Strona główna / Wykłady kongresowe / Sympozjum cz. 1

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Wykłady kongresowe A.D. 2003

 

 

(Uwaga: w nawiasach kursywą dodano nasze uwagi)


Zapewne zauważyliśmy w naszych programach na stronie 7, że myśl przewodnia dzisiejszego dnia zaczerpnięta  jest z Psalmu 96 wersetu 3 i brzmi: ''Ogłaszajcie wśród narodów jego chwałę''. Trzej kolejni mówcy pomogą nam zastanowić się jak możemy to robić w praktyce. Pamiętajmy o tym, że im dokładniej naśladujemy Jehowę, tym bardziej odzwierciedlamy Jego chwałę. Z przyjemnością wysłuchamy teraz sympozjum pod takim wspólnym tytułem ''Odbijajmy niczym zwierciadła chwałę Jehowy''. Przedstawią je trzej bracia: Jacek Fudali, Zdzisław Bubula oraz Grzegorz Kołodyński. Na początek zapraszamy brata Jacka Fudalego, pioniera specjalnego ze zboru Kazimierza Wielka, który omówi 1 cześć tego sympozjum zatytułowaną: ''Rozgłaszając wszędzie dobrą nowinę''. Prosimy bracie!

 

''Rozgłaszając wszędzie dobrą nowinę''

 

Pismo Święte nie raz wspomina o symbolicznych zwierciadłach. Na przykład w Księdze Hioba, czytamy, że... niebiosa zostały przyrównane do takiego twardego, lanego zwierciadła. A uczeń Jakub zwierciadłem nazwał doskonałe prawo Boże związane z wolnością. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku te zwierciadła odbijają chwałę ich twórcy, tego, który stworzył niebiosa i który dał to prawo. Zwierciadło nie emituje własnego światła ale odbija to, które na nie pada. Niektóre zwierciadła, np. takie wykorzystywane w teleskopach mają płaszczyznę wygiętą, dzięki czemu potrafią jeszcze dodatkowo skupić światło w jednym miejscu dzięki czemu oczom obserwatora ukazują się obrazy, których wcześniej nie dostrzegał, chociaż one istniały, np. potężne galaktyki, a nawet całe gromady galaktyk. On ich nie widział, ale dzięki temu, że to światło zostało skupione, zaczyna sobie uświadamiać ich istnienie. Biblia mówi, że my, jako chrześcijanie, też jesteśmy takimi symbolicznymi zwierciadłami, które mogą odbijać chwałę Jehowy, ale możemy także ją skupiać i kierować na innych ludzi (w org. ludziach) dzięki czemu mogą sobie uświadomić, że Jehowa jest potężnym, chwalebnym Bogiem. Chociaż wcześniej tego nie dostrzegają, a przecież chwała Boga widoczna jest we wszystkim, jak apostoł Paweł napisał w Liście do Rzymian, że całe dzieło stwórcze o tym świadczy. Ale wielu ludzi tego nie widzi. A my możemy to robić, możemy kierować na nich chwałę Jehowy.

Pomyśl, jaka, jaki to wspaniały przywilej: możemy odbijać chwałę samego Stwórcy - Jehowy Boga. To znaczy, że Jehowa dał nam wielki przywilej, przecież mógłby się posłużyć do tego celu aniołami, oni by to zrobili doskonale, o wiele lepiej niż ktokolwiek z nas. Ale Jehowa ufa tobie, Jehowa ufa mi, ufa nam wszystkim, że zrobimy to wystarczająco dobrze. Czy naprawdę, drodzy, cenimy sobie ten wielki przywilej? To zaufanie, którym Jehowa nas wszystkich obdarza? Czy odbijam chwałę Jehowy Boga, tak jak On sobie tego życzy?

Żeby to przeanalizować otwórzmy, drodzy, nasze Biblie na 2 Liście do Koryntian, w 3 rozdziale apostoł Paweł najpierw podaje wydarzenie z historii - przykład Mojżesza, który gdy schodził z góry Synaj, niosąc w ręku spisane Prawo, z powodu tego, że przebywał blisko Jehowy, w chwale Jehowy - jego twarz promieniała. Tak, że musiał zasłaniać sobie tę twarz zasłoną, bo Izraelici bali się do niego podejść.

I teraz, odnosząc to do chrześcijan apostoł Paweł napisał, zobaczmy: 3 rozdział, 2 List do Koryntian, werset 13, pisze:

'' a nie postępujmy (oryg.) jak Mojżesz, który nakładał sobie na twarz zasłonę '' (tyle zacytowano)

A jak mamy postępować? Zobaczmy dalej, apostoł Paweł w 18 wersecie:

'' I my wszyscy, z odsłoniętymi obliczami odbijając niczym zwierciadła chwałę Jehowy, jesteśmy przeobrażani w ten sam obraz, z chwały w chwałę, dokładnie tak, jak to sprawia Jehowa, ów Duch. ''

Musimy mieć stale odsłonięte oblicza i, jak czytaliśmy, dokładnie odzwierciedlać chwałę Jehowy. Mamy stale odsłonięte oblicza wtedy, kiedy gorliwie wytężamy się w służbie kaznodziejskiej. Być gorliwym to dosłownie ''kipieć'', tzn. nie dać się powstrzymać. Nic nie jest w stanie powstrzymać tej kipiącej potrawy, no chyba, że się tam zgasi ogień, ale tak, to ona wypłynie. Czyli my też musimy nie dać się powstrzymać, pałać taką gorliwością, Takie, takie, taka gorliwość wypływa z pragnienia by służyć Jehowie, a pragnienie szuka sposobów. No więc mogę se zadać pytanie: czy szukam sposobów, by wszędzie i każdemu dawać dokładne świadectwo? Jeżeli chcemy dokładnie, jak czytaliśmy, odzwierciedlać chwałę Jehowy, to nie możemy, drodzy, skupić się tylko, czy poprzestać na... głoszenie na świadectwo (???). Jezus polecił swoim uczniom, żeby następnych uczyli wszystkiego, co nakazał. A zatem kładzie to na nas pewien obowiązek, żeby odwiedzać osoby, które okazały zainteresowanie, zakładać z nimi studia, a później je prowadzić. Bardzo dobrym do tego celu narzędziem jest broszura: ''Czego wymaga od nas Bóg?''. Czy umiejętnie się nią posługujemy? Czy robimy z niej dobry użytek? Stale zastanawiajmy się nad tym, jak jeszcze moglibyśmy poszerzyć zakres swojej służby. Właśnie w tej części sympozjum zwrócimy uwagę na rozgłaszaniu dobrej nowiny wszędzie, gdzie to tylko możliwe. W 10 rozdziale Ewangelii Mateusza, wersecie 7 Jezus polecił swoim uczniom: ''A idąc głoście''. Co oznaczały te słowa? Sam Jezus pokazał, co one oznaczały: głosił dosłownie wszędzie. Wszędzie, gdzie się znalazł, czy gdzie przechodził - wszędzie tam wykorzystywał sytuacje. Np. nauczał, gdy siedział przy studni, czytamy o tym w 4 rozdziale Ewangelii Jana. Z 6 wersetu wynika, że Jezus był zmęczony, ale nie pozwolił by zmęczenie spowodowało, że zakrył swoje oblicze. Wydał świadectwo Samarytance, dzięki czemu, potem, jeszcze wiele ludzi uwierzyło.  W Ewangelii Mateusza, w 9 rozdziale, w wersecie 9 czytamy, jak Jezus powołał Mateusza z kantoru podatkowego. I tam też taki ciekawy szczegół możemy znaleźć w 9 wersecie. Czytamy, że Jezus odchodząc stamtąd, dojrzał Mateusza i go powołał. Zobaczcie, już odchodził ale nie pomyślał sobie, że: aaa jak to na koniec, to ja mogę sobie odpuścić. Nie, cały czas miał odkryte oblicze i odbijał chwalę Jehowy. Dokładnie tak sami postępowali jego uczniowie. Apostoł Paweł i jego towarzysze szukali sposobności, aby głosić wszędzie. Z 16 rozdziału dziejów Apostolskich, które niedawno analizowaliśmy w ramach Szkoły Teokratycznej, dowiadujemy się, że, w 13 i 14 wersecie, czytamy o tym, że Apostoł Paweł i towarzysze wyszli nad rzekę, za miasto, gdzie, jak sądzili, zbierają się ludzie na modlitwę. Więc oni się zastanowili, gdzie ludzie mogą być: Aha tam, więc tam pójdziemy. tam będziemy głosić. No i w efekcie Lidia oraz jej rodzina przyjęła Prawdę. A z 17 wersetu, 17 rozdziału Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że Paweł miał zwyczaj, aby codziennie, czyli regularnie prowadzić rozmowy na rynku z każdym, kto się tam znalazł. I my tak samo możemy tak czynić, nawet powinniśmy to robić. Powinniśmy naśladować te przykłady wykorzystując każdą sposobność do głoszenia. Nigdy, drodzy, nie pozwólmy, by jakakolwiek zasłona spowiła nasze oblicze byśmy nie odbijali chwały Jehowy. Możliwości mamy wiele: Możemy głosić kolegom w pracy, młodzi mogą głosić nauczycielom, albo kolegom w szkole. Okazje do wydawania świadectwa nadarzają się w podróży, jak to za chwilę zobaczymy, możemy także nawiązywać rozmowy w kolejkach, na zakupach. Dobre rezultaty daje też głoszenie w sklepach czy w biurach. Nawet osoby, które nie mogą opuszczać domu z powodu choroby, czy innych sytuacji, mają też możliwości, żeby głosić, np. pisząc listy, rozmawiając przez telefon wydając świadectwo, albo nawet, kiedy przedstawiają Prawdę gościom, którzy są u nich w domu. Jeśli będziemy przedstawiać orędzie w sposób życzliwy, to poruszymy serca osób odpowiednio usposobionych. Dobre rezultaty daje wykazanie inicjatywy w odpowiednim momencie, a jeśli się wcześniej do tego dobrze przygotujemy, to na pewno dostrzeżemy, a potem wykorzystamy każdą taką sposobność.

Odtworzymy teraz dwa autentyczne wydarzenia, które pokazują, jak w różnych sytuacjach, dzięki przygotowaniu, wykazaniu inicjatywy i gorliwości, możemy stale odbijać chwalę Jehowy.

W 1 pokazie zobaczymy, jak głosicielka - siostra Anna, wykorzystała okazję, by dać świadectwo podczas podróży pociągiem. Przysłuchując się, drodzy, spróbujcie ustalić dlaczego dana osoba sprawiała wrażenie chętnej do słuchania oraz jak głosicielka utorowała drogę do danie świadectwa. Zobaczmy:

Pasażerka: Przepraszam bardzo, czy mogłaby mi pani popilnować bagaż, chciałabym  wyjść na papierosa.

Głosicielka: Oczywiście, nie ma sprawy, ale czy nie szkoda zdrowia?

Pasażerka: No co zrobić.

I po chwili wróciła:

Pasażerka: Tak pani mówi: ''szkoda zdrowia''. Ale to jest naprawdę tak mocne przyzwyczajenie, że nie jest tak prosto rzucić.

Głosicielka: Z pewnością. Może już pani próbowała kiedyś?

Pasażerka: Tak, oczywiście, ale mam tyle różnych problemów, że na to, to już nie mam sił.

Głosicielka: Hm, pani taka młoda i już tyle problemów? Czy coś poważnego się wydarzyło, jeśli, oczywiście, można wiedzieć?

Pasażerka: No ostatnio dużo się zmieniło w moim życiu: małżeństwo, zmiana pracy, zmiana miejsca zamieszkania, brak przyjaciół w nowym otoczeniu... Zwłaszcza przyjaciół mi brakuje.

Głosicielka: Myślę, że panią rozumiem. Tak się składa, że ja też od kilku lat zmieniłam miejsce zamieszkania, ale wie pani, łatwiej mi było znieść tą zmianę, dzięki temu, że od dłuższego czasu czytam taką najstarszą księgę świata, której rady bardzo mi pomagają. Nie wiem, czy pani domyśla się ''jaką''.

Pasażerka: Nie, nie wiem o czym pani mówi.

Głosicielka: Tą księgą jest Biblia.

Pasażerka: Aha.

Głosicielka: Przekonałam się, że Biblia mówi prawdę o naszych czasach i wyjaśnia dlaczego jest tyle problemów oraz jak sobie z nimi radzić. Proszę posłuchać, co tutaj powiedziano o tej księdze: ''Jeśli będziesz się kierować zaleceniami słowa Bożego staniesz się szczęśliwszym człowiekiem. Wiedza biblijna pomaga osiągnąć spokój wewnętrzny i zadowolenie z życia, a ponadto daje nadzieję. Pomaga też pielęgnować ujmujące przymioty, takie jak współczucie, miłość, radość, pokój, życzliwość i wiara. Kto je przejawia, staje się lepszym mężem, lub żoną, ojcem lub matką, synem lub córką.''

Pasażerka: No to ciekawe, co pani czyta.

Głosicielka: Tak? Właśnie dzięki radom dość szybko znalazłam nowych przyjaciół w nowym otoczeniu. Jestem Świadkiem Jehowy i mam przyjaciół wśród Świadków Jehowy, którzy na co dzień starają się przejawiać te piękne cechy o których pani czytałam.

Pasażerka: A wie pani, że w poprzednim oddziale firmy, tam gdzie pracowałam, miałam kolegę, który był Świadkiem Jehowy. I proszę sobie wyobrazić, że jak odchodziłam z pracy, to wszyscy obiecywali, że się ze mną skontaktują, ale tylko on jeden zadzwonił zapytać, co u mnie słychać.

Głosicielka: Miło mi to słyszeć...

Kochani, ta rozmowa trwała jeszcze dłużej, kilka godzin, na całej trasie. A na koniec rozmówczyni chętnie przyjęła literaturę biblijną. Ale zobaczmy, zauważyliśmy, co sprawiało wrażenie u tej zainteresowanej rozmówczyni, że jest chętna do słuchania? Po czym ta siostra to rozpoznała? Po powrocie ona podjęła rozmowę, ona chciała rozmawiać i siostra to wykorzystała, żeby dać świadectwo. A jak utorowała sobie do tego drogę? Uważnie słuchała, a potem budowała na wypowiedziach swojej rozmówczyni, dzięki czemu mogła poruszyć to, co ją akurat nurtowało.

A teraz w 2 scence zobaczymy, jak wcześniejsze przygotowanie połączone z gorliwością, pomogło pewnej młodej głosicielce, Magdzie - uczennicy ostatniej klasy gimnazjum, dać świadectwo księdzu, który był wychowawcą w jej klasie. Wychowawca dobrze wiedział, że Magda jest Świadkiem Jehowy, bo jej mama już na początku roku szkolnego wyjaśniła nasze stanowisko w kwestii wykształcenia, ale Magda postanowiła jeszcze zaprosić księdza na zebranie. Przygotowała się do tego dobrze w domu i ustaliła, że po lekcji wychowawczej wręczy zaproszenie, ale niespodziewanie pojawił się problem. Zobaczmy, jak dzięki gorliwości głosicielka nie zakryła swego oblicza, lecz zdobyła się na odwagę.

Ksiądz: Uspokójcie się, co to ma znaczyć? Wy dwaj zostaniecie po lekcji, porozmawiamy sobie o waszym zachowaniu.

Zaskoczona i trochę wystraszona takim rozwojem sytuacji, Magda zaczęła zastanawiać się, czy rozsądne jest danie zaproszenia, gdy wychowawca jest zdenerwowany. Ale przecież przygotowywała się do tego w domu i modliła się do Jehowy o pomoc. Czy teraz wystarczy jej zaufania? Zobaczmy, co wtedy myślała.

Magda: Chciałam dzisiaj dać księdzu zaproszenie na zebranie, ale nie wiem, czy coś z tego wyjdzie. Ksiądz jest zdenerwowany na moich kolegów i nie chcę, żeby to się odbiło na mnie. Chyba dzisiaj z tego zrezygnuję. A może jednak nie?

I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek na przerwę.

Magda: No nie, już dzwonek na przerwę. I co mam robić? No dobrze, spróbuję. Najwyżej na mnie nakrzyczy. Ale najpierw pomodlę się do Jehowy o pomoc.

I po krótkiej modlitwie podeszła do księdza:

Magda: Proszę pana...

Ksiądz: Co chciałaś?

Magda: Mam dla pana takie zaproszenie na nasze chrześcijańskie zebranie, które odbywają się w Sali Królestwa i jeśli miałby pan kiedyś czas i chęć, zobaczyć, jak to się u nas odbywa, to ja serdecznie zapraszam.

Ksiądz: Dobrze, dziękuję.

Magda: Do widzenia.

Ksiądz: Do widzenia.

Po wyjściu Magda jeszcze raz podziękowała Jehowie w modlitwie, za to, że udzielił jej pomocy. Dwa dni później, w niedziele, wychowawca, w towarzystwie drugiego księdza, przyszedł do Sali Królestwa zobaczyć, jak to się odbywa. W tym przypadku dobre przygotowanie i gorliwość połączona z zaufaniem do Jehowy dały wspaniały efekt.

Ale analizując te dwa pokazy, zauważmy, że za każdym razem głosicielki upatrywały sposobności do głoszenia. Poza tym wykorzystały okazję, mówiły życzliwie i z szacunkiem oraz miały radość z dania świadectwa. A my, czy podobnie możemy czynić? Czy podobnie jak Jezus pragniemy by nasza służba także była owocna? W takim razie nie możemy głosić, drodzy, tylko od przypadku do przypadku, lecz musimy to czynić bezustannie. Nigdy nie nakładajmy zasłony, ale stale odbijajmy chwałę Jehowy, żeby przysparzać Mu radości i żeby Go wysławiać. Chcąc wykorzystywać każdą sposobność musimy przejawiać inicjatywę i gorliwość. Czyńmy to, drodzy, w jeszcze pełniejszej mierze pamiętając, że czas nagli.


Przejdź do części drugiej sympozjum:

''Usuwając zasłonę z zaślepionych umysłów''

 

Przejdź do części trzeciej sympozjum:

''Poszerzając zakres swej służby kaznodziejskiej''


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O. sierpień 2003