Strona główna / Wykłady kongresowe / Bądźmy hojni...

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Wykłady kongresowe A.D. 2003

 

 

(Uwaga: w nawiasach kursywą dodano nasze uwagi)
 

Żeby zgromadzić najcenniejszy skarb, jaki można sobie wyobrazić, niezbędna jest nam pewna cecha. O jaką cechę chodzi? Posłuchajmy brata Janusza Cyrułę, który rozwinie temat: ''Bądźmy 'hojni, gotowi się dzielić.' '' 

 

'' Bądźmy 'hojni, gotowi się dzielić' '' 

Prawdziwi chrześcijanie pielęgnują jeden z owoców ducha, jakim jest dobroć. Kto pielęgnuje dobroć - chce być dobrym i wyświadcza dobro. Jednym z wielu sposobów okazywania takich dobroci jest szczodrość, hojność. Szczodrość czy też hojność polega - najprościej mówiąc - na dostrzeganiu cudzych potrzeb i na zaspakajaniu ich, czyli po prostu na dawaniu, dzieleniu się z drugimi czymś, co sami posiadamy. Ale - bracia - szczodrości musimy się uczyć, gdyż każdy z nas dziedziczy samolubne skłonności, które skłaniają nas do zaspakajania przede wszystkim swoich potrzeb, czy może potrzeb najbliższej rodziny. Te samolubne skłonności są widoczne już od najmłodszych lat.

 

 Zwróćmy uwagę na pewien przykład: Może sami to zaobserwowaliście, kiedy podczas zabawy dzieci z różnych rodzin, można czasami zaobserwować, jak dziecko kurczowo trzyma zabawkę, nie chce się z nikim nią podzielić, albo wręcz próbuje krzykiem, czy też siłą, wyrwać zabawkę rówieśnikowi. Niektórzy rodzice widząc taką sytuację nawet są zadowoleni, że ich dziecko jest zaborcze w stosunku do drugich, bo uważają, że w przyszłości da sobie w życiu radę. Co gorsza, kiedy mija trochę lat, to takie dzieci, hołubione przez swoich rodziców, posuwają się jeszcze dalej i wręcz terroryzują swoich rodziców, aby wymóc na nich na przykład zakup jakichś markowych strojów czy też sprzętu elektronicznego, czy innych rzeczy. Ale mądrzy rodzice chrześcijańscy od maleńkości będą uczyć dzieci dawania i dostrzegania cudzych potrzeb. Będą wręcz oduczać dzieci samolubstwa i zaborczości, ale muszą sami też pod tym względem dawać bardzo dobry przykład.

 

Rodzice bardzo cieszą się, gdy dzieci dają same z siebie, bez przymuszania. Może to dawanie przychodzi najpierw w stosunku do rodziców, w stosunku do drugich, w zborze, może właśnie tutaj na tym zgromadzeniu dzieci uczą się też wspaniałego dawania, nie tylko patrzenia na swoje sprawy.
A kto jest dla nas - kochani - takim wspaniałym przykładem szczodrości i hojności? To Jehowa - nasz niebiański Ojciec. To Jehowa uczy nas dawania, to Jehowa słowem i czynem pokazuje, jak powinniśmy być hojni w stosunku do drugich, a oducza nas skąpstwa.
Zwróćcie proszę razem ze mną uwagę na słowa apostoła Pawła z Pierwszego Listu do Tymoteusza 6 rozdziału,18 wersetu. 1 Tymoteusz 6:18. Czytamy:

''żeby pracowali nad tym, co dobre, byli bogaci w szlachetne uczynki, hojni, gotowi się dzielić.''

Apostoł Paweł mówi tutaj, że prawdziwi chrześcijanie powinni być hojni, gotowi się dzielić. A Jehowa daje nam naprawdę niezrównany przykład szczodrości.
Kiedy zwrócimy uwagę na to, co apostoł Paweł mówił na Areopagu, a czytamy o tym w sprawozdaniu Dziejów Apostolskich w 17 rozdziale, 25 wersecie, to tam przy okazji powiedział, że to właśnie Jehowa szczodrze otwiera swoją rękę i daje życie i dech i wszystko. To Jehowa zadbał o to, żeby życie po prostu sprawiało nam radość, było źródłem przyjemności. Nasza Ziemia, zwierzęta, które oglądamy, pokarmy, wreszcie nasze ciało ludzkie - wszystko to świadczy o szczodrości Jehowy.
Nie zawahał się też Jehowa dać swojego ukochanego Syna. Kiedy zwrócimy uwagę na to, co zanotowano w Ewangelii Jana 3 rozdziale, wersecie 16, to powiedziano tutaj bardzo wyraźnie:

''Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.''

