''Zmęczeni, lecz nie poddający się znużeniu''
Kochani bracia. Jak się czujecie? (...aplauz...)
Pod względem duchowym wspaniale. No ale nie jeden z nas, nawet teraz, na
tym pięknym miejscu, słuchając tego wspaniałego programu odczuwa
zmęczenie, zmęczenie fizyczne. Spowodowane, no, rano chłodem, teraz
upałem, długim siedzeniem, koncentracją umysłu. Niestety często ogarnia
nas zmęczenie, ponieważ nie jesteśmy uodpornieni na skutki wysiłku
fizycznego i umysłowego, na ból, ani na stres. Nawet Jezus, który był
człowiekiem doskonałym, odczuwał nieraz fizyczne zmęczenie. Jedną z takich
chwil, z, w życiu Jezusa opisał apostoł Jan w swojej Ewangelii
w rozdziale 4, a wersecie 6; zwróćmy uwagę na ten fragment
Biblii:
'' A znajdowało się tam źródło Jakuba. Jezus
więc, zmęczony wędrówką, siedział sobie przy źródle. Było około godziny
szóstej.''
Ale zmęczenie fizyczne nie przeszkadzało mu w
wykorzystywaniu sposobności do dawania świadectwa. W kolejnych wersetach
tego samego rozdziału, tzn. od 4 (oryg. - chodzi od werset 7)
do 10 czytamy:
'' 7 Pewna niewiasta z Samarii przyszła
zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: "Daj mi pić".
8 (Bo jego uczniowie poszli do miasta kupić żywności).
9 A ta niewiasta samarytańska powiedziała do niego: "Jakże ty, mimo iż
jesteś Żydem, prosisz mnie o coś do picia, skoro jestem niewiastą
samarytańską?" (Żydzi bowiem nie utrzymują żadnych stosunków z
Samarytanami).
10 Odpowiadając Jezus rzekł jej: "Gdybyś znała wspaniałomyślny dar Boży
oraz tego, który do ciebie mówi: 'Daj mi pić', poprosiłabyś go, a dałby ci
wody żywej". ''
Jaki stąd wynika wniosek, z tej rozmowy? Otóż z
tej relacji wynika, że mimo zmęczenia fizycznego, można zachować siły
duchowe. No tak. Ale skąd je brać? Skąd je czerpać? Kiedy uczniowie, jak
już przyszli, przynieśli żywność, namawiali Jezusa, żeby coś zjadł, on
oznajmił im, że ma dostęp do nieznanego im źródła energii. W rozdziale
4, a wersecie 31 do 34, czytamy przebieg tej rozmowy:
'' Tymczasem uczniowie nalegali na niego,
mówiąc: >>Rabbi, jedz<<. Ale on im Rzekł: >>Ja mam pokarm do jedzenia, o
którym wy nie wiecie<<. Toteż uczniowie zaczęli mówić jedni do drugich:
>>Czyżby ktoś przyniósł mu coś do jedzenia?<< Jezus powiedział do nich:
>>Moim pokarmem jest wykonywanie woli tego, który mnie Posłał, i
dokończenie jego dzieła?<< ''
A więc, owo źródło energii, tym źródłem był
Jehowa oraz Jego pokrzepiające duchowe dary, których On udziela.
Każdy z nas potrzebuje tej energii. Dlatego bardzo nas interesuje
odpowiedź na pytanie: jak Jehowa udziela mocy zmęczonemu? Co jest
warunkiem otrzymania mocy od Boga? Może tężyzna fizyczna? Niekoniecznie.
