Głosiciele Towarzystwa Strażnica od
samego początku oczekiwali na „nowy świat” i na zmartwychwstanie
świętych Starego Testamentu. Mieli oni być zarządcami ziemi i
wprowadzającymi idee Królestwa Bożego na niej. Z tego powodu
przysługiwało im miano „książąt”.
WŁODZIMIERZ BEDNARSKI
ch
powrotu oczekiwano już za życia C. T. Russella, pierwszego prezesa
Strażnicy. W jego tomach opisano ich zmartwychwstanie i czekające na
nich zadania; patrz „Boski Plan Wieków” ed.1917 s.368; „Przyjdź
Królestwo Twoje” ed.1919 s.294-5; „Walka Armagieddonu” ed.1920
s.772-3. Były to tak ważne sprawy, że nawet w 1908 r. pytano
Russella ilu tych „książąt” będzie (czy nie aby 144.000), na co nie
udzielił on jednak odpowiedzi (patrz „Co kaznodzieja Russell
odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania” 1947 s.252-4).
Po śmierci Russella oczekiwanie na zmartwychwstałych
książąt nie ustało. Powiedziałbym, że nawet zintensyfikowało się.
Zapowiadała ich rządy np. „Dokonana Tajemnica” ed.1925 s.367-370,
512 (ed. ang. 1917). Natomiast wydana przez J. F. Rutherforda w 1920
r. broszura „Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!” już
stanowczo zapowiadała:
„Możemy przeto z ufnością oczekiwać,
że rok 1925-y zaznaczy się powrotem Abrahama, Izaaka, Jakuba i
wiernych proroków Starego Zakonu, a mianowicie tych których Apostoł
wymienia w jedenastym rozdziale listu do Żydów - do stanu ludzkiej
doskonałości” (s.60-1).
„Pełne 1924 lata okresu ery Chrystusowej skończą się
31 Grudnia R.P. 1924, a dodając jeszcze 3/4 roku, otrzymamy 1
październik 1925 R.P., o którym to czasie należy się spodziewać, że
Abraham obejmie w posiadanie swoje dziedzictwo” (s.72).
„około 1 kwietnia 1925 roku, około którego czasu
spodziewać się należy zmartwychwstania zasłużonych Proroków i
początku błogosławieństwa wszystkich narodów ziemi, żyjących jak i
umarłych” (s.76).
Również wydana w 1921 r. „Harfa Boża” o
„książętach” zapowiadała:
„Ci wierni mężowie będą z powrotem przy życiu
na ziemi za kilka lat i stanowić będą klasę
legalnych przedstawicieli Chrystusa na ziemi. Będą oni widzialnymi
przedstawicielami królestwa niebieskiego, którym Chrystus, pod Swoim
nadzorem, powierzy sprawy świata” (s.352).
Kolejna broszura Rutherforda pt. „Pożądany rząd”
wydana w 1924 r. obiecywała:
„W świetle Pisma Świętego możemy się racjonalnie
spodziewać, że Jerozolima będzie stolicą świata z doskonałymi i
wiernymi ludźmi, a mianowicie z Abrahamem, Izaakiem, Jakubem,
Dawidem, Danielem i innymi, którym będą powierzone rządy ziemi;
niektórzy z tych wiernych ludzi jako władcy będą umieszczeni w
głównych częściach ziemi (...). Możemy się spodziewać, że za pomocą
wielkich, udoskonalonych i urządzonych w wielu miejscach stacyj
radiograficznych Abraham będzie kierował z Góry Synaj sprawami całej
ziemi” (s.30-1).
iedy
„książęta” nie pojawiali się, pomimo oczekiwań, to w 1929r.
„przeniesiono” stolicę dla nich z Jerozolimy do San Diego, gdzie
wybudowano dla nich Beth-Sarim tzn. Dom Książąt, w którym
„tymczasowo” zamieszkał chory na płuca Rutherford. Wtedy zapewne
myślano, że „książęta” nie przybywają ponieważ nie było dla nich
przygotowane lokum. O nim „Złoty Wiek” z 15 IV 1931r. (s.118-9) w
artykule pt. „Prawda odnośnie domu w San-Diego” (autorem był R. J.
