego i zaczęła się oczyszczać z resztek
pogańskich zwyczajów i nauk.
A jak to wygląda obecnie? Czy nic nie mąci duchowego wzroku sług Jehowy i
czy wyraźnie widzą jak wyniesiony do chwały Chrystus przygotowuje się do
wykonania wyroku bożego?
Trzeba ze smutkiem powiedzieć, że niektórzy członkowie ludu Jehowy chyba
przestali dostrzegać niedwuznaczne dowody na to, że żyjemy w czasie końca.
Dlaczego do tego dopuścili? Może zabrakło im wytrwałości. Może się
zniechęcili pod wpływem prześladowań, materializmu lub trosk życiowych.
Może trudno im było pojąć jakieś informacje opublikowane w ''Strażnicy''?
W każdym razie mamy szczerą nadzieję, że takie
osoby, ponownie dostrzegą, że Chrystus naprawdę jest już obecny w chwale
Królestwa, i zdołają odzyskać siły duchowe. Dobitnym dowodem tego, że
obecność Chrystusa jest czymś realnym, będzie zagłada ogólnoświatowego
imperium religii fałszywej. Kiedy już do niej dojdzie, Jezus przybędzie w
swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie i przystąpi do osądzania
ludzkości. Wtedy to objawi się w całej swej olśniewającej chwale i osądzi
każdego człowieka stosownie do jego postępowania. Owce odziedziczą życie
wieczne w przygotowanym dla nich Królestwie. A kozy (dokładnie tak pada
w oryginale:)) ) odejdą w wieczne odcięcie. W taki o to, porywający
sposób ostatecznie urzeczywistni się chwalebna prorocza wizja
przemienienia! W Księdze Objawienia 19 rozdziale, wersecie 11 do
16, sędziwy apostoł Jan przedstawił co nas jeszcze czeka. Napisał:
''I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A
siedzący na nim, zwany Wiernym i Prawdziwym, w prawości sądzi i prowadzi
wojnę. Jego oczy to ognisty płomień, a na jego głowie wiele diademów. Ma
napisane imię, którego nie zna nikt prócz niego, i jest przyobleczony w
wierzchnią szatę spryskaną krwią, a imię, którym go zwą, brzmi Słowo Boga.
Również wojska, które były w niebie, podążały za nim na białych koniach,
odziane w biały, czysty, delikatny len. A z jego ust wychodzi ostry, długi
miecz, aby mógł nim uderzyć narody, i będzie je pasł rózgą Żelazną. On też
depcze winną tłocznię gniewu srogiego zagniewania Boga wszechmocnego. A na
swej szacie wierzchniej, mianowicie na udzie, ma napisane imię: Król
królów i Pan panów''
Czy oczyma wiary widzisz tę proroczą chwalebną
wizję? Czy jesteś przekonany, że urzeczywistni się ona w niedalekiej
przyszłości? I czy wierzysz w obietnicę naszego Pana: 'Tak, przychodzę
szybko'? Z całą pewnością tak jest. W takim razie wszyscy, z całego serca,
powtórzmy za apostołem Janem: ‘Amen. Przyjdź Panie Jezusie
* ''zacytowano'' odnosi się do
oryginalnego przemówienia i oznacza, iż to mówca skrócił lub poszerzył
cytowanie danego, czy danych wersetów, dokładnie w taki sposób, w jaki
przytaczamy.