Aby otrzymać moc od Boga, musimy pokładać nadzieję w Jehowie. To jest
warunek konieczny. O tym warunku zapisał Izajasz w rozdziale 40
swej księgi, a w wersetach od 28 do 31. Przeczytajmy wspólnie, ten
dla nas istotny warunek:
''
Czy się nie dowiedziałeś ani nie słyszałeś? Jehowa, Stwórca krańców ziemi,
jest Bogiem po czas niezmierzony. On się nie męczy ani nie nuży. Nie
sposób zbadać jego zrozumienia. Zmęczonemu udziela mocy, a temu, kto nie
ma dynamicznej energii, daje obfitość potęgi. Chłopcy się zmęczą i znużą,
a młodzieńcy na pewno się potkną, ale ci, którzy pokładają nadzieję w
Jehowie, odzyskają moc. Wzniosą się na skrzydłach jak orły. Będą biec, a
się nie znużą; będą chodzić, a się nie zmęczą. ''
Ale jak Bóg może nam, nam, osobiście nam udzieli
swojej niespożytej mocy. Oto pierwszy, wzmacniający dar. Jehowa może nam
pomóc stać się potężnymi poprzez swojego ducha. Kto pragnie korzystać z
tego wzmocnienia, z tej wzmacniającej siły ducha bożego, ten ma o niego
prosić Jehowę. Nie jeden raz, ale cały czas, w żarliwej, gorącej
modlitwie. Bóg na pewno nie pożałuje nam tej mocy. Możemy być tego pewni.
A nasze przekonujące upewnienia niech jeszcze bardziej pogłębi to, co jest
zapisane w Ewangelii Łukasza w rozdziale 11, a wersecie
13. Jest tam wypowiedź Jezusa. Otwórzmy razem Biblię na tym
fragmencie:
'' Jeżeli (w przemówieniu: Jeśli) więc
wy, chociaż jesteście niegodziwi, umiecie dawać swym dzieciom dobre dary,
o ileż Bardziej Ojciec w niebie da ducha świętego tym, którzy go o to (oryg.)
proszą!''
Drodzy bracia. Większość z nas już nie jeden raz
w swoim życiu odczuła potężną moc działania tego bożego ducha. Przy
poznawaniu Prawdy, przy porzucaniu nałogów, przy pokonywaniu trudności
życiowych, przy pokonywaniu sprzeciwu rodziny. I można by było mnożyć tych
sytuacji w nieskończoność. Kiedy widzimy i osobiście odczuwamy działanie
mocy ducha bożego, wiemy, że jest on potężnym darem, który służy do
odnawiania naszych sił duchowych. Uczeń Jakub w swoim liście 5 rozdziale,
a wersecie 15, zwrócił uwagę, że Jehowa pragnie wspierać, poprzez zbór,
nawet tych, którzy popełnili błąd, ale szczerze tego żałują. Zwróćmy uwagę
na ten fragment. List Jakuba, rozdział 5, werset 15:
'' A modlitwa wiary uzdrowi niedomagającego i
Jehowa go podniesie. Jeśli zaś popełnił grzechy, będzie mu to przebaczone.
''
Z tego wersetu wynika, że kiedy starsi modlą się
za okazującego skruchę grzesznika, to modlitwa może uzdrowić
niedomagającego. W dosłownym tłumaczeniu z greckiego: wybawić zmęczonego.
To pierwszy dar. Drugim darem, którego używa Jehowa, aby nas wzmocnić
duchowo, są prawdy płynące z bożego słowa. W Księdze Przypowieści w
rozdziale 4 a wersecie od 20 do 22, Jehowa poprzez słowa
Salomona, informuje nas jaka... jakie nas czekają błogosławieństwa, jeśli
będziemy korzystać z tego daru. Mamy już otworzone? Przeczytajmy:
'' Synu mój, zważaj na me słowa. Nakłoń swego
ucha ku mym wypowiedziom. Niechaj nie odstępują od twoich oczu. Zachowuj
je w swoim sercu. Są bowiem życiem dla tych, którzy je znajdują, i
zdrowiem dla całego ich ciała. ''
Prawdy boże krzepią nas duchowo. A z kolei mogą
nam też wpłynąć na dobre samopoczucie fizyczne. Np.: porzucenie
szkodliwych nałogów, dbanie o dobre stosunki z innymi ludźmi, spokój
wewnętrzny wynikający z przekonania, że czynimy to, co się podoba Jehowie.
Ileż to zmartwień Jehowa nam zaoszczędza i nerwów, i zdrowia w tym
dzisiejszym świecie. Są to wymierne korzyści, które dziś odczuwamy, ale
przed nami niewymierna korzyść: życie wieczne. W pewnym proroctwie Jehowa
polecił swemu synowi, żeby odpowiedział słowem zmęczonemu. Jezus rozpoczął
swoją służbę od zwrócenia uwagi, że tak właśnie będzie czynił. Miało to
miejsce w jego rodzinnym mieście, w Nazarecie. Kiedy przyszedł do świątyni
podano Jezusowi zwój Izajasza, czytamy o tej relacji Ewangelii Łukasza
w rozdziale 18... w rozdziale 4, wersecie 18 i 19. Czytamy
tak:
'' Spoczywa na mnie duch Jehowy, gdyż on mnie
namaścił, abym oznajmiał dobrą nowinę biednym, posłał mnie, abym ogłaszał
jeńcom uwolnienie, a ślepym odzyskanie wzroku, abym zdruzgotanych odsyłał
jako uwolnionych, abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy. ''
I Jezus od początku do końca swojej służby tak
właśnie czynił. Jezus jest przykładem dla nas wszystkich. Ale szczególnie
starsi mogą naśladować Jezusa przez umiejętne posługiwanie się Słowem
Bożym na chrześcijańskich zebraniach i podczas udzielania zachęt
osobistych. Drodzy bracia starsi, którzy poświęcacie swoje siły na
usługiwanie współbraciom. Wasza praca i wasze wysiłki mają ogromne
znaczenie dla braci, którym usługujecie. To wy jesteście, jesteście jak
schronienie przed wiatrem udręk, które dotykają współbraci. Jezus daje was
zborom jako kryjówkę przed deszczową nawałnicą problemów, które bracia
muszą przeżywać, i będą przeżywać. Każdy usługujący powinien w pokorze
prosić Jehowę o język ludzi wyuczonych, aby umiał właściwym słowem
pokrzepiać cierpiących. Jehowa umacnia nas również przez chrześcijańskie
zebrania. Jezus powiedział, zapisane to jest w Ewangelii Mateusza w
rozdziale 18, a wersecie 20:
''
gdzie jest dwóch lub trzech zebranych w moim
imieniu, tam jestem pośród nich. ''
Z tego wynika, że obecność na
chrześcijańskim zebraniu jest ogromnym zaszczytem. Bez względu na to, czy
uczestniczy w nim kilka czy kilka tysięcy osób. Krzepiącą pomocą okazują
się też współbracia z naszego zboru. Jako prawdziwi towarzysze mogą nieść
pomoc w chwilach udręki. W tym systemie rzeczy byli, są i będą tacy,
którzy bardzo potrzebują pokrzepienia. I tacy, którzy tego pokrzepienia
mogą udzielić. Po to jest zbór i to jest zbór Boży. Dlatego m.in. on
istnieje, abyśmy się w nim pokrzepiali. O błogosławieństwie, jakim jest
nasza społeczność braterska, niech świadczy przykład, odległy, ale bardzo
wymowny. W roku 1945 hitlerowcy wyprowadzili z pewnego obozu
koncentracyjnego, m.in. 220 sług Jehowy. Czekał ich 200-kilometrowy marsz.
Bracia trzymali się razem. A silniejsi ciągnęli na wózkach słabszych. W
tym marszu śmierci zginęło 10 tyś. więźniów. Ale nie było tam wśród ani
jednego Świadka Jehowy. Takie pokrzepiające i dobitne przykłady świadczą,
że Jehowa wzmacnia swoich sług. Dzięki czemu nie ustają w zmęczeniu. To
był drugi dar.
Jest jeszcze trzeci dar, którym Jehowa obdarował swój lud. Czy pamiętacie,
drodzy bracia, co Jezusowi dodawało sił przy spotkaniu z Samarytanką? On
głosił. Tam głosił Prawdę. Również nam głoszenie może dodać sił. Ileż to
razy wyruszaliśmy do służby zmęczeni fizycznie po pracy zawodowej, po
zajęciach szkolnych. Ale, gdy w służbie udało nam się przeprowadzić
ciekawą rozmowę, gdy natrafiliśmy na szczere zainteresowanie, gdy
przeprowadziliśmy budujące studium. Kto wtedy myśli o zmęczeniu fizycznym?
Chciałoby się wręcz fruwać z radości. Każdemu o tym mówić. A jaki się ma
wtedy spokojny sen. Kiedy podziękujemy Jehowie w modlitwie, że użył nas
jako narzędzia w swojej pracy.
Te nasz odczucie są zrozumiałe. Przecież w
Ewangelii Jana w rozdziale 4, wersecie 34. Wynika z tego wersetu - cośmy
już czytali - że pokarmem duchowym jest też wykonywanie woli Jehowy Boga,
czyli głoszenie Jego słowa. Tak więc, wprowadzając w czyn nabytą wiedzę
oraz współpracując z Jehową w udostępnianiu innym Bożej Prawdy. To jest
dla nas dar, który nas pokrzepia. Przecież Jezus zdaje sobie sprawę z
naszych udręk, które musimy dziś przeżywać, w tym świecie. I On chce nam
pomóc. Pragnie wziąć nasze jarzmo, tych codziennych kłopotów, zmartwień,
boleści. A daje nam swoje, lekkie jarzmo pokrzepienia, nadziei na życie
wieczne, dobrej nowiny o Królestwie Bożym. Wszystkich zmęczonych,
uciemiężonych Jezus zaprasza. Zaprasza słowami, które znajdziemy w
Ewangelii Mateusza, rozdziale 11, a wersecie 28 do 30:
'' Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy się
mozolicie i jesteście obciążeni, a ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje
jarzmo i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodnie usposobiony i uniżony w
sercu, a znajdziecie pokrzepienie dla dusz waszych. Albowiem moje jarzmo
jest miłe, a moje brzemię lekkie. ''
Tak się dzieje, gdy bierzemy na siebie brzemię
Jezusa: głoszenie dobrej nowiny o Królestwie Bożym. Jest to dla nas bardzo
pokrzepiający dar duchowy. I to był trzeci.
Jak już wcześniej stwierdziliśmy, nie ma człowieka, który by się nie
męczył fizycznie. Zaproszeni tu goście nie są wyjątkami, też się męczą. Co
robią, aby pomimo zmęczenia zachować dobre zdrowie duchowe i nie poddawać
się znużeniu? Posłuchajmy:
Prowadzący: Siostra Bogumiła Fudali razem z
mężem, pełnią służbę w charakterze pionierów specjalnych w zborze
Kazimierza Wielka. Pionier specjalny ma radosny przywilej poświęcania dużo
czasu w służbie dla Jehowy, ale też się męczy.
Siostra Bogumiła: To prawda. Chyba właśnie dlatego,
że służba jest dla mnie tak bardzo cenna i chciałabym w niej robić
wszystko co mogę, czasami czuję się zmęczona - tak psychicznie.
Prowadzący: Na zmęczenie fizyczne jest prosta rada: odpocząć i po
zmęczeniu. Ale jak pokonać zmęczenie psychiczne? Jak Ty... jaki Ty masz na
to sposób?
Siostra Bogumiła: Zaczynam rano, kiedy jeszcze mam
świeży umysł. Wtedy sobie studiuje, rozmyślam, rozmawiam z Jehową, nieraz
po prostu mu się wypłaczę. To mi pomaga nabrać sił na cały dzień i
zachować takie dobre, pozytywne nastawienie.
Prowadzący: Czy to ci wystarcza?
Siostra Bogumiła: Czytając Biblie natknęłam się na
wypowiedź Jezusa z Ewangelii Łukasza, rozdziału 12, wersetu 25 i 26, która
brzmi tak: „Kto z was przez zamartwianie się może dodać łokieć do długości
swego życia? Jeśli więc nie potraficie zrobić najmniejszej rzeczy, czemuż
mielibyście się zamartwiać o pozostałe?” Z jednej strony więc staram się
dawać z siebie jak najwięcej, a z drugiej może nie zamartwiać się i nie
oczekiwać zbyt wiele od siebie. Zwłaszcza wtedy, gdy przekracza to moje
możliwości.
Prowadzący: Zapewne, z tak zrównoważonym sposobem myślenia
uchronisz się przed nie jednym przeciążeniem fizycznym. No, a to pozwoli
Ci z radością służyć Jehowie.
Siostra Anna Sochacka od kilkunastu lat pełni służbę pionierską z zborze
Wieliczka ''Zachód''. Żyjesz w rodzinie podzielonej, ale kochasz
Prawdę. Cieszysz się ze wszystkiego co daje Jehowa w służbie dla Niego.
Czy z takim nastawieniem do życia jesteś w stanie odczuwać zmęczenie
fizyczne?
Siostra Anna: Naturalnie,
że tak.
Prowadzący: No to co Cię męczy?
Siostra Anna: Poczucie zmęczenia pojawia się wtedy,
gdy jestem przepracowana fizycznie i gdy problemy życiowe mnie
przerastają.
Prowadzący: A gdzie szukasz wtedy pomocy?
Siostra Anna: Wtedy staram się być jak najbliżej
Stwórcy. Dużo się modlę i staram się dużo czytać, rozmyślać nad słowem
Bożym.
Prowadzący: A jak w tym czasie wygląda Twoja służba?
Siostra Anna: Wiem, że zmęczenie mogłoby być dla
mnie pułapką, dlatego nigdy nie zaniedbuję służby kaznodziejskiej. Idę
głosić. Po służbie znowu odczuwam radość. Powracają siły duchowe i
przybywa sił fizycznych.
Prowadzący: Z tego co mówisz wynika, że Jehowa szybko reaguje na
Twoje potrzeby i pomaga Ci pokonywać zmęczenie.
Siostra Anna: Bo tak w istocie jest. Chociaż nie
mogę zobaczyć Go fizycznie, to jednak odczuwam Jego działanie.
Prowadzący: Np.?
Siostra Anna: Przez zachętę współbraci,
pokrzepiające rozmowy, współpracę w służbie. Kiedyś, kiedy bardzo
potrzebowałam wsparcia brat mi powiedział: ‘Dokąd tak będziesz trwać w
Prawdzie, Jehowa na pewno Cię nie opuści’.
Prowadzący: Dobrze Ci brat powiedział. Tego możesz być pewna. Brat
Antoni Hanek usługuje jako sługa pomocniczy w zborze Dobczyce. Głosisz o
Królestwie Bożym jako ordynowany sługa 1966 roku. Ale głoszenie dobrej
nowiny Cię nie męczy fizycznie. Więc co Cię męczy?
Brat Antoni: Rzeczywiście. Głoszenie Dobrej nowiny
nigdy mnie nie męczyło i nie męczy, ale odczuwam prawdziwe takie nie
zadowolenie wtedy, kiedy brak jest moich drogich współbraci na
chrześcijańskich zebraniach oraz w służbie kaznodziejskiej.
Prowadzący: Aby ten rodzaj zmęczenia pokonać, pewnie należy
dokładać szczególnych starań. Co robisz, żeby takie zniechęcenia Cię
opuściło?
Brat Antoni: Przede wszystkim błagam Jehowę w
osobistych modlitwach, by im pomógł pokonać przeszkody i trudności, które
napotykają. Proszę o to, by im umożliwił docieranie na zebrania oraz
brania udziału w służbie.
Prowadzący: Tak, modlitwa ma ogromną moc, gdy jest zanoszona w
słusznej sprawie.
Brat Antoni: Ale to nie koniec. Oprócz modlitwy sam
osobiście staram się umawiać z niektórymi do służby, a w razie możliwości
pomagam niektórym w dotarciu na zebrania.
Prowadzący: Właściwie takie działanie powinno Cię raczej męczyć niż
odprężać.
Brat Antoni: Może czasami troszkę mnie męczy. Ale
gdy na zebraniu jest pełna sala, gdy słychać budujące komentarze, gdy
można się umówić z wieloma głosicielami do służby, to wtedy jestem
spokojny, wypoczęty i zadowolony.
Prowadzący: Drogi bracie Antoni. Obyś zawsze był wypoczęty, a Twój
zbór rósł w siłę.
Brat Antoni: Dziękuję.
(...aplauz...)
Drodzy bracia, kiedy będziemy mogli żyć takim
rzeczywistym życiem? Wtedy, gdy wytrwamy do końca i się nie znużymy. Warto
analizować postawę Jezusa, który dał nam wzór niezłomnego trwania. Do tego
zachęca nas Słowo Boże w Liście do Hebrajczyków rozdziale 12, a
wersecie 3, gdzie słowami Apostoła Pawła czytamy taką zachętę:
'' Istotnie, zważajcie bacznie na tego, który
zniósł tak nieprzyjazną mowę grzeszników, przeciwko ich własnemu dobru,
abyście się nie znużyli i nie ustali w waszych duszach. ''
Jezus miał pozytywne nastawienie, kochał. I
dalej kocha swojego Ojca Jehowę. Kochał i dalej kocha nas, ludzi. Dlatego
czerpał radość z przywileju bronienia zwierzchnictwa Jehowy. Pragnął
wszystkim co ma, i co miał, całym swoim życiem uświęcać imię Jehowy. Nie
oszczędzał swoich sił, ale gdziekolwiek był, litował się nad ludzką
niedolą. A posłusznym ludziom udostępniał wspaniałomyślne, wspaniałe
błogosławieństwa od Jehowy. To jest nasz wzór. My też zachowujmy pozytywne
nastawienie do służby. Do spełnienia woli Jehowy. Niech uświęcanie imienia
jedynego prawdziwego Boga będzie naszym naczelnym zadaniem. To ma być na
naszym pierwszym miejscu w życiu.
Z pomocą Boża wytrwale głośmy Dobrą Nowinę i zaszczepiajmy Prawdę w
sercach innych ludzi. Jehowa ma jeszcze skarby wśród tych ludzi. A my mamy
zaszczyt je odnajdywać. Drodzy bracia. Pamiętajmy, nasze dzieci są dla nas
najważniejszymi na świecie zainteresowanymi. Mamy dbać o ich zdrowie
duchowe, bo przecież chcemy, żeby one żyły w raju. I żyły wiecznie. A
jeśli na naszym terenie napotykamy niewielkie zainteresowanie, a nawet
obojętność, nie zniechęcajmy się tym. Niech nasza nadzieja nie słabnie.
Dopóki my żyjemy, to przecież idziemy do tych ludzi, bo ich kochamy. A
miłość zawsze ma nadzieję. Starajmy się raczej być jak najlepszymi
narzędziami w ręku Jehowy, aby nas wykorzystał do pomagania innym. Dobrze
wiemy, że chrześcijańska służba kaznodziejska nie jest pełniona ludzką
mocą.
W 2 Liście do Koryntian w rozdziale 4, a wersecie 7,
apostoł Paweł podkreślił, że:
'' Mamy jednak ten skarb w naczyniach glinianych
(czyli w nas), aby moc wykraczająca poza to, Co normalne, była Boża, a nie
z nas samych. ''
Dlatego ufamy Jehowie i nie dajemy za wygrane.
Drodzy bracia. Jest rzeczą oczywistą, że z biegiem czasu upływa (oryg.)
nam sił i zmęczenie jest coraz bardziej odczuwalne. Ale ta zasada nie
może, albo nie musi, odnosić się do naszego zdrowia duchowego. Tu powinna
być zasada stosowana, która jest zapisana w 2 Liście do Koryntian w
rozdziale 4, a wersecie 16:
'' Dlatego nie poddajemy się, nie dajemy za
wygraną, a nawet jeśli człowiek, którym jesteśmy na zewnątrz, niszczeje,
to człowiek, którym jesteśmy wewnątrz, odnawia się co dnia. ''
Bracia, pozwalajmy by Jehowa, bez żadnej przerwy
i przeszkód, pokrzepiał nasze siły, nasze siły duchowe, przez swojego
ducha, przez prawdy Boże, które są zapisane w Słowie i przez zaszczytną
służbę kaznodziejską. W dalszym ciągu bądźmy umacniani wszelką mocą
stosownie do chwalebnej potęgi, aby w końcu z radością okazywać
cierpliwość wszystkim, którzy szczerze szukają Jehowy.