Martin, nadzorca drukarni w Brooklynie) podał:
„Robert J. Martin (...) gwarantuje niniejszym
kupno okazyjne i sprzedaje za sumę 10 (dziesięciu)
dolarów Józefowi F.Rutherfordowi (...) na czas
jego życia, a następnie na rzecz Strażnicy Towarzystwa Biblijnego i
Broszur (...) posiadłość w Kensington Heights, powiatu San-Diego w
Kalifornii (...). Zarówno cedent jak i ten, który tę posiadłość
przejął, wierzą niezłomnie w świadectwo Biblii, będącej Słowem
Jehowy Boga. Poznawają oni też dowody rozpoczynającego się obecnie
ustanowienia Królestwa Bożego dla błogosławienia ludziom na ziemi i
są przekonani, że panująca moc i autorytet tego Królestwa są dla
ludzi niewidzialne, że jednak mieć będą na ziemi swoich zastępców,
którzy pod naczelnym kierownictwem niewidzialnego Władcy Chrystusa
kierować będą sprawami ziemi, że pomiędzy tymi wiernymi
reprezentantami i widzialnymi regentami będą następujący mężowie:
Dawid (były król izraelski), Giedeon, Borak, Samson, Jefta, Józef
(były wielkorządca Egiptu), Samuel (prorok) i inni wierni mężowie, o
których Biblia chwalebnie wspomina w liście do Żydów w rozdziale 11.
Stan rzeczy jest więc ten, że Strażnica (...) ma zarządzać tą
posiadłością do czasu, aż niektórzy lub wszyscy ci wyżej wspomniani
mężowie staną się widzialnymi przedstawicielami Królestwa Bożego na
ziemi; wtedy oni tę posiadłość mają objąć w posiadanie i uczynić z
niej użytek, aby się ona najlepiej przysłużyła tej pracy, która
przez nich będzie wykonywana. Posesja została nabyta i dom na niej
wybudowany pod kierownictwem wspomnianego Józefa F.Rutherforda.
Poświęcona ona została Jehowie Bogu
i Jego Królowi Chrystusowi prawowitemu Władcy ziemi, w tym wyraźnym
celu, ażeby używana została tylko przez takich, którzy są sługami
Jehowy. Przeto w akcie tym poczyniona jest wzmianka, że posiadłość
ta na zawsze ma służyć temu celowi i że żadne hipoteki lub inne
długi na niej nie mogą ciążyć. Dalej jest powiedziane, że rzeczonemu
Józefowi F. Rutherfordowi przysługuje prawo za życia swego
postanowić kontraktowo lub na mocy aktu, że jakiekolwiek inne osoby,
utrzymujące stosunki ze Strażnicą (...) będą miały prawo mieszkania
na powyższej posiadłości, dopóki Dawid lub inni mężowie, o których
wspomina list do Żydów w 11 rozdziale, nie przejmą w posiadanie tej
własności, która poświęcona jest Jehowie Bogu i
na zawsze służyć ma Jego
Królestwu. Ktokolwiekby rościł prawo do
powyższej nieruchomości ma wpierw
wylegitymować się przed urzędnikami
wspomnianego Towarzystwa, że jest jedną
z osób wymienionych w zacytowanym
liście apostoła Pawła do Żydów,
zgodnie z orzeczeniem niniejszego kontraktu”.
czekiwania
na „książąt” wciąż trwały. Wydana w 1936r. książka „Bogactwo” nadal
zapewniała Świadków Jehowy”:
„Będą przywróceni do życia, otrzymają doskonałość i
na wysokich stanowiskach Królestwa na ziemi pełnić będą służbę...”
(„Bogactwo” s.303).
„będą ‘książętami’ czyli widzialnymi
przedstawicielami Królestwa na ziemi (Psalm 45:17; Izajasza 32:1)”
(j/w. s.313).
„ci pełnić będą służbę jako widzialni władcy” (j/w.
s.315).
Nawet rozpoczęcie II wojny światowej nie ostudziło
zapału Świadków Jehowy w oczekiwaniu wyzwolicieli-książąt. Wydana w
1941r. książka pt. „Dzieci” nadal przedstawiała nadzieje głosicieli:
„‘Jakież to zachwycające’! wykrzyknął Jan:
‘Eunike, z łaski Pana możemy tych wiernych książąt wkrótce zobaczyć;
tak, my żądamy ich zobaczyć i pod ich przewodnictwem
postępować...’.” (s.73).
„Wkrótce będą ‘ksiażęta’ i on ‘wielki lud’ z tym
świętym narodem w przeprowadzeniu zamiaru Jehowy połączeni. (...)
Oni wierni ludzie z dawnych czasów wkrótce jako doskonali ludzie
zmartwychwstaną i ‘książętami’ (lub widzialnymi władcami) po
wszystkiej ziemi będą” (s.139).
Książęta przybywają!
roku na rok, z kongresu na kongres, oczekiwania na zmartwychwstanie
„książąt” rosły. Osiągnęły one apogeum w roku 1950, gdy okazało się,
że „książęta” są już obecne na stadionie kongresowym!!!
Oto relacja Towarzystwa Strażnica z tego wydarzenia
przedstawiona w publikacji pt. „Dzieje Świadków Jehowy w czasach
nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” [po ang. patrz „1975
Yearbook of Jehovah’s Witnesses” s.213-4]:
„Przez wiele lat lud Jehowy sądził, że wierni
mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Józef i Dawid,
zmartwychwstaną przed końcem tego niegodziwego systemu
rzeczy. Owych dawnych sług Bożych nazywano ‘godnymi mężami starych
czasów’, ‘starożytnymi mężami wiary’ oraz ‘książętami’. (...) Toteż
przed laty słudzy Jehowy wyruszali na zgromadzenia w nastroju
wyczekiwania: Może na tym kongresie pojawi się choć jeden ze
zmartwychwstałych książąt, czyli dawnych sług Bożych? Pamiętając o
tym, wczujmy się w nastroje grupy 82 601 uczestników kongresu,
którzy z przejęciem słuchali F. W. Franza w sobotnie popołudnie 5
sierpnia 1950 roku. W punkcie kulminacyjnym pasjonującego wykładu
biblijnego mówca zapytał: ‘Czy uczestników tego międzynarodowego
zgromadzenia ucieszy wiadomość, że TERAZ, TUTAJ, pośród nas, jest
wielu przyszłych KSIĄŻĄT NOWEJ ZIEMI?’ Cóż za ożywienie wywołało to
pytanie! Oto garść żywych wspomnień: ‘Przypominam sobie, że zaparło
nam dech w piersiach i zaczęliśmy wyczekująco rozglądać się wokół
(...) czyżby tu był Dawid, Abraham, Daniel lub Job? Wiele sióstr
miało łzy w oczach!’ (Grace A. Estep). ‘Byłam tak podekscytowana, że
siedziałam na brzeżku krzesła z oczami wlepionymi w przejście na
mównicę. Byłam pewna, że lada moment wyłoni się jeden lub kilku
starożytnych mężów’ (siostra Dwight T. Kenyon). ‘Ludzie na
korytarzach rzucili się do bram stadionu, żeby zobaczyć podium
mówcy, spodziewając się widocznie ujrzeć tam Abrahama, Dawida a może
Mojżesza. Widownia powstała z miejsc - atmosfera była napięta.
Jestem pewien, że gdyby do podium podszedł ktoś z długą brodą, tłumu
nie dałoby się powstrzymać’ (L. E. Reusch). Następnie na widowni
zapanowała głęboka cisza. Wydawało się, że wszyscy wytężają słuch,
aby nie uronić ani jednego słowa mówcy. Omawiał on prawdziwe
znaczenie hebrajskiego wyrazu przetłumaczonego na ‘książę’. Wykazał,
że dzisiejsze ‘drugie owce’ wycierpiały dla wiary tyle samo, co
dawni świadkowie na rzecz Jehowy. Dlatego nic nie stoi na
przeszkodzie, by Chrystus ustanowił te ‘drugie owce’ ‘książętami na
całej ziemi’, jeśli zajdzie taka potrzeba...” (s.102).
Po tych wydarzeniu ze Świadków Jehowy jakby uszło
powietrze i dziś już nikt z nich nie opowiada o oczekiwaniu
„książąt” Starego Testamentu. Zapewne dlatego, że te „królewięta”
pod postacią nadzorców zborów są wśród głosicieli Strażnicy.
Strażnica Nr 7, 1951 s.10 tuż po zmianie oczekiwań i
nauki wspominała jeszcze:
„Od kilku lat członkowie ostatka i wielki lud
przechodniów czyli ‘drugich owiec’ wyglądali ukazania się obiecanych
książąt nowej ziemi. (...) W przeszłości rozumieliśmy ten tekst w
ten sposób, jak gdyby odnosił się wyłącznie do świadków Jehowy
starożytnych czasów przedchrystusowych, to jest do ludzi, którzy
byli albo naturalnymi przodkami Jezusa Chrystusa, jak Abraham,
Izaak, Jakub i Dawid, albo wiernymi prorokami i współświadkami tych
mężów. Linia ich ciągnie się od Abla aż po Jana Chrzciciela...”.
Dziś zaś „Proroctwo Izajasza światłem dla całej
ludzkości” 2000 t.1 (s.332) podaje:
„‘Książęta’ wysunęli się na widownię w minionym
półwieczu. Ci z nich, którzy należą do drugich owiec, są szkoleni
jako wyłaniająca się klasa ‘naczelnika’; jej wykwalifikowani
członkowie po wielkim ucisku będą przygotowani do przyjęcia na
siebie obowiązków związanych z zarządzaniem ‘nową ziemią’...”.
Natomiast Strażnica