''Usuwając zasłonę z zaślepionych umysłów''
Do klasy wszedł nauczyciel i przypiął na tablicy
duży arkusz białego papieru. W jednym rogu arkusza znajdowała się czarna
kropka. ''Co widzicie?'' - zapytał uczniów. Wszyscy krzyknęli co
tchu: ''Czarną kropkę!''. ''Co jeszcze?'' - dociekał nauczyciel. Jedyną
odpowiedzią było milczenie klasy. Gdy trwało już dłuższą chwilę,
nauczyciel zapytał ze smutkiem: ''Jak to? Więc nikt z was nie zauważył
białego arkusza?''
Nie idźcie tak przez życie. W otaczającym nas
świecie nie brak takich rzeczy, które, jak owa czarna kropka, przykuwają
uwagę ludzi. Niejako rzucają się w oczy. Od razu się je dostrzega. Smutne
jednak jest to, że niemal cała ludzkość idzie dzisiaj przez życie nie
zwracając uwagi na coś ważniejszego i równie widocznego, jak biały arkusz
papieru w podanym przed chwilą przykładzie: nie zwracając uwagi na
rozgłaszaną wszędzie chwalebną dobrą nowinę. Dlaczego tak się właśnie
dzieje? Po odpowiedź sięgnijmy do słowa Bożego. Pisząc 2 List do
Koryntian, rozdział 4, wersety 3 i 4, apostoł Paweł
oświadczył:
'' Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina
istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną,
wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby
nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który
jest obrazem Boga. ''
Jak podkreśla apostoł Paweł, bóg tego systemu
rzeczy - Szatan - oddziałuje na ludzi, zaślepia ich umysły, pogrąża w
ciemności duchowej. Sprawia, że mnóstwo osób, nawet patrząc uważnie, nie
widzi światła Prawdy, no i o własnych siłach zobaczyć go nie może. Z
jakiego powodu? Kto tkwi w ciemnościach duchowych, kto jest zaślepiony
przez religię fałszywą, ten ma upośledzoną zdolność postrzegania. Zatraca
umiejętność odróżniania prawdy od kłamstwa oraz dobra od zła. Czego zatem
potrzeba, by ludzie mogli dostrzec ''chwalebną dobrą nowinę''? Muszą się z
wiarą zwrócić do jedynego źródła światła duchowego: do Jehowy Boga.
Co my możemy zrobić, aby im w tym pomóc?
Zawrotne tempo życia, nawał zajęć i rozmaite problemy sprawiają, że umysły
i serca wielu ludzi są niejako okryte gęstą zasłoną. Ponadto, gdy
koncentrują się oni na celach i dążeniach typowo materialistycznych, które
z natury rzeczy przesłaniają potrzeby duchowe, wtedy już na nic innego nie
zwracają uwagi. Z tego właśnie powodu, kiedy pełnimy służbę głosząc
ewangelię nasi rozmówcy najczęściej nie interesują się zbytnio poznawaniem
Jehowy albo nie mają na to czasu. Jeśli jednak będziemy przedstawiać im
Prawdy biblijne stopniowo lecz wytrwale, wtedy ich oczy wiary mogą się
otworzyć. Tak, szeroko otworzyć. Mogą doświadczyć tego, co dwaj uczniowie
Jezusa wędrujący do Emaus, którym Jezus poświęcił swój czas i uwagę
dokładnie objaśniając im Pisma. Ewangelia wg Łukasza Tak mówi o tym
zdarzeniu. To rozdział 24, wersety 31 i 32:
'' Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali go,
on zaś im zniknął. I rzekli jeden do drugiego: 'Czy nasze serca nie
płonęły, gdy w drodze do nas mówił i w pełni objaśniał nam Pisma?' ''
Znakomitą sposobność otwierania oczu, usuwania
zasłony z serc i umysłów ludzi oraz objaśniania im Pism w jak
najpełniejszej mierze nastręczają zarówno odwiedziny ponowne jak i studia
biblijne. Czy ty osobiście próbowałeś już kiedyś zapoczątkować studium
biblijne podczas pierwszych odwiedzin? Świetnie. A jeśli nie, możesz się
tego nauczyć. Od czego trzeba zacząć?
