Chciałbym posłużyć się na początku dwoma
przykładami, które pomogą nam uzmysłowić albo zrozumieć, potrzebę zgody i
jedności. W ogóle, żeby coś osiągnąć potrzeba, prawda, tych dwóch
czynników.
Pierwszy przykład to chór. Chór musi zgodnie
śpiewać. Ci, którzy biorą udział - członkowie chóru, udział w nim - muszą
przypatrywać się dokładnie dyrygentowi i słuchać wszystkich wskazówek,
żeby później zrozumieć ich pieśń.
Drugi przykład to: na linii produkcyjnej. Każdy
kto tam pracuje, musi wykonywać swoje obowiązki, czynności dokładnie te,
które do niego należą i w swoim czasie, w swoim porządku, żeby produkt
końcowy był bez braków. Nie może wykonać ani więcej, ani mniej.
Te dwa przykłady pokazują, że rzeczywiście
potrzeba zjednoczonego działania, prawda? Jeszcze do tego pierwszego
przykładu. Czy (oryg.) w związku z nim, zapytałem kiedyś siostrę,
która jest nauczycielką muzyki: ''jakim twoim zdaniem jest najlepszy chór
na świecie?'' Krótko się zastanowiła i powiedziała: ''Chór, w którym nie
ma solistów.'' Zgodziłem się z nią, rzeczywiście, no tam nie ma miejsca na
''popisywanie się,'' tam trzeba zgodnie, w pokorze i skromności
współdziałać.
Apostoł Paweł to też miłośnik porządku. On
bardzo chciał, żeby wszyscy byli zjednoczeni, tak samo myśleli, ten sam
tok myśli mieli, żeby w ten sposób też wydać ''jeden głos'' - prawda -
jeden głos ku chwale Jehowy Boga. On znów podał przykład inny: porównał
język do trąby. Trąba, która wzywa do boju. I napisał w 1 Liście do
Koryntian 14 rozdziale, 8 i 9 wersecie na ten temat tak: Jeśli trąba nie
wyda wyraźnego głosu, to kto szykować się będzie do boju, do bitwy?
Podobnie też jest, jeśli nie będziemy mówić językiem mowy łatwo
zrozumiałej. Wtedy w ''powietrze'' mówimy! Miał rację, prawda? Bo Paweł
zauważył, że w zborze niektórzy korzystali z darów ducha świętego dla
popisywania się i dlatego chciał, żeby był tam porządek. Bardzo chciał
żeby, tak jak tu brat zapowiedział, wychwalać Jehowę jednymi ustami;
jednymi. Bez względu na to, czy jesteśmy tego czy innego pochodzenia, czy
też posługujemy się różnymi językami, mamy też różne osobowości. Każdy
jest inny, ale wszyscy chcemy robić to w sposób zjednoczony, prawda? Czy
też mamy różne wykształcenia. Jest tutaj grupa braci głuchych, w związku z
tym też nie mówi (oryg.) - słyszeliśmy ich pozdrowienia, bardzo
cieszyliśmy się z tego powodu. Oni znowuż, no, ustami, może jednymi
gestami. Siostra, która jest tłumaczką, mówi, że w różnych grupach to
różnie jest. Nie są te gesty wszystkie jednakowe. Dlatego - drodzy,
kochani bracia - musimy też, w zjednoczony sposób musicie wychwalać Boga
razem z nami, by osiągnąć ten zaszczytny cel. Nie ''coś'', tylko
ten: zaszczytny cel.
Jeśli tak będziemy działać, będziemy się różnić
od tego świata, a właściwie to różnimy się od niego pod tym względem. W
świecie to tyle, ilu ludzi, to tyle poglądów. Tam, gdzie trzech to trzy
poglądy, prawda? Każdy ma swoje zdanie. Jeśli chodzi o wyrażanie jeszcze
tego zdania to wszyscy, nieraz ,naraz to zdanie wypowiadają. Istnieje
zamęt, istny zamęt. Nikt nie chce ustąpić, każdy ma rację. Nawet dochodzi
do tego, że zapomnieli o celu, w jakim się spotkali i o co chodzi. Tak to
wygląda dzisiaj, gdy oglądamy, prawda, w telewizji debaty, ale tak było
też, jak opisują Dzieje Apostolskie, kiedy Paweł głosił dobrą nowinę,
wychwalał Boga. Każdy miał zdanie swoje, nikt nie chciał ustąpić, chociaż
świat też chce w sposób zjednoczony działać, prawda? Musimy się z tym
zgodzić, ale nie potrafi tego zrobić. My natomiast jesteśmy znani z tego,
że potrafimy się złączyć, w zgodzie i w jedności działać. Organizacja,
Wszechświatowa Organizacja czcicieli Jehowy potrafi to.