Czytamy tutaj: 'dał swego jednorodzonego Syna' - to przecież świadczy o niezrównanej hojności i szczodrości naszego niebiańskiego Ojca.
Ale dlaczego tak jest? Bo po prostu Jehowa jest źródłem miłości. Apostoł Jan w Pierwszym Liście Jana 4 rozdziale, 8 wersecie napisał: 'Bóg jest miłością'. Z tego, bracia kochani, wynika bardzo prosty wniosek: nasza szczodrość w dawaniu powinna wynikać z naszego uczucia miłości w stosunku do drugich. Dodatkowo jeszcze błogosławieństwa, których nam Jehowa udziela, pobudzają nas do dawania. Niejeden z nas powie, że im więcej dawał w Organizacji Jehowy z siebie, tym więcej odczuwał takiego błogosławieństwa, które pochodziło od Jehowy Boga.
A jak każdy z nas może naśladować szczodrość Bożą? Bogaci, biedni, wszyscy z nas mamy coś, co jest dostępne każdemu z nas. To nasz czas. Jak spożytkowujesz 1440 cennych minut, którymi dysponujesz każdego dnia? Najcenniejszy jest czas poświęcany na dzielenie się życiodajną Prawdą z drugimi. Czy zatem każdego dnia nie mógłbyś poświęcić chociaż kilka minut na wychwalanie Naszego Ojca Niebiańskiego? Przecież można to zrobić podczas podróży, kiedy jesteśmy w pracy podczas przerwy śniadaniowej, lub kiedy odpoczywamy. Ale - drodzy - warto mieć przy sobie wtedy co? Biblię, Słowo Boże. 

Warto mieć przy sobie - na przykład jadąc samochodem czy udając się w podróż - jakieś czasopisma, czy chociażby jakiś traktat, który wykorzystamy po to, aby poświęcić temu komuś czas, aby pokazać mu swoją miłość.


Apostoł Piotr i Jan pewnego razu, kiedy wchodzili do świątyni przez bramę, zwaną 'piękną', a czytamy o tym w sprawozdaniu Dziejów Apostolskich w 3 rozdziale, również okazali szczodrość pewnemu kulawemu człowiekowi od urodzenia. Poświęcili mu troszeczkę czasu. Piotr obudził w tym człowieku wdzięczność do Chrystusa, co przysporzyło chwały Bogu. Ów człowiek niepełnosprawny oczekiwał darów miłosierdzia, ale jak czytamy w tym sprawozdaniu, Piotr powiedział: 'Złota ani srebra nie mamy, ale to co mamy, to ci damy, w imię Jezusa Nazarejczyka mówię Ci: Wstań i chodź'. I tak się stało. Ten człowiek zaczął oddawać chwałę Jehowie Bogu. Zobaczmy, ten przykład mówi nam o tym, że można chociaż niewiele czasu poświęcić komuś w celu poznania prawdy, być w stosunku do niego szczodrym.
 

Czy zatem hojnie rezerwujemy czas na służbę polową? Warto sporządzić sobie odpowiedni plan udziału w służbie. A jeżeli mamy rodzinę, to warto również zaplanować udział z żoną czy też z dziećmi, z innymi członkami zboru.
A Jezus - wróćmy do tego przykładu: Jezus znakomicie odzwierciedlał szczodrość swego Ojca. Kiedy byśmy zwrócili uwagę na sprawozdanie Ewangelii wg Marka 1 rozdział i tam przeczytali fragment od 21 do 34 wersetu, to opisano tam, jak Jezus poświęcał bardzo szczodrze drugim swój czas i siły. Czytamy tam, że nauczał w synagodze, wypędził demona, udał się do domu Piotra, może po to, żeby się pokrzepić, trochę odpocząć, wtedy uzdrowił też teściową, ale co jeszcze się w tym samym dniu stało? W ogóle zwróćmy uwagę na przebieg dnia Jezusa Chrystusa, zwróćmy uwagę na ten fragment z 1 rozdziału Ewangelii Marka, proszę bardzo, zobaczcie razem ze mną, 1 rozdział, werset 21. Czytamy:

'' I doszli do Kafarnaum, gdy tylko nastał sabat, (Jezus wszedł do świątyni), do synagogi i zaczął nauczać.''

Więc gdy nastał - to był początek dnia. A przeczytajmy teraz 32:

''(A) po zapadnięciu wieczora, gdy słońce zaszło, ludzie zaczęli przyprowadzać do niego wszystkich chorych i opętanych przez demony; I całe miasto zebrało się u samych drzwi.
Uleczył więc wielu tych, którzy źle się mieli z powodu rozmaitych chorób, i wypędził wiele demonów, ale nie pozwalał demonom mówić, gdyż wiedziały, że jest Chrystusem.'' (tyle zacytowano -32-34 werset)

Jezus do samego wieczora szczodrze dawał.
Czy my jesteśmy gotowi oddać kilka minut ze swego dnia naszym braciom, siostrom, porozmawiać z nimi? Może doskwiera im starość, choroba, przygnębienie, samotność? Może warto zaplanować to, kiedy jesteśmy w służbie polowej gdzieś w pobliżu, żeby zapukać do nich, odwiedzić ich. Można im zrobić zakupy, pomóc przy pracach domowych, porozmawiać z nimi, pójść na spacer, albo po prostu ich odwiedzić i coś wspólnie przeczytać.
Bracia, trzeba wykazać tutaj inicjatywę, żeby , po pierwsze, umieć dostrzec te potrzeby naszych braci, a potem bezinteresownie z miłości je zaspokoić. A Jezus - wróćmy do tego przykładu - Jezus się nie oszczędzał, Jezus na prawdę się wysilał. Chociaż jak czytamy w sprawozdaniu Ewangelii Łukasza 6 rozdziale, 19 wersecie wychodziła z Jezusa moc, kiedy dokonywał cudów, to szczodrze pomagał ludziom. To nie był tylko symboliczny udział. Drogi bracie, jeżeli jesteś ochrzczonym, czy gotów jesteś dzielić się tymi siłami i umiejętnościami? Zastanów się bracie, ile jestem już w prawdzie, czy w tym czasie zrobiłem na tyle postępów, aby ubiegać się o przywilej sługi pomocniczego i starszego?

 

Jeżeli jesteś ochrzczonym bratem, nie uchylaj się od usługiwania w charakterze sługi pomocniczego i starszego, tylko dlatego, że wiążą się z tym pewne obowiązki. Przecież znamy słowa Jezusa Chrystusa, który pod tym względem jest wspaniałym przykładem. W Dziejach Apostolskich 20 rozdziale, 35 wersecie czytamy słowa Jezusa: 'Więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania'. I nadzorcy, którzy już mają ten przywilej, podzielają słowa apostoła Pawła, które wyrażono w Drugim liście do Koryntian 12 rozdziale, wersecie15. Proszę, zobaczmy, 2 Koryntian, 12 rozdział, werset 15, czytamy tutaj:

''Jeżeli chodzi o mnie, z największą chęcią wydam siebie i zostanę całkowicie wydany za wasze dusze. Skoro miłuję was obficiej, czyż mam być mniej miłowany?''

Czy nie jesteśmy wdzięczni za te bezinteresowne wysiłki braci starszych w zborach? A pracy, bracia, w Organizacji Jehowy jest naprawdę dużo. Pomyśl zatem, drogi bracie, i przeanalizuj swoją szczodrość pod tym względem. Zacznij się ubiegać o te przywileje w zborze. Jehowa to widzi i na pewno pobłogosławi tobie. W ogóle każdy z nas musi przeanalizować swój stosunek do dzieła Królestwa i zadać sobie na przykład takie pytanie: Jak reaguję, gdy słyszę ogłoszenie, że potrzeba ochotników do posprzątania Sali Królestwa lub Sali Zgromadzeń? A taka potrzeba jest i na tym zgromadzeniu. Czy chętnie zdobywam się na wysiłek, aby pozostać tutaj na obiekcie dłużej? Czy raczej po programie jadę do domu, bo przecież jestem po całym dniu zmęczony? Albo jak reaguję, gdy słyszę, że potrzeba fachowców, umiejętności czy siły przy budowie Sal Królestwa czy Sal Zgromadzeń? Bracia, w naszym okręgu powstają nowe Sale Królestwa lub są remontowane. Następne czekają już na budowę. Jeżeli w waszym zborze buduje się jakaś sala, to wielu z was wie o tym, jak ciężka to jest praca, ale jak radosna! Wielu z was chętnie dawało swoje siły czy czas, umiejętności do tego, aby budować Sale Królestwa. Również bracia pracujący w brygadach regionalnych komitetów budowlanych są niezwykle szczodrzy, hojni w dawaniu. Dlaczego? Ponieważ oni również poświęcają swój czas, umiejętności, siły, aby budować funkcjonalne Sale Królestwa. Jest dalej taka pilna potrzeba ochotników do pracy w Brygadach Regionalnych Komitetów Budowlanych. Bracia pamiętajcie o tym.

A jaki robimy użytek z naszych dóbr materialnych? Praktyczną radę znajdujemy w Księdze Kaznodziei 11 rozdziale, wersecie 1 i 2. Czytając to, zastanówmy się czy można dobrami materialnymi pokazać swoją hojność i szczodrość. Księga Kaznodziei 11 rozdział, werset 1 i 2:

''Puść swój chleb na powierzchnię wód, bo po wielu dniach znowu go znajdziesz. Cząstkę daj siedmiu, a nawet ośmiu, bo nie wiesz, jakie nieszczęście nawiedzi ziemię.''

O czym tu napisano? O tym, że nigdy nie wiemy, jakie są owoce naszej hojności, szczodrości wobec drugich. Nie wiemy jak nasza szczodrość podziała na kogoś. I dlatego zachęcano nas w drugim wersecie, że w dawaniu nie ograniczajmy się tylko do kilku wybranych osób. Róbmy to obficie w stosunku do wielu osób, a na pewno dostrzeżemy efekty swojej pracy. Człowiek hojny, gotowy się dzielić, prędzej może spodziewać się pomocy, gdyby dotknęło go nieszczęście. Czy przypominacie sobie słowa Jezusa, który powiedział: 'Dawajcie, a ludzie wam dadzą, bo jaką miarą odmierzycie, taką i wam ludzie odmierzą.'
I widoczne jest to, pokrzepia nas też to, kiedy słyszymy jak reagują nasi bracia, gdy gdzieś wydarzy się jakaś katastrofa. Ja przytoczę tu tylko drobny przykład, który miał miejsce w 2001 r. w styczniu i w lutym, kiedy to w Salwadorze nastąpiły kolejne trzęsienia ziemi, które zrobiły olbrzymie spustoszenie również wśród naszych braci. Posłuchajcie jak tam działano: Od razu na pomoc pospieszyły zbory Świadków z całego kraju. Bracia dostarczali żywności, odzieży, materacy, leków, jak również pieniędzy na opłacenie pogrzebów. Świadkowie Jehowy w Salwadorze zorganizowali brygady remontowe w zborach, które mniej ucierpiały, żeby pospieszyć na ratunek braciom najbardziej poszkodowanym. Brygady liczące po 10 do 20 Świadków dokonywały niezbędnych napraw. Jaki był tego wszystkiego efekt? Do połowy kwietnia - a więc zobaczmy: styczeń, luty - zniszczenie, do połowy kwietnia Świadkowie wznieśli 567 tymczasowych domów dla najbardziej poszkodowanych, a oprócz tego prawie stu rodzinom ofiarowali materiały budowlane na remont zniszczonych mieszkań.

 

Ale bracia nie zapomnieli także o budowaniu pod względem duchowym. Bracia w marcu już spotkali się na specjalnym zgromadzeniu Świadków Jehowy. Liczba obecnych była rekordowa: 1535 osób, a 22 z nich zostały ochrzczone. Ku zaskoczeniu organizatorów uczestnicy ofiarowali dużą sumę pieniędzy na rzecz Sali Zgromadzeń, choć przecież wielu z nich dopiero co straciło domy. Cóż za wspaniały przykład szczodrości naszych braci!

 

Czy stosownie zatem do naszych możliwości, systematycznie wspieramy finansowo swój zbór oraz naszą ogólnoświatową działalność? Wielu z nas jest godnych pochwały pod tym względem. Wielu z nas chętnie udostępnia swoje domy grupie zborowego studium książki, organizuje podwożenie kogoś na zebrania i z powrotem, lub na zgromadzenia. Wielu naśladuje Lidię z Filipii. Czy pamiętacie o co tam chodziło? Swoją szczodrość okazują poprzez gościnność. Lidia też kiedy poznała prawdę, to wręcz wymogła na apostole Pawle i jego towarzyszu, żeby pozostał u niej. I również tak robią nasi bracia. Budowanie i utrzymanie tysięcy Sal Królestwa, Sal Zgromadzeń i obiektów oddziałów, wiąże się na prawdę z ogromnymi kosztami. I tu trzeba pochwalić wielu, którzy na prawdę podejmują wielki wysiłek, aby sprostać tym zadaniom. Niektórzy bracia, kiedy w ich zborze na przykład - no jest taka myśl o budowaniu Sali Królestwa - nawet przekazują działki pod budowę Sali Królestwa, materiały budowlane, biorą pożyczki po to, żeby finansowo wesprzeć budowę Sali Królestwa. Jeszcze inni planują na ten okres urlopy, naprawdę wysilają się pod tym względem. Czyż nie jest to wspaniały przykład takiej hojności?
A przecież co roku Świadkowie Jehowy wydają dziesiątki milionów dolarów na drukowanie Biblii, literatury biblijnej, na wspieranie pionierów specjalnych, na nadzorców podróżujących i misjonarzy oraz na organizowanie zgromadzeń.
 

Czy, kochani, nie odczuwacie satysfakcję, że każdy z nas ma swój, chociaż drobny, wkład w pokrywanie tych wszystkich kosztów? Wszystko to przecież świadczy o czym? Jak jesteśmy dobrzy, szczodrzy, hojni wobec Jehowy Boga. A co Jehowa obowiąz... nam zapewnia, jeżeli my będziemy hojni? Kiedy otworzymy proroctwo Malachiasza 3 rozdział, werset 10, to Jehowa powiada, że jeżeli przyniesiemy całą dziesięcinę do jego domu, to on zleje nam tyle błogosławieństw - jak czytamy w tym proroctwie - aż nie będzie już żadnego braku. I tak się rzeczywiście dzieje. W wielu naszych zborach możemy widzieć, jak bracia okazują taka szczodrość.
Posłuchajmy teraz wywiadu o tym, jak nasi bracia okazują szczodrość w niektórych zborach.

Prowadzący: Szczodrość polega miedzy innymi na dawaniu swego czasu. Czasami bywa tak, że nasi bracia bardzo potrzebują od nas nie tylko wsparcia duchowego, ale również poświęcenia im chociaż trochę uwagi, wykonania pewnych usług mających na celu naprawę czegoś, lub remont.
W zborze Jaworzno ''Szczakowa'', w którym usługuje brat Franciszek Siuba, którego tutaj zaprosiłem tak właśnie było.
Brat Franciszek: Tak, w naszym zborze zaistniała pewnego czasu wyjątkowa sytuacja, która dotyczyła brata Stanisława. Brat ten jest niepełnosprawny, gdyż w wyniku choroby stracił jedną nogę i porusza się o kulach. Po poznaniu Prawdy brat Stanisław mieszkał u swojej siostry, która nie jest Świadkiem Jehowy. Ponadto groziła mu utrata środków na utrzymanie a warunki mieszkaniowe były dla niego bardzo trudne.
Prowadzący: Potrzebował zatem pomocy.
Brat Franciszek: Tak. O tej sprawie dowiedziała się jedna z naszych sióstr, która poświęciła swój czas, aby brat Stanisław nie stracił środków na utrzymanie.
Prowadzący: A co z mieszkaniem?
Brat Franciszek: Ta sama siostra wielokrotnie odwiedziła różne urzędy, napisała pisma, aby mógł otrzymać własne mieszkanie i tak też się stało. Mieszkanie otrzymał z odzysku, można więc sobie wyobrazić jak wyglądało. Było ogólnie zrujnowane, bez łazienki, bez ubikacji, bez centralnego ogrzewania. Brat Stanisław zaczął powoli remont mieszkania, ale zbliżała się zima.
Prowadzący: Trzeba było zatem się pospieszyć i pomóc bratu.
Brat Franciszek: Tak, bracia w zborze zorganizowali się i w ciągu krótkiego czasu pomogli bratu wykopać np. szambo, pomogli zrobić kanalizację, skuli niektóre tynki, rozebrali stary piec węglowy, założony został używany piec C.O. Ponadto zatroszczyli się o węgiel.
Prowadzący: Bracie Franciszku, widać zatem, że w Waszym zborze panuje taki duch ofiarności i szczodrości. Powiedz, jak to wpłynęło na samego brata Stanisława?
Brat Franciszek: Bardzo dobrze. Szczodrość rodzi szczodrość. Teraz brat organizuje w swoim mieszkaniu zebrania w ramach grupowego studium, a ponieważ umie wykonać różne prace budowlane, pomagał ostatnio przy budowie Sali Królestwa w Jaworznie.
Prowadzący: Świadczy to o tym, że bracia są hojni i gotowi dzielić. W zborze Jaworzno Osiedle stałe, gdzie usługuje brat Marek Banach były i dalej są takie sytuacje, które wymagają szczodrości. Bracie Marku - jakich dziedzin to dotyczy?
Brat Marek: Nasz zbór nie należy do najmłodszych. Sporo osób jest w podeszłym wieku i schorowanych. Takim osobom należy okazać zainteresowanie. Na przykład siostra Czesława, mieszkająca samotnie, chętnie użyczała swojego mieszkania na zebrania i zbiórki do służby polowej, ale z czasem poważnie podupadła na zdrowiu. Bracia starsi w zborze dostrzegli jej potrzeby i poprosili kilka sióstr, aby mogli się nią zająć.
Prowadzący: A co z rodziną?
Brat Marek: Siostra miała dwóch synów, ale z ich strony nie było żadnych oznak zainteresowania.
Prowadzący: Wobec tego zaspokojeniem jej potrzeb zajął się zbór.
Brat Marek: Tak. Jedna z sióstr podjęła się roli opiekunki. Robiła zakupy, gotowała siostrze posiłki, załatwiała sprawy związane z opieką pielęgniarską, utrzymywała także kontakt z lekarzem. Ponieważ stan siostry wymagał częstej opieki lekarskiej - z inicjatywy kilku sióstr w zborze - wypełniono wniosek i załatwiono szereg formalności, by umieścić siostrę w domu opieki społecznej.
Prowadzący: Z jakim rezultatem?
Brat Marek: Siostra w przeciągu stosunkowo krótkiego czasu otrzymała tam miejsce i opiekę. Jeszcze inna sytuacja była z siostrą Honorką, która mieszkała, co prawda ze swoją córką, ale również od niej nie otrzymywała stosownej pomocy.
Prowadzący: Jak to było możliwe?
Brat Marek: Córka jest alkoholiczką. Często zdarzały się okresy, w których kilka dni nie trzeźwiała, absolutnie nie dbając o podstawowe potrzeby swojej matki, która po prostu była głodna i zaniedbana. Bracia próbowali rozmawiać z córką, ale to nic nie dało. Utrudniony był także kontakt z siostrą, ponieważ córka po prostu zamykała ją w domu na klucz. Na ile było to możliwe, zaopatrywano siostrę w posiłki, uruchomiono także lekarza, opiekę społeczną, a nawet policję, aby zapewnić siostrze opiekę. Dla dobra siostry podjęto starania, aby umieścić ją w domu opieki społecznej. Po wielu perypetiach i ta siostra została objęta pomocą.
Prowadzący: A z jakim błogosławieństwem spotkało się to w zborze?
Brat Marek: Bracia w zborze dostrzegają, że mogą liczyć na szczodrość w dawaniu ze strony innych członków zboru, a poza tym widać, że bracia są bardziej wrażliwi na potrzeby drugich.
Prowadzący: Bardzo Wam dziękuję.

 

(...aplauz...)

Podsumujmy krótko, o czym powiedzieliśmy tutaj. Szczodrości trzeba się uczyć i to od najmłodszych lat. Rodzice powinni w tym dawać dobry przykład. Można być szczodrym, kiedy ofiarujemy hojnie swój czas i bierzemy przykład ze szczodrości Jehowy, Jezusa Chrystusa. Szczodrzy mogą okazać się także bracia w zborze, kiedy będą ubiegać się o przywileje sługi pomocniczego, czy też starszego. Szczodrzy możemy być wszyscy, kiedy wysilamy się w dziele głoszenia dobrej nowiny o Królestwie. Szczodrzy mogą być także ci, którzy angażują swoje umiejętności zawodowe przy budowie Sal Królestwa. Pamiętajmy o tym: hojność rodzi hojność. Wkrótce, w Bożym nowym świecie wszyscy, którzy nauczymy się dzisiaj szczodrości od samego Jehowy, od Jezusa, będziemy mogli się cieszyć bogatym, interesującym życiem, które nigdy się nie skończy.


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O. wrzesień 2003