Strona główna / Wykłady kongresowe / Chwalebne prorocze..

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Wykłady kongresowe A.D. 2003

 

 

(Uwaga: w nawiasach kursywą dodano nasze uwagi)


Myśl przewodnia dzisiejszego programu ''Godzien jesteś Jehowo przyjąć chwałę'' pochodzi z Księgi Objawienia, 4 rozdział, 11 werset. Słowa te stanowią część proroczej wizji, którą otrzymał apostoł Jan i do dzisiaj pobudzają nas do oddawanie chwały Bogu. Przemówienie kluczowe tego zgromadzenia pomoże nam zrozumieć jak oddziałują na nas proroctwa biblijne. Nosi ono tytuł: ''Chwalebne prorocze wizje pobudzają nas do czynu''.  Te zachęcające myśli przedstawi brat Jerzy Albiński ze zboru Kraków ''Podgórze''. Uważnie go wysłuchajmy.

 

''Chwalebne prorocze wizje pobudzają nas do czynu''

 

Zachwycającą część Słowa Bożego stanowią prorocze wizje. Niewątpliwie, ogromnie pokrzepiały ludzi, którzy mieli zaszczyt je otrzymać. Pobudzały tych sług bożych do wywiązywania się z zadania zleconego im przez Jehowę, do prorokowania i obwieszczania jego wyroków. Owe wizje na pewno dodawały im otuchy, zwłaszcza, że były wręcz olśniewające. Jak te prorocze wizje powinny wpływać na nas? Czy ich spełnienie nie dodaje nam jeszcze więcej otuchy? Czy nie powinny nas pobudzać do gorliwszego głoszenia o Królestwie, chociaż orędzie głoszone przez nas, na całym świecie, nie raz przyjmowane jest obojętnie?

Przeanalizowanie kilku proroczych wizji danych pisarzom biblijnym, takim jak apostoł Jan i prorok Daniel, niewątpliwie pobudzi nas do nieustannego oddawania Bogu należnej mu chwały, czci i szacunku. Wszyscy przecież jesteśmy gotowi powtórzyć za Izajaszem: 'Oto jestem, mnie poślij'. Jakże zaszczycony musiał się czuć apostoł Jan, gdy otrzymał chwalebne prorocze wizje dotyczące ustanowienia i działalności mesjańskiego Królestwa Bożego.

 

Sędziwy Jan przebywał wtedy na wygnaniu na wyspie Patmos. Jednakże pod wpływem natchnienia znalazł się w Dniu Pańskim, tzn. w okresie, w którym żyjemy od roku 1914. Był to niewątpliwie piękny przejaw niezasłużonej życzliwości bożej, okazanej temu niewykształconemu i prostemu człowiekowi.

Zanim Jan został uczniem Jezusa trudnił się rybołówstwem. Teraz był jednym z wiernych pomazańców Jehowy i zbliżał się do końca swego ziemskiego biegu, a zachwycające prorocze wizje, przyszłej chwały, na pewno dodały mu otuchy. My natomiast oglądamy spełnienie się wielu z nich, co także pobudza nas do czynu. Cofnijmy się jednak do jeszcze wcześniejszej chwili. Co powiedział zmartwychwstały Jezus o przyszłości Jana, gdy się spotkali na jeziorem Galilejskim? W 21 rozdziale i 22 wersecie Ewangelii wg Jana czytamy, że mówiąc o Janie nasz Pan zapytał apostoła Piotra:

''Jeżeli moją wolą jest, aby on pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?'' (zacytowano* tylko część wersetu)

Czy to oznacza, że Jan miał dłużej żyć niż inni apostołowie? Chyba tak. Gdyż jego wierna służba dla Jehowy trwała jakieś 70 lat. Wystarczająco długo by mógł otrzymać natchnione wizje dotyczące chwalebnego przyjścia Jezusa, jako panującego Króla. Te zdumiewające prorocze wizje, które opisał w Księdze Objawienia, tak poruszyły Jana, że zawołał: 'Amen. Przyjdź Panie Jezusie'

Sędziwy apostoł Jan wyobrażał 'namaszczony ostatek' żyjący w dniach ostatnich. Ów ostatek okazał niezwykłą aktywność w okresie obecności naszego Pana Jezusa Chrystusa, która rozpoczęła się w roku 1914. W tym właśnie roku Jezus przyszedł w szczególnym sensie, a mianowicie został wyniesiony na tron królewski. Jakże się cieszymy, że klasa Jana, złożona z namaszczonych duchem Synów Bożych dotrwała, aż do naszych czasów. Jesteśmy też ogromnie wdzięczni, że spełnienie chwalebnych wizji co do Królestwa, opisanych w Księdze Objawienia, pobudziło pomazańców do czynu.

W roku 1914 zaczęła się też spełniać inna, chwalebna prorocza wizja. Otrzymał ją i zrelacjonował prorok Daniel. Otwórzmy Biblię na 7 rozdziale jego księgi. W wersecie 9 prorok opisuje promienną chwałę istniejącego od dni pradawnych, czyli Jehowy Boga, zasiadającego na olśniewającym tronie. W wersetach 13 i 14 oznajmia:

''Patrzyłem w wizjach nocnych, a oto z obłokami niebios nadchodził ktoś podobny do syna człowieczego; i uzyskał dostęp do Istniejącego od Dni Pradawnych, i przyprowadzono go tuż przed Niego. I dano mu panowanie i dostojeństwo oraz Królestwo, aby jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki. Panowanie jego to panowanie po czas niezmierzony, które nie przeminie, a jego Królestwo nie będzie obrócone wniwecz''

Sprawozdanie z 7 rozdziału Księgi Daniela przywodzi na myśl inną chwalebną proroczą wizję, którą przeszło 60 lat przed Objawieniem ujrzał Jan, a wraz z nim Piotr i Jakub. Owa zachwycająca prorocza wizja dawała przedsmak chwalebnej obecności Jezusa jako panującego Króla. Oglądano ją w roku 32 n.e., gdy Jezus przebywał w okolicy Cezarei Filipowej, niedaleko góry Hermon. Otwórzmy Biblię na 16 rozdziale Ewangelii wg Mateusza. Kiedy rozgrywały się opisane tu wydarzenia Jezus miał przed sobą jeszcze zaledwie 9 lub 10 miesięcy życia. Toteż martwił się o swoich uczniów. Nie jednemu z nich najwyraźniej zabrakło wytrwałości, bo przestali mu towarzyszyć. Niektórzy uczynili to pod wpływem prześladowań, trosk życiowych, materializmu. Inni mogli się rozczarować, gdy Jezus nie zgodził się, aby obwołać go królem. Kiedy żydowscy przywódcy religijni zażądali by udowodnił kim jest, nie dał żadnego znaku z niebios, który by przydał mu chwały. Mogło to rodzić wątpliwości co do tego, kim właściwie jest Jezus z Nazaretu. A co sądzili na ten temat wierni apostołowie Jezusa?

Jak czytamy w Ewangelii wg Mateusza, 16 rozdział, werset 13, zadał im pytanie:

'' 'Jak ludzie mówią, kim jest Syn Człowieczy?' Oni rzekli: 'Niektórzy mówią, że Janem Chrzcicielem, inni: Eliaszem, jeszcze inni: Jeremiaszem lub jednym z proroków'. Powiedział im: 'A wy jak mówicie, kim jestem?' Odpowiadając, Szymon Piotr rzekł: 'Tyś jest Chrystus, Syn boga żywego'. Na to Jezus rzekł do niego: 'Szczęśliwy jesteś, Szymonie, synu Jonasza, gdyż nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz mój Ojciec, który jest w niebiosach.' '' (zacytowano część wersetu 13, a oprócz tego także kolejne, do wersetu 16)

W przeciwieństwie do dumnych i samolubnych faryzeuszy i saduceuszy, którzy przeciwstawiali się duchowi i zamierzeniu bożemu, apostoł Piotr dzięki zachowywaniu duchowego usposobienia doszedł do właściwego wniosku. Dostępne dowody nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do tego, że Jezus był obiecanym Mesjaszem, wyznaczonym na władcę Królestwa Bożego. Mimo to Jezus życzliwie udzielił swym pokornym apostołom dalszego pokrzepienia. W Mateusza 16:27 i 28 czytamy

'' (Bo) Syn Człowieczy ma przyjść w chwale swego ojca ze swymi aniołami, a wtedy odpłaci każdemu według jego postępowania. Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swym królestwie ''

Jak miały spełnić się te słowa? Mesjańskie Królestwo zostało ustanowione dopiero w roku 1914. Jakże więc apostołowie mogli ujrzeć Jezusa przychodzącego w swoim Królestwie już w I wieku? Odpowiedzi udziela 17 rozdział Ewangelii wg Mateusza. Przeczytajmy fragment od wersetu 1:

'' W sześć dni później Jezus zabrał Piotra i Jakuba, i Jana, jego brata, i zaprowadził ich samych na wyniosłą górę. I został na ich oczach przemieniony, i oblicze jego zajaśniało jak słońce, a jego szaty wierzchnie stały się błyszczące jak światło. I oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali. Na to Piotr rzekł do Jezusa: 'Panie, to wspaniale, że tu jesteśmy. Jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty, jeden dla ciebie i jeden dla Mojżesza, i jeden dla Eliasza'. Gdy on jeszcze mówił, oto ocienił ich jasny obłok i oto głos z obłoku powiedział: 'To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem; jego słuchajcie'. Usłyszawszy to, uczniowie upadli na twarze i bardzo się zlękli. Wtedy Jezus się zbliżył i dotknąwszy ich, rzekł: 'Wstańcie i się nie bójcie.' ''

To zdumiewające wydarzenie rozegrało się prawdopodobnie na którymś stoku góry Hermon, gdzie Jezus i trzej apostołowie spędzili noc. Cudowne przemienienie Jezusa i wszystko, co potem nastąpiło, najwyraźniej miało miejsce po zmroku, przez co wizja ta była jeszcze bardziej przejmująca. Apostołom wydała się tak realistyczna, że Piotr chciał postawić trzy namioty: dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Zapewne po to, żeby przedłużyć te chwalebną proroczą wizję. Nic nie sugeruje jakoby jej obserwatorzy ulegli jakiejś iluzji. Kiedy oglądali to chwalebne przemienienie byli całkowicie przytomni. Nie był to fantazyjny sen, ani wytwór ich wyobraźni. Na własne oczy i uszy, naprawdę widzieli i słyszeli to wszystko, co się wówczas wydarzyło. Co ta chwalebna prorocza wizja dała owym bliskim towarzyszom Jezusa? To cudowne przemienienie niedwuznacznie wykazywało, że Jezus jest Mesjaszem. Piotr już wcześniej słusznie rozpoznał w nim Chrystusa, Syna Boga żywego. Ale podczas przemienienia, sam Jehowa dobitnie potwierdził kim jest Jezus.

W Mateusza 17:5 czytamy, że apostołów ocienił jasny obłok. Symbolizował on chwalebną obecność Jehowy. Podobnie jak to było w Namiocie Spotkania na pustkowiu. Wyobraźmy sobie, jak zachwyceni byli apostołowie, gdy usłyszeli z obłoku głos samego Boga, który oznajmił: ‘To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem; jego słuchajcie.’ Olśniewająca wizja przemienienia Jednorodzonego Syna Bożego oraz świadectwo samego Jehowy potwierdziły tożsamość Jezusa i dały jego uczniom niezwykły proroczy przedsmak przyszłej obecności Mesjasza, jako władcy Królestwa.

Owa cudowna chwalebna wizja z całą pewnością pobudziła apostołów do czynu. Wizja przyszłego chwalebnego królowania Jezusa wywarła na Piotrze tak silne wrażenie, że ponad 30 lat później napisał o Jezusie: ''Od Boga Ojca otrzymał On szacunek i chwałę, gdy od wspaniałej chwały przyniesiono mu takie oto słowa 'To jest mój Syn, mój umiłowany, którego ja sam darzę uznaniem' Właśnie te słowa Boga i Ojca Jezusa przyniesione z nieba usłyszeliśmy będąc z nim na świętej górze''. Równie poruszony był niewątpliwie apostoł Jan, gdyż przeszło 60 lat po przemienieniu napisał: ''Widzieliśmy chwałę Jego, chwałę jaka się od Ojca należy Jednorodzonemu Synowi.'' Owa prorocza wizja chwały z całą pewnością ogromnie pobudziła do czynu zarówno Piotra jak i Jana.

Do przemienienia doszło w przełomowym okresie. Wkrótce po tym jak Jezus zaczął wyjaśniać swym uczniom, że będzie cierpiał i że umrze w Jerozolimie. Niezwykle trudno było im to pojąć. Wizja przemienienia umocniła więc ich wiarę i przygotowała na trudne czasy. Śmierć Jezusa przejściowo zbiła ich z tropu, ale przekonujące dowody jego zmartwychwstania i przyszłego wyniesienia do chwały, dodały im sił do trwania w służbie kaznodziejskiej. A czy my także możemy się czegoś nauczyć z tej chwalebnej proroczej wizji? Oczywiście że tak. Prorocza wizja przemienienia Jezusa dawała przedsmak tego, co dzisiaj jest już rzeczywistością: królowania i chwały Chrystusa. Prócz tego, odkąd w roku 1914 rozpoczął się Dzień Pański, zaczęło się spełniać wiele pokrewnych, chwalebnych wizji oglądanych przez Jana i opisanych w Księdze Objawienia. Zastanówmy się. Kto rozpoznał wszystkie dowody przemawiające za tym, że od nastania Dnia Pańskiego Jezus jest, naprawdę, obecny jako władca Królestwa?
A kto w I wieku rozpoznał, że Mesjasz przyszedł w ciele, i kto wiedział, iż odszedł do nieba?
Otwórzmy Biblię na Liście 1 Jana, 5 rozdział, werset 20. Pisząc w imieniu wszystkich wiernych namaszczonych chrześcijan, apostoł oznajmił (zacytowano tylko część):

'' My zaś wiemy, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością umysłu, żebyśmy mogli poznać Prawdziwego ''

Wiele lat wcześniej Jan był obecny przy Wniebowstąpieniu Jezusa. Wyobraźmy sobie jak się czuli wierni apostołowie, gdy Jezus ich opuszczał. W 1 rozdziale Dziejów Apostolskich, w wersetach 10 i 11 czytamy:

'' Kiedy się wpatrywali w niebo, gdy odchodził, oto też stanęli obok nich dwaj mężowie w białych szatach i rzekli: 'Mężowie galilejscy, dlaczego stoicie wpatrzeni w niebo? Ten Jezus, który został od was wzięty do nieba, przyjdzie w taki sam sposób, w jaki go widzieliście idącego do nieba.' ''

Zauważmy, że według aniołów Jezus miał powrócić w taki sam sposób. A w jaki sposób Mesjasz wstąpił do nieba? Jak wynika z Dziejów 1:9, świadkami tego wydarzenia byli tylko jego wierni naśladowcy. Nie działo się to na oczach szerokiej publiczności. Ogół ludzi nawet nie zdawał sobie sprawy co się wydarzyło. Tak samo było, gdy Chrystus powrócił jako panujący Król. Jego królewską obecność, która rozpoczęła się w przełomowym roku 1914, rozpoznali tylko Ci, którzy mieli otwarte oczy wiary. Tak jest. Jedynie członkowie klasy Jana, czyli namaszczonego ostatka, rozpoznali powrót Pana dysponującego już władzą królewską.

Klasa Jana stopniowo poznawała znaczenie wydarzeń, stanowiących spełnienie znaku obecności Chrystusa oraz zakończenia systemu rzeczy. Już w XIX wieku pomazańcy poprawnie zrozumieli, że paruzja, czyli chwalebna obecność Chrystusa Króla, będzie miała charakter niewidzialny. Pojęli też, że czasy pogan, czyli wyznaczone czasy narodów, dobiegną końca jesienią 1914 roku. W miarę jak pogłębiało się ich zrozumienie spraw duchowych, uświadomili sobie, że w tym samym znamiennym roku, Król Jezus Chrystus został wyniesiony w niebie na tron Królestwa Bożego.
Już w początkowym okresie nowożytnych dziejów Świadków Jehowy, pomazańcy pojęli znaczenie greckiego rzeczownika paruzja, tłumaczonego na obecność. Miało to kluczowe znacznie dla poprawnego zrozumienia niewidzialnej obecności Chrystusa. Chrześcijaństwo dawno temu porzuciło biblijną nadzieję na chwalebną obecność Jezusa, jako panującego Króla.

Począwszy od II wieku naszej ery, wielu rzekomych chrześcijan, lekceważyło jego usilną zachętę by nieustannie okazywać czujność i gotowość. Jednakże prawdziwi chrześcijanie również wtedy zdawali sobie sprawę, że nie mogą dopuścić do tego, by troski dnia codziennego wyrugowały z ich życia sprawy duchowe. Swoim życiem musieli dowodzić wiary w to, że Jezus powróci, by wykonać wyrok na bezbożnych i położyć kres cierpieniom jego wiernych uczniów. Jedynie wiara w nadchodzące mesjańskie Królestwo oraz należyta postawa wobec Jezusa Chrystusa, jako ich Pana, mogła dać szczerym chrześcijanom nadzieję na przeżycie wykonania wyroków bożych.
Wielu rzekomych chrześcijan straciło jednak zainteresowanie przyjściem Jezusa jako Króla. Z czasem przestali dbać o to, by być czyści i nieskalani w oczach swego Pana. Nadzieja na rychły powrót Chrystusa zaczęła wygasać, co między innymi doprowadziło do przejęcia pogańskich świąt i poglądów filozoficznych. Nadano im nawet chrześcijańską otoczkę. Np. tzw. chrześcijańskim świętym stały się rzymskie saturnalia. Jak to możliwe, by pogańskie święto obchodzona jako urodziny Jezusa Chrystusa? Czy nie był to skutek lekceważenia przestrogi Jezusa by stale czuwać i oczekiwać Jego bliskiego powrotu?

Encyklopedia Brytyjska podawała: ''Boże Narodzenie, święto poświęcone Jezusowi Chrystusowi, zostało wprowadzone w związku z wygasaniem nadziei na rychły powrót Chrystusa.'' Jakże inaczej postępuje nowożytna klasa Jana. Kiedy w roku 1914 wraz z rozpoczęciem się niewidzialnej obecności Jezusa jako Króla, urzeczywistniła się chwalebna prorocza wizja przemienienia, klasa Jana została pobudzona do wierny służby dla Jehowy. W roku 1919 ta gorliwa grupa pomazańców dostąpiła uwolnienia z niewoli Babilonu Wielkiego i zaczęła się oczyszczać z resztek pogańskich zwyczajów i nauk.
A jak to wygląda obecnie? Czy nic nie mąci duchowego wzroku sług Jehowy i czy wyraźnie widzą jak wyniesiony do chwały Chrystus przygotowuje się do wykonania wyroku bożego?
Trzeba ze smutkiem powiedzieć, że niektórzy członkowie ludu Jehowy chyba przestali dostrzegać niedwuznaczne dowody na to, że żyjemy w czasie końca. Dlaczego do tego dopuścili? Może zabrakło im wytrwałości. Może się zniechęcili pod wpływem prześladowań, materializmu lub trosk życiowych. Może trudno im było pojąć jakieś informacje opublikowane w ''Strażnicy''?

W każdym razie mamy szczerą nadzieję, że takie osoby, ponownie dostrzegą, że Chrystus naprawdę jest już obecny w chwale Królestwa, i zdołają odzyskać siły duchowe. Dobitnym dowodem tego, że obecność Chrystusa jest czymś realnym, będzie zagłada ogólnoświatowego imperium religii fałszywej. Kiedy już do niej dojdzie, Jezus przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie i przystąpi do osądzania ludzkości. Wtedy to objawi się w całej swej olśniewającej chwale i osądzi każdego człowieka stosownie do jego postępowania. Owce odziedziczą życie wieczne w przygotowanym dla nich Królestwie. A kozy (dokładnie tak pada w oryginale:)) ) odejdą w wieczne odcięcie. W taki o to, porywający sposób ostatecznie urzeczywistni się chwalebna prorocza wizja przemienienia! W Księdze Objawienia 19 rozdziale, wersecie 11 do 16, sędziwy apostoł Jan przedstawił co nas jeszcze czeka. Napisał:

''I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A siedzący na nim, zwany Wiernym i Prawdziwym, w prawości sądzi i prowadzi wojnę. Jego oczy to ognisty płomień, a na jego głowie wiele diademów. Ma napisane imię, którego nie zna nikt prócz niego, i jest przyobleczony w wierzchnią szatę spryskaną krwią, a imię, którym go zwą, brzmi Słowo Boga. Również wojska, które były w niebie, podążały za nim na białych koniach, odziane w biały, czysty, delikatny len. A z jego ust wychodzi ostry, długi miecz, aby mógł nim uderzyć narody, i będzie je pasł rózgą Żelazną. On też depcze winną tłocznię gniewu srogiego zagniewania Boga wszechmocnego. A na swej szacie wierzchniej, mianowicie na udzie, ma napisane imię: Król królów i Pan panów''

Czy oczyma wiary widzisz tę proroczą chwalebną wizję? Czy jesteś przekonany, że urzeczywistni się ona w niedalekiej przyszłości? I czy wierzysz w obietnicę naszego Pana: 'Tak, przychodzę szybko'? Z całą pewnością tak jest. W takim razie wszyscy, z całego serca, powtórzmy za apostołem Janem: ‘Amen. Przyjdź Panie Jezusie


* ''zacytowano'' odnosi się do oryginalnego przemówienia i oznacza, iż to mówca skrócił lub poszerzył cytowanie danego, czy danych wersetów, dokładnie w taki sposób, w jaki przytaczamy.


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O., sierpień 2003