Organizacja Narodów Zjednoczonych zaszczytny
cel ma. Ona by chciała, żeby wszystkie Narody w sposób zjednoczony
działały. Rada chce osiągnąć swój cel, prawda, taki typowy, cielesny cel,
ale i tego nie potrafi, gdyż tam też, można by powiedzieć słowami tej
siostry, bo tam są sami soliści, dlatego rzeczywiście nie mogą osiągnąć
swoich pragnień, prawda? Natomiast w Organizacji, jak tu mówiłem, panuje
jedność, a to dzięki czemu?
Już dawno temu prorok Sofoniasz, bardzo proszę
abyście otwarli ze mną ten fragment, tj. 3 rozdział tej Księgi
Sofoniasza, 9 werset. Mała księga, ale za to bogata w treść i
m. innymi w 9 wersecie 3 rozdziału czytamy:
''Wtedy bowiem dokonam wśród ludów zmiany na
czystą mowę, aby wszystkie wzywały imienia Jehowy i służyły mu ramię przy
ramieniu'.''
Właśnie, Jehowa to sprawił za pomocą 'czystej
mowy', chodzi o religijną mowę - ona nas łączy, prawda? Prawdy ze Słowa
Bożego to jest właśnie 'czysta mowa'. Dzięki tej 'czystej mowie', dzisiaj
ramię w ramię możemy, tak jak Paweł tego też pragnął - pragnął w zborach,
walczyć ramię w ramię za wiarę dobrej nowiny. Walczyć, walcząc ramię w
ramię za wiarę dobrej nowiny, którą w jedności głosimy. (Oryginalny
ciąg słów) To coś w rodzaju, jak ramię w ramię walczą żołnierze. To
Grecy, zwyciężając potężną armię perską, ramię w ramię. Po raz pierwszy
zastosował jeden z wodzów Miltiades, nazywał się taki rodzaj taktyki
-prawda? - falangi. Szeregi składające się z kilkunastu żołnierzy, którzy
byli tak blisko siebie, że tarcza dotykała następnej tarczy. W ten sposób
tworzyli mu nie do przebicia i jeszcze ten ''mur'' szedł do przodu!
Walczyli jak maszyna. Właśnie, tego pragnie Jehowa, abyśmy Go tak, w
sposób wychwalali.
Taki sposób zjednoczony i osiągali cel, bo my
mamy cel, prawda? Myśmy go nie zagubili: wychwalać Jehowę jednymi ustami.
To jest nasz cel. Niektórzy poznali Prawdę dzięki temu, że wychwalamy Go
jednymi ustami. Pytali Świadków Jehowy o różne sprawy, właściwie zadawali
te same pytania różnych Świadków (oryg.) i otrzymywali te same
odpowiedzi. Pamiętam jak jeden z braci, taki szczęśliwy, przyjechał z
Włoch i powiedział: ''Wiecie co bracia? Tam tym samym wstępem się
posługują nasi bracia włoscy.''
A gdy głosiłem, otwarła pani, miała gości z
Francji. I ta pani z Francji przychodzi i taka zadowolona, szczęśliwa, bo
chce nam pokazać, że ''u nas o tym samym Świadkowie Jehowy mówią, ale my w
to nie wierzymy, bo u nas w ogóle religia się nie liczy.'' To nas tak
bardzo podbudowało, że jesteśmy wszyscy jednomyślni i mówimy to samo. Tego
właśnie najbardziej pragnie Jehowa Bóg i dlatego do tego gorąco zachęcam.
Nie tylko Biblia, ja też, apostoł Paweł zachęca do takiego zgodnego
działania.
I jeszcze jedna sprawa. Musimy być też zgodni
sami w sobie, ze sobą. To znaczy nasze usta muszą wychwalać Jehowę. Nie
mogą, no, być używane do niewłaściwych celów. Na to zwrócił uwagę Jakub,
inny - nie apostoł, a uczeń Jezusa, naśladowca, bardzo gorliwy. Nie mógł
tego znieść, że niektórzy tymi samymi ustami wychwalali Boga, ale tymi
samymi ustami Go przekli... przeklinali. Przeklinali ludzi, których Bóg
stworzył na swoje podobieństwo. O tutaj, w Liście Jakuba znajdziecie tą
cenną radę. W jego liście, rozdziale 3, wersetach 5, gdzie Paweł (oryg.)
używa innego przykładu, pokazując, że język, który jest najmniejszym (oryg.)
członkiem ciała, jednak wielce się przechwala, oto jakże małego ognia
trzeba, żeby podpalić, jakże wielki las.
Przyrównuje do iskry, do małego ognia - język. A
jak potrafi niszczyć - prawda? - ten sam język, który wychwala Jehowę,
potrafi niszczyć, potrafi burzyć. To co Bóg buduje, on potrafi burzyć.
Jeśli niewłaściwie będziemy stosować się, hmm, ten swój język, wtedy
będziemy burzyć dzieło Boże. Każdy z nas tutaj, każdy brat, siostra to
dzieło Boga, prawda? Ten, który wychwala Jego, jest Jego dziełem. Musimy
być bardzo ostrożni, żeby w tym swoim ''Ja'', bo moje sumienie jest już
ugruntowane, wyszkolone, a czyjeś jest słabsze, więc mnie pozwala, a tobie
nie, żebym tym swoim ''Ja'', że, hmm, ja chcę tak postąpić, bo mi się tak
podoba, albo nic przecież złego nie robię, czasem nie burzyć i nie gorszyć
drugich.
Trzeba podporządkować się pokornie i skromnie do
tego, co inni wiedzą, co inni myślą - prawda - jak działają. No i też żeby
przez nieu... przez używanie - tak? - w sposób niewłaściwy swego języka,
nie rozdzielać przyjaciół. Księga Przysłów też tak wyraża się. To znaczy
żeby przez swoje, no to się mówi, plotkowanie albo krytykowanie drugich,
nie rozdzielać ich. ''To ja nie wiedziałem, że ona jest taka.. a on jest
taki...'' Prawda? ''I koniec, a ja go tak lubiałem (oryg.) , tak mi
się podobał.'' Przez takie używanie języka możemy spowodować takie rzeczy,
niedobre. Jehowa Bóg tego nie chce, dlatego musimy się bardzo, bardzo
pilnować. I apostoł Paweł, któremu tak bardzo zależało na tym, żeby
to, co wychodzi z naszych ust zawsze było budujące, czyli służyło ku
zbudowaniu i żeby udzielać słuchającym, coś, czegoś korzystnego, to w
Liście do Efezjan, 4 rozdziale. Na pewno sobie przypominacie,
na zborowym studium Strażnicy dużo o tym mówiliśmy, udzielił takiej rady:
''Niech z waszych ust nie wychodzi żadna zgniła
wypowiedź, lecz wszelka wypowiedź dobra ku zbudowaniu, stosownie do
potrzeby, aby słuchającym udzielić czegoś korzystnego.'' (werset 29)
Cenna rada, prawda? Bardzo cenna rada, bardzo.
Warto o niej ciągle pamiętać, budować. Zgniła, śmierdząca - inaczej
powiedziano - wypowiedź, prawda, wychodzi z ust. Powinniśmy wzdrygać się,
kiedy ktoś takie coś mówi. A jeśli jest budująca? Jest miła i chętnie się
słucha. Chętnie się też przebywa z takimi ludźmi, którzy budują. W
zasadzie to ktoś, kto krytykuje innych, czyli mówi o innych krytycznie, to
z własnego doświadczenia powiem wam, to chce się siebie wywyższyć, prawda?
To tak, zwrócić uwagę na siebie. Ale jeśli pokornie i skromnie
podporządkujemy się, wtedy będziemy budować drugich. Brat tu nawet
wspomniał, nadzorcy, starsi zboru - oni szczególnie muszą być pokorni. Nie
wiem czy przypominacie sobie w poprzednim przemówieniu, na czym polega
wielkość, nasza wielkość? Na pokorze. Starsi w zborze to głos przewodzący
w tym chórze, który wychwala Jehowę, który przysparza Mu czci. Głos
przewodzący; muszą być ostrożni, żeby czasem nie dać fałszywego tonu, lub
głosu i żeby nie wprowadzić w błąd, tak jak to jest dziś w świecie. Jest
wielu doradców, oj wszyscy się pysznią swoją wiedzą i co ciekawe... Co
ciekawe, może smutne to jest, że każdy z nich ma inną opinię i to
sprzeczną ze sobą. I teraz nie wiadomo, kogo posłuchać, prawda? Natomiast,
jeśli chodzi o rady nadzorców, są zawsze jednakowe. Zawsze jednakowe.
Zawsze. Dlaczego? No bo są mocno oparte na Biblii. Na Biblii, albo
jeszcze, brat tu mówił w tekście dziennym, oparte na zasadach, co nie jest
łatwe.
Nie jest łatwe udzielać rad opartych na
zasadach. Nie raz jest tak, że kusi nas taka chęć, podać: Tak i tak zrób.
Niedobrze, prawda? Ktoś nas pyta: ''A jakbyś ty zrobił, gdybyś miał taki
problem?'' Też nie jest dobrze, gdybyśmy powiedzieli ''Tak i tak''. Musimy
podać zasadę, a każdy - brat, czy siostra - każdy sam, w oparciu o tą
zasadę, podjąć decyzję.
I jeszcze, co najważniejsze. Paweł udziela
takiej cennej rady, ostrzeżenia. Przed chwilą słyszeliśmy o tych
ostrzeżeniach - obcych. Obcych ostrzeżeniach, czy głosu obcego, to jest
rada z Listu do Kolosan, rozdział 2, werset 8.
Wystrzegajmy się to starsi zboru. To ja mówię, jako wasz współstarszy:
''Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was
uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji
ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa''
Czyli może być taka pokusa, chęć poparcia swoich
wywodów - prawda - twierdzeń jakaś filozofią. Może lubimy tak, prawda,
poruszać różne sprawy, dogłębnie ale w sposób ludzki, czysto ludzki, nie
opartym na Słowie Bożym, bo wydaje nam się to takie proste; puste
zwodzenie: dużo mówić, ale nie wiadomo o co chodzi, prawda? Dużo zdań -
prawda? - a treści żadnej. Albo też tradycja ludzka, elementarne rzeczy
tego świata. To ma być oparte na Chrystusie, na radach i wskazówkach
Jezusa Chrystusa.
W innym liście, w 1 do Koryntian - to też starsi
znają - 4 rozdziale, 6 wersecie, żeby nawet nie wychodzić ponad to, co
jest napisane. Nawet gdyby się wydawało nam, że to lepsze jest, prawda?
Może w ten sposób osiągniemy szybciej cel? Nie, lepiej powoli iść, iść za
swoim pasterzem, nie wyprzedzać, prawda? Nie wyprzedzać, raczej z ta grupą
osób, która wychwala Jehowę, iść razem z nimi i wsłuchiwać się, jak to w
chórze jest - dyrygenta. Niech tym dyrygentem jest Jehowa - prawda? - a
właściwie to Jezus Chrystus, bo Jezus Chrystus, on nas nauczył wychwalania
jednymi ustami. On nauczył swoich naśladowców.
Starsi, dbajcie o to, żeby wasze rady były
oparte, mocno oparte, na zasadach biblijnych, a nie na osobistych
poglądach. Też zważać na siebie. Rady też były cenne w naszych
publikacjach, żeby nie zmuszać kogoś do niechcianych zmian. Wydaje ci się,
że ty masz rację i chcesz, żeby on też tak robił.
Ostatnio też dużo mówiliśmy na temat, że tak
mało braci udział bierze w wychwalaniu Boga na zebraniu, czyli w
zgłaszaniu się. Starsi się tak nieraz zastanawiają, co by tu zrobić, żeby
wszyscy się zgłaszali. Nieraz to właśnie robią w taki sposób, że
wykraczają poza to, co napisane. Brat jeden właśnie tak chciał zmusić
siostrę - w cudzysłowiu (oryg.) - do tego, żeby brała udział. W
końcu powiedziała mu: ''Bracie, jak nie przestaniesz - to przestanę
chodzić na zebrania.''