Rozpocznij pierwszą rozmowę od przyjaznego, krótkiego pozdrowienia. Bądź
serdeczny, życzliwy, żeby domownik się odprężył. W uzewnętrznianiu tych
cech pomaga szczery uśmiech i pogodne spojrzenie. Torują one drogę do
miłej wymiany zdań. Jeżeli domownik stawia ci jakiś zarzut, spróbuj
zrozumieć powód dla którego to robi. Kiedy zabiera głos, daj mu odczuć, że
to, co mówi jest dla ciebie ważne i że szanujesz jego zdanie. Gdzie tylko
jest to możliwe przyznawaj mu rację. Uważnie wsłuchuj się w jego
wypowiedzi, żeby się czegoś o nim dowiedzieć: Czy jest wierzący? Czy ma
rodzinę? Co go interesuje? A może martwi się o przyszłość? Następnie
przygotuj grunt pod odwiedziny ponowne przez zadanie jakiegoś ciekawego
pytania. W tym celu wykorzystaj jedno z kilku pytań podanych na początku
każdej z 16 lekcji zawartych w broszurze: ''Czego wymaga od nas Bóg?''. Na
przykład jeśli rozmawiasz z osobą religijną możesz, nawiązując do lekcji
7, postawić pytanie: ''Czy Bóg wysłuchuje wszystkie modlitwy.?'' Potem
obiecaj, że następnym razem chętnie na nie odpowiesz na podstawie Biblii.
Już podczas pierwszych odwiedzin zmierzaj do zapoczątkowania studium
biblijnego robiąc dobry użytek z broszury ''Wymagania''. Spróbuj to
uczynić nawet gdy rozmówca nie zaprosi cię do mieszkania. W tym celu dołóż
starań by w ciągu kilku minut omówić lekcję 7: ''Przybliżanie się do Boga
w modlitwie'' lub choćby tylko jej fragment, ponieważ właśnie z tej lekcji
zaczerpnąłeś pytanie kończące pierwszą rozmowę. W ten sposób również ty
sam możesz rozpocząć przy drzwiach regularne studium biblijne. By je
kontynuować, pod koniec krótkiej wizyty, zadaj inne pytanie na które
następnym razem będziesz mógł odpowiedzieć na podstawie broszury.
Zobaczmy teraz, jak siostra w oparciu o lekcję 5
broszury ''Wymagania'', stosuje podane tu rady zapoczątkowując studium
biblijne już podczas pierwszych odwiedzin:
Głosicielka: Cieszę się, że
znowu panią widzę. Gdy rozmawiałyśmy kilka dni temu, mówiłyśmy o tym, że
Jezus uzdrawiał kiedyś ludzi.
Domowniczka: Tak, przypominam
sobie tę rozmowę.
Głosicielka: Chciałabym powrócić
do postawionego wtedy pytania: Co w przyszłości Jezus uczyni dla osób
chorych, starszych wiekiem i umarłych. Z myślą o pani zabrałam tę
broszurę. Powiedziano w niej m. innymi o tym, że pod panowaniem Królestwa
Bożego ludzie będą cieszyć się doskonałością i zajmą się przeobrażaniem
ziemi w raj. Wszelkie ich problemy, nawet te dotyczące chorób, starości i
śmierci, zostaną rozwiązane.
Domowniczka: Taaak?
Głosicielka: A może sama by pani
chciała o tym przeczytać...
Domowniczka: Dobrze
Głosicielka: ... o tutaj, ten
fragment.
Domowniczka: ''Przez 1000 lat
będzie nad ziemią królował Jezus Chrystus. Stopniowo oczyści z grzechu
nasze umysły i ciała. Staniemy się ludźmi doskonałymi, jakimi byli Adam i
Ewa, zanim zgrzeszyli. Znikną wtedy choroby, starość i śmierć. Chorzy
zostaną uzdrowieni, a starzy odmłodnieją.'' Hmm, to ciekawe.
''Podczas Tysiącletniego Panowania Jezusa jego wierni poddani będą
pracować nad przeobrażeniem całej ziemi w raj. Ponadto do życia na ziemi
zmartwychwstaną miliony zmarłych. Jeśli dostosują się do wymagań Bożych,
będą mogli żyć na niej wiecznie. Jeśli nie—spotka ich wieczysta zagłada.''
Głosicielka: Czy zwróciła pani
uwagę na to, czego Jezus dokona dla chorych, dla starych i dla zmarłych?
Domowniczka: Noo, tu jest
napisane, że stopniowo oczyści z grzechu nasze umysły i ciała. Staniemy
się ludźmi doskonałymi. Znikną choroby, starość, śmierć. Chorzy zostaną
uzdrowieni, a starzy odmłodnieją. Do życia na ziemi zmartwychwstaną
miliony zmarłych. No, chciałabym, żeby tak było, ale czy jest to możliwe?
Głosicielka: Oczywiście, że tak,
ponieważ to, co pani przeczytała, oparte jest na Biblii. Proszę posłuchać,
co jest powiedziane w Księdze Objawienia, 21 rozdziale, 3 i 4 wersecie:
''Wtedy usłyszałem doniosły głos od tronu, mówiący: 'Oto namiot Boga jest
z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z
nimi sam Bóg. I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani
żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie,
przeminęło.'' Takie rajskie warunki, przedstawiono na ilustracji, pod
fragmentem, który pani przed chwileczką przeczytała. Będziemy się mogli
nimi cieszyć, gdy stwórca usunie złych ludzi, takich, którzy z własnej
woli nie zechcą dostosować się do wymagań Bożych. Jak będzie wtedy
wyglądać nasze życie? Proszę spojrzeć, jak zdrowo i młodo wyglądają ci
ludzie, w jakim uroczym miejscu mieszkają i jak cieszą się praca, którą
wykonują. W raju, w którym wg zamierzenia Bożego, będą wszelkie warunki ku
temu by być szczęśliwym, będziemy mieli możliwość właśnie takiego życia.
Ale, proszę pomyśleć, skoro Stwórca pragnie dla nas takiego szczęścia, to
dlaczego ziemia już dziś nie jest rajem?
Domowniczka: No właśnie...
Głosicielka: Odpowiedź na to
pytanie zawarto we wcześniejszym fragmencie tej lekcji. Za kilka dni, może
we wtorek o tej samej porze, chętnie panią odwiedzimy i odpowiemy na to
pytanie.
Domowniczka: Dobrze.
W dzisiejszych czasach ludzie są bardzo zajęci,
toteż takie studium prowadzone przy drzwiach mieszkania może dać dobre
rezultaty. Pamiętajmy, że świat, w którym żyjemy, tkwi pod względem
moralnym i duchowym w mroku, że niemal cała ludzkość jest pogrążona
w ciemności. W tak niebezpiecznym i trudnym położeniu szczególnego
znaczenia nabiera światło Prawdy, które rozprasza tę ciemność i usuwa
zasłonę z zaślepionych umysłów i serc. Zanośmy to światło ludziom zgodnie
z nakazem Jezusa, który swym uczniom powiedział. Jego słowa cytuje
ewangelista Mateusz w rozdziale 5, wersecie 16:
'' Podobnie niech wasze światło świeci przed
ludźmi, żeby widzieli wasze szlachetne uczynki i wychwalali waszego Ojca,
który jest w niebiosach. ''
Wzorem Jezusa, odbijamy niczym zwierciadła
światło i chwałę Jehowy głosząc dobrą nowinę o Królestwie Bożym. Świecimy
jako źródła światła gdy odwiedzamy ludzi w ich domach i gdy szerzymy
Prawdę w miejscu pracy, szkole, wśród sąsiadów i w ogóle wszędzie, gdzie
nadarza się taka sposobność. Czy pragniemy to czynić w jak najpełniejszej
mierze? To niezrównany zaszczyt nieść innym światło Prawdy, zwłaszcza w
czasie końca. Postępując w ten sposób pomagamy szczerym osobom poznać i
pokochać Boga oraz oddawać mu chwałę. Pamiętając o tym stale jak radzi
apostoł Paweł w 1 Liście do Tymoteusza, 4 rozdziale, 16 wersecie: Stale
zwracajmy uwagę na siebie i na swe nauczanie. Trwajmy przy tych rzeczach,
bo to czyniąc wybawimy zarówno siebie, jak i tych, którzy nas słuchają.
Przejdź do pierwszej części sympozjum:
''Rozgłaszając wszędzie dobrą nowinę''
Przejdź do części trzeciej sympozjum:
''Poszerzając zakres swej służby kaznodziejskiej''