Strona główna / Wykłady kongresowe / Wychwalajmy...

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Wykłady kongresowe A.D. 2003

 

 

(Uwaga: w nawiasach kursywą dodano nasze uwagi)
 

Kolejne przemówienie oparte jest na wersecie z Listu do Rzymian 15:6, gdzie powiedziano, żeby 'jednymi ustami wychwalać Boga i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa.' Co to dokładnie znaczy? Jak możemy się stosować do tej rady w naszym życiu? Odpowiedzi na te pytania usłyszymy w przemówieniu ''Wychwalajmy Boga 'jednymi ustami' '', które przedstawi nadzorca podróżujący - brat Eugeniusz Cyba.

 

''Wychwalajmy Boga 'jednymi ustami' ''

Chciałbym posłużyć się na początku dwoma przykładami, które pomogą nam uzmysłowić albo zrozumieć, potrzebę zgody i jedności. W ogóle, żeby coś osiągnąć potrzeba, prawda, tych dwóch czynników.

 

Pierwszy przykład to chór. Chór musi zgodnie śpiewać. Ci, którzy biorą udział - członkowie chóru, udział w nim - muszą przypatrywać się dokładnie dyrygentowi i słuchać wszystkich wskazówek, żeby później zrozumieć ich pieśń.

 

Drugi przykład to: na linii produkcyjnej. Każdy kto tam pracuje, musi wykonywać swoje obowiązki, czynności dokładnie te, które do niego należą i w swoim czasie, w swoim porządku, żeby produkt końcowy był bez braków. Nie może wykonać ani więcej, ani mniej.

 

Te dwa przykłady pokazują, że rzeczywiście potrzeba zjednoczonego działania, prawda? Jeszcze do tego pierwszego przykładu. Czy (oryg.) w związku z nim, zapytałem kiedyś siostrę, która jest nauczycielką muzyki: ''jakim twoim zdaniem jest najlepszy chór na świecie?'' Krótko się zastanowiła i powiedziała: ''Chór, w którym nie ma solistów.'' Zgodziłem się z nią, rzeczywiście, no tam nie ma miejsca na ''popisywanie się,'' tam trzeba zgodnie, w pokorze i skromności współdziałać.

 

Apostoł Paweł to też miłośnik porządku. On bardzo chciał, żeby wszyscy byli zjednoczeni, tak samo myśleli, ten sam tok myśli mieli, żeby w ten sposób też wydać ''jeden głos'' - prawda - jeden głos ku chwale Jehowy Boga. On znów podał przykład inny: porównał język do trąby. Trąba, która wzywa do boju. I napisał w 1 Liście do Koryntian 14 rozdziale, 8 i 9 wersecie na ten temat tak: Jeśli trąba nie wyda wyraźnego głosu, to kto szykować się będzie do boju, do bitwy? Podobnie też jest, jeśli nie będziemy mówić językiem mowy łatwo zrozumiałej. Wtedy w ''powietrze'' mówimy! Miał rację, prawda? Bo Paweł zauważył, że w zborze niektórzy korzystali z darów ducha świętego dla popisywania się i dlatego chciał, żeby był tam porządek. Bardzo chciał żeby, tak jak tu brat zapowiedział, wychwalać Jehowę jednymi ustami; jednymi. Bez względu na to, czy jesteśmy tego czy innego pochodzenia, czy też posługujemy się różnymi językami, mamy też różne osobowości. Każdy jest inny, ale wszyscy chcemy robić to w sposób zjednoczony, prawda? Czy też mamy różne wykształcenia. Jest tutaj grupa braci głuchych, w związku z tym też nie mówi (oryg.) - słyszeliśmy ich pozdrowienia, bardzo cieszyliśmy się z tego powodu. Oni znowuż, no, ustami, może jednymi gestami. Siostra, która jest tłumaczką, mówi, że w różnych grupach to różnie jest. Nie są te gesty wszystkie jednakowe. Dlatego - drodzy, kochani bracia - musimy też, w zjednoczony sposób musicie wychwalać Boga razem z nami, by osiągnąć ten zaszczytny cel. Nie ''coś'', tylko ten: zaszczytny cel.

 

Jeśli tak będziemy działać, będziemy się różnić od tego świata, a właściwie to różnimy się od niego pod tym względem. W świecie to tyle, ilu ludzi, to tyle poglądów. Tam, gdzie trzech to trzy poglądy, prawda? Każdy ma swoje zdanie. Jeśli chodzi o wyrażanie jeszcze tego zdania to wszyscy, nieraz ,naraz to zdanie wypowiadają. Istnieje zamęt, istny zamęt. Nikt nie chce ustąpić, każdy ma rację. Nawet dochodzi do tego, że zapomnieli o celu, w jakim się spotkali i o co chodzi. Tak to wygląda dzisiaj, gdy oglądamy, prawda, w telewizji debaty, ale tak było też, jak opisują Dzieje Apostolskie, kiedy Paweł głosił dobrą nowinę, wychwalał Boga. Każdy miał zdanie swoje, nikt nie chciał ustąpić, chociaż świat też chce w sposób zjednoczony działać, prawda? Musimy się z tym zgodzić, ale nie potrafi tego zrobić. My natomiast jesteśmy znani z tego, że potrafimy się złączyć, w zgodzie i w jedności działać. Organizacja, Wszechświatowa Organizacja czcicieli Jehowy potrafi to.

Organizacja Narodów Zjednoczonych zaszczytny cel ma. Ona by chciała, żeby wszystkie Narody w sposób zjednoczony działały. Rada chce osiągnąć swój cel, prawda, taki typowy, cielesny cel, ale i tego nie potrafi, gdyż tam też, można by powiedzieć słowami tej siostry, bo tam są sami soliści, dlatego rzeczywiście nie mogą osiągnąć swoich pragnień, prawda? Natomiast w Organizacji, jak tu mówiłem, panuje jedność, a to dzięki czemu?

 

Już dawno temu prorok Sofoniasz, bardzo proszę abyście otwarli ze mną ten fragment, tj. 3 rozdział tej Księgi Sofoniasza, 9 werset. Mała księga, ale za to bogata w treść i m. innymi w 9 wersecie 3 rozdziału czytamy:

''Wtedy bowiem dokonam wśród ludów zmiany na czystą mowę, aby wszystkie wzywały imienia Jehowy i służyły mu ramię przy ramieniu'.''

Właśnie, Jehowa to sprawił za pomocą 'czystej mowy', chodzi o religijną mowę - ona nas łączy, prawda? Prawdy ze Słowa Bożego to jest właśnie 'czysta mowa'. Dzięki tej 'czystej mowie', dzisiaj ramię w ramię możemy, tak jak Paweł tego też pragnął - pragnął w zborach, walczyć ramię w ramię za wiarę dobrej nowiny. Walczyć, walcząc ramię w ramię za wiarę dobrej nowiny, którą w jedności głosimy. (Oryginalny ciąg słów) To coś w rodzaju, jak ramię w ramię walczą żołnierze. To Grecy, zwyciężając potężną armię perską, ramię w ramię. Po raz pierwszy zastosował jeden z wodzów Miltiades, nazywał się taki rodzaj taktyki -prawda? - falangi. Szeregi składające się z kilkunastu żołnierzy, którzy byli tak blisko siebie, że tarcza dotykała następnej tarczy. W ten sposób tworzyli mu nie do przebicia i jeszcze ten ''mur'' szedł do przodu! Walczyli jak maszyna. Właśnie, tego pragnie Jehowa, abyśmy Go tak, w sposób wychwalali.

Taki sposób zjednoczony i osiągali cel, bo my mamy cel, prawda? Myśmy go nie zagubili: wychwalać Jehowę jednymi ustami. To jest nasz cel. Niektórzy poznali Prawdę dzięki temu, że wychwalamy Go jednymi ustami. Pytali Świadków Jehowy o różne sprawy, właściwie zadawali te same pytania różnych Świadków (oryg.) i otrzymywali te same odpowiedzi. Pamiętam jak jeden z braci, taki szczęśliwy, przyjechał z Włoch i powiedział: ''Wiecie co bracia? Tam tym samym wstępem się posługują nasi bracia włoscy.''

A gdy głosiłem, otwarła pani, miała gości z Francji. I ta pani z Francji przychodzi i taka zadowolona, szczęśliwa, bo chce nam pokazać, że ''u nas o tym samym Świadkowie Jehowy mówią, ale my w to nie wierzymy, bo u nas w ogóle religia się nie liczy.'' To nas tak bardzo podbudowało, że jesteśmy wszyscy jednomyślni i mówimy to samo. Tego właśnie najbardziej pragnie Jehowa Bóg i dlatego do tego gorąco zachęcam. Nie tylko Biblia, ja też, apostoł Paweł zachęca do takiego zgodnego działania.

 

I jeszcze jedna sprawa. Musimy być też zgodni sami w sobie, ze sobą. To znaczy nasze usta muszą wychwalać Jehowę. Nie mogą, no, być używane do niewłaściwych celów. Na to zwrócił uwagę Jakub, inny - nie apostoł, a uczeń Jezusa, naśladowca, bardzo gorliwy. Nie mógł tego znieść, że niektórzy tymi samymi ustami wychwalali Boga, ale tymi samymi ustami Go przekli... przeklinali. Przeklinali ludzi, których Bóg stworzył na swoje podobieństwo. O tutaj, w Liście Jakuba znajdziecie tą cenną radę. W jego liście, rozdziale 3, wersetach 5, gdzie Paweł (oryg.) używa innego przykładu, pokazując, że język, który jest najmniejszym (oryg.) członkiem ciała, jednak wielce się przechwala, oto jakże małego ognia trzeba, żeby podpalić, jakże wielki las.

 

Przyrównuje do iskry, do małego ognia - język. A jak potrafi niszczyć - prawda? - ten sam język, który wychwala Jehowę, potrafi niszczyć, potrafi burzyć. To co Bóg buduje, on potrafi burzyć. Jeśli niewłaściwie będziemy stosować się, hmm, ten swój język, wtedy będziemy burzyć dzieło Boże. Każdy z nas tutaj, każdy brat, siostra to dzieło Boga, prawda? Ten, który wychwala Jego, jest Jego dziełem. Musimy być bardzo ostrożni, żeby w tym swoim ''Ja'', bo moje sumienie jest już ugruntowane, wyszkolone, a czyjeś jest słabsze, więc mnie pozwala, a tobie nie, żebym tym swoim ''Ja'', że, hmm, ja chcę tak postąpić, bo mi się tak podoba, albo nic przecież złego nie robię, czasem nie burzyć i nie gorszyć drugich.

 

Trzeba podporządkować się pokornie i skromnie do tego, co inni wiedzą, co inni myślą - prawda - jak działają. No i też żeby przez nieu... przez używanie - tak? - w sposób niewłaściwy swego języka, nie rozdzielać przyjaciół. Księga Przysłów też tak wyraża się. To znaczy żeby przez swoje, no to się mówi, plotkowanie albo krytykowanie drugich, nie rozdzielać ich. ''To ja nie wiedziałem, że ona jest taka.. a on jest taki...'' Prawda? ''I koniec, a ja go tak lubiałem (oryg.) , tak mi się podobał.'' Przez takie używanie języka możemy spowodować takie rzeczy, niedobre. Jehowa Bóg tego nie chce, dlatego musimy się bardzo, bardzo pilnować.  I apostoł Paweł, któremu tak bardzo zależało na tym, żeby to, co wychodzi z naszych ust zawsze było budujące, czyli służyło ku zbudowaniu i żeby udzielać słuchającym, coś, czegoś korzystnego, to w Liście do Efezjan, 4 rozdziale. Na pewno sobie przypominacie, na zborowym studium Strażnicy dużo o tym mówiliśmy, udzielił takiej rady:

''Niech z waszych ust nie wychodzi żadna zgniła wypowiedź, lecz wszelka wypowiedź dobra ku zbudowaniu, stosownie do potrzeby, aby słuchającym udzielić czegoś korzystnego.'' (werset 29)

Cenna rada, prawda? Bardzo cenna rada, bardzo. Warto o niej ciągle pamiętać, budować. Zgniła, śmierdząca -  inaczej powiedziano - wypowiedź, prawda, wychodzi z ust. Powinniśmy wzdrygać się, kiedy ktoś takie coś mówi. A jeśli jest budująca? Jest miła i chętnie się słucha. Chętnie się też przebywa z takimi ludźmi, którzy budują. W zasadzie to ktoś, kto krytykuje innych, czyli mówi o innych krytycznie, to z własnego doświadczenia powiem wam, to chce się siebie wywyższyć, prawda? To tak, zwrócić uwagę na siebie. Ale jeśli pokornie i skromnie podporządkujemy się, wtedy będziemy budować drugich. Brat tu nawet wspomniał, nadzorcy, starsi zboru - oni szczególnie muszą być pokorni. Nie wiem czy przypominacie sobie w poprzednim przemówieniu, na czym polega wielkość, nasza wielkość? Na pokorze. Starsi w zborze to głos przewodzący w tym chórze, który wychwala Jehowę, który przysparza Mu czci. Głos przewodzący; muszą być ostrożni, żeby czasem nie dać fałszywego tonu, lub głosu i żeby nie wprowadzić w błąd, tak jak to jest dziś w świecie. Jest wielu doradców, oj wszyscy się pysznią swoją wiedzą i co ciekawe... Co ciekawe, może smutne to jest, że każdy z nich ma inną opinię i to sprzeczną ze sobą. I teraz nie wiadomo, kogo posłuchać, prawda? Natomiast, jeśli chodzi o rady nadzorców, są zawsze jednakowe. Zawsze jednakowe. Zawsze. Dlaczego? No bo są mocno oparte na Biblii. Na Biblii, albo jeszcze, brat tu mówił w tekście dziennym, oparte na zasadach, co nie jest łatwe.

 

Nie jest łatwe udzielać rad opartych na zasadach. Nie raz jest tak, że kusi nas taka chęć, podać: Tak i tak zrób. Niedobrze, prawda? Ktoś nas pyta: ''A jakbyś ty zrobił, gdybyś miał taki problem?'' Też nie jest dobrze, gdybyśmy powiedzieli ''Tak i tak''. Musimy podać zasadę, a każdy - brat, czy siostra - każdy sam, w oparciu o tą zasadę, podjąć decyzję.

 

I jeszcze, co najważniejsze. Paweł udziela takiej cennej rady, ostrzeżenia. Przed chwilą słyszeliśmy o tych ostrzeżeniach - obcych. Obcych ostrzeżeniach, czy głosu obcego, to jest rada z Listu do Kolosan, rozdział 2, werset 8. Wystrzegajmy się to starsi zboru. To ja mówię, jako wasz współstarszy:

''Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa''

Czyli może być taka pokusa, chęć poparcia swoich wywodów - prawda - twierdzeń jakaś filozofią. Może lubimy tak, prawda, poruszać różne sprawy, dogłębnie ale w sposób ludzki, czysto ludzki, nie opartym na Słowie Bożym, bo wydaje nam się to takie proste; puste zwodzenie: dużo mówić, ale nie wiadomo o co chodzi, prawda? Dużo zdań - prawda? - a treści żadnej. Albo też tradycja ludzka, elementarne rzeczy tego świata. To ma być oparte na Chrystusie, na radach i wskazówkach Jezusa Chrystusa.

 

W innym liście, w 1 do Koryntian - to też starsi znają - 4 rozdziale, 6 wersecie, żeby nawet nie wychodzić ponad to, co jest napisane. Nawet gdyby się wydawało nam, że to lepsze jest, prawda? Może w ten sposób osiągniemy szybciej cel? Nie, lepiej powoli iść, iść za swoim pasterzem, nie wyprzedzać, prawda? Nie wyprzedzać, raczej z ta grupą osób, która wychwala Jehowę, iść razem z nimi i wsłuchiwać się, jak to w chórze jest - dyrygenta. Niech tym dyrygentem jest Jehowa - prawda? - a właściwie to Jezus Chrystus, bo Jezus Chrystus, on nas nauczył wychwalania jednymi ustami. On nauczył swoich naśladowców.

 

Starsi, dbajcie o to, żeby wasze rady były oparte, mocno oparte, na zasadach biblijnych, a nie na osobistych poglądach. Też zważać na siebie. Rady też były cenne w naszych publikacjach, żeby nie zmuszać kogoś do niechcianych zmian. Wydaje ci się, że ty masz rację i chcesz, żeby on też tak robił.

Ostatnio też dużo mówiliśmy na temat, że tak mało braci udział bierze w wychwalaniu Boga na zebraniu, czyli w zgłaszaniu się. Starsi się tak nieraz zastanawiają, co by tu zrobić, żeby wszyscy się zgłaszali. Nieraz to właśnie robią w taki sposób, że wykraczają poza to, co napisane. Brat jeden właśnie tak chciał zmusić siostrę - w cudzysłowiu (oryg.) - do tego, żeby brała udział. W końcu powiedziała mu: ''Bracie, jak nie przestaniesz - to przestanę chodzić na zebrania.''

 

Nie możemy być ciężarem. I nie możemy innym braciom też dawać ciężaru. My wszyscy, my wszyscy służymy Jehowie ochoczo, z serca i tak jak my pragniemy, nie jak ktoś pragnie, choćby uważał, że to jest słuszne. Dlatego my, jako nadzorcy, musimy uczyć naszych braci, żeby wg zdrowej nauki, wzoru, który podał tutaj w Biblii Jehowa Bóg. Mamy iść za przykładem Jehowy i Jezusa, który szanował tych, którym udzielano rad. Szanował, nawet, gdy byli przeciwnikami albo gdy grzeszyli, okazywali szacunek.

 

Co prawda, nieraz trzeba grzesznika wykluczyć ze społeczności, ale z szacunkiem i wielką (oryg.) miłosierdziem, ale - prawda? - musimy tak zrobić, bo nie widzimy skruchy, nie ma tych uczynków. Być może, że się opamięta i wróci. Ten szacunek, okazywanie szacunku dla tych, którym udzielamy rady jest bardzo ważny i bardzo istotny. Jezus Chrystus nawet okazywał szacunek przeciwnikom. W jaki sposób? Że ich wy-słu-chi-wał. Wysłuchiwał ich. Nie powiedział: ''Co tam macie do powiedzenia? I tak wiem, że to co mówicie jest niewłaściwe, niedobre.'' Wysłuchał ich - prawda? - gdy im zamykał usta, to przez logiczną argumentację, lub też przez swoją własną postawę. Uciekał natomiast przed narzucaniem komuś ''czegoś'', wciskaniem komuś swoich poglądów, albo żeby tak robił, jak on chce. Tak, że rozumiemy, dlaczego tak ważna jest zgoda, jedność, żeby wychwalać Jehowę jednymi ustami. Jehowę - naszego Boga i Ojca naszego Pana.

 

Ale żeby to osiągnąć to, tu już wielu mówców powiedziało, trzeba studiować osobiście, codziennie studiować Biblię, samemu, analizować ją, rozmyślać. Żeby w ten sposób mieć takie same nastawienie, jak miał Jezus, nastawienie umysłów. Tutaj padły słowa, co to znaczy ''nastawienie umysłu'', prawda? Ten sposób myślenia Jezusa i odczuwania. Jezus przede wszystkim po to przyszedł na świat, jak sam powiedział, by dać świadectwo Prawdzie. By wychwalać, czyli otaczać chwałą swego Ojca! I zawsze o to prosił swego Ojca głośno: ''bo chcę Cię wychwalać''. Nawet kiedy musiał umrzeć w tak haniebny sposób, co uznał za gorycz, ale czy to przysporzy chwały memu Ojcu, gdy tak umrę? Ale spełnił wolę swego Ojca, bo Jehowa Bóg tak chciał. Jezus pozostawił nam wzór. Jeśli się będziemy dokładnie go trzymać, to wtedy będziemy Go wychwalać w taki sposób, jaki sobie tego życzy Jehowa: jednymi ustami. Jeśli będziemy naśladować Jezusa Chrystusa, będziemy też pełnić skutecznie służbę, bo będziemy tak, jak on to robić. W sposób bardzo prosty, uniżony, jeśli ktoś nie rozumie - przykładami podawać, kiedy trzeba - milczeć, kiedy trzeba - uciekać. I to też jest bardzo istotne, ważne. Jeszcze Jezus pozostawił na Ziemi, nam, żeby ułatwić nam to zadanie, ''niewolnika wiernego i roztropnego'', który ma rozdawać, i miał, i to czyni ''pokarm na czas słuszny.'' Ten pokarm jest jednakowy na całym świecie, jednakowy. Otrzymujemy jednakowe pouczenia na zebraniach, w których się zgromadzamy i dzięki temu potrafimy właśnie tak działać. Jednomyślnie, mówić jednymi ustami i naprawdę wychwalać Boga i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa.


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O., wrzesień 2003