Nie możemy być ciężarem. I nie możemy innym
braciom też dawać ciężaru. My wszyscy, my wszyscy służymy Jehowie ochoczo,
z serca i tak jak my pragniemy, nie jak ktoś pragnie, choćby uważał, że to
jest słuszne. Dlatego my, jako nadzorcy, musimy uczyć naszych braci, żeby
wg zdrowej nauki, wzoru, który podał tutaj w Biblii Jehowa Bóg. Mamy iść
za przykładem Jehowy i Jezusa, który szanował tych, którym udzielano rad.
Szanował, nawet, gdy byli przeciwnikami albo gdy grzeszyli, okazywali
szacunek.
Co prawda, nieraz trzeba grzesznika wykluczyć ze
społeczności, ale z szacunkiem i wielką (oryg.) miłosierdziem, ale
- prawda? - musimy tak zrobić, bo nie widzimy skruchy, nie ma tych
uczynków. Być może, że się opamięta i wróci. Ten szacunek, okazywanie
szacunku dla tych, którym udzielamy rady jest bardzo ważny i bardzo
istotny. Jezus Chrystus nawet okazywał szacunek przeciwnikom. W jaki
sposób? Że ich wy-słu-chi-wał. Wysłuchiwał ich. Nie powiedział: ''Co tam
macie do powiedzenia? I tak wiem, że to co mówicie jest niewłaściwe,
niedobre.'' Wysłuchał ich - prawda? - gdy im zamykał usta, to przez
logiczną argumentację, lub też przez swoją własną postawę. Uciekał
natomiast przed narzucaniem komuś ''czegoś'', wciskaniem komuś swoich
poglądów, albo żeby tak robił, jak on chce. Tak, że rozumiemy, dlaczego
tak ważna jest zgoda, jedność, żeby wychwalać Jehowę jednymi ustami.
Jehowę - naszego Boga i Ojca naszego Pana.
Ale żeby to osiągnąć to, tu już wielu mówców
powiedziało, trzeba studiować osobiście, codziennie studiować Biblię,
samemu, analizować ją, rozmyślać. Żeby w ten sposób mieć takie same
nastawienie, jak miał Jezus, nastawienie umysłów. Tutaj padły słowa, co to
znaczy ''nastawienie umysłu'', prawda? Ten sposób myślenia Jezusa i
odczuwania. Jezus przede wszystkim po to przyszedł na świat, jak sam
powiedział, by dać świadectwo Prawdzie. By wychwalać, czyli otaczać chwałą
swego Ojca! I zawsze o to prosił swego Ojca głośno: ''bo chcę Cię
wychwalać''. Nawet kiedy musiał umrzeć w tak haniebny sposób, co uznał za
gorycz, ale czy to przysporzy chwały memu Ojcu, gdy tak umrę? Ale spełnił
wolę swego Ojca, bo Jehowa Bóg tak chciał. Jezus pozostawił nam wzór.
Jeśli się będziemy dokładnie go trzymać, to wtedy będziemy Go wychwalać w
taki sposób, jaki sobie tego życzy Jehowa: jednymi ustami. Jeśli będziemy
naśladować Jezusa Chrystusa, będziemy też pełnić skutecznie służbę, bo
będziemy tak, jak on to robić. W sposób bardzo prosty, uniżony, jeśli ktoś
nie rozumie - przykładami podawać, kiedy trzeba - milczeć, kiedy trzeba -
uciekać. I to też jest bardzo istotne, ważne. Jeszcze Jezus pozostawił na
Ziemi, nam, żeby ułatwić nam to zadanie, ''niewolnika wiernego i
roztropnego'', który ma rozdawać, i miał, i to czyni ''pokarm na czas
słuszny.'' Ten pokarm jest jednakowy na całym świecie, jednakowy.
Otrzymujemy jednakowe pouczenia na zebraniach, w których się zgromadzamy i
dzięki temu potrafimy właśnie tak działać. Jednomyślnie, mówić jednymi
ustami i naprawdę wychwalać Boga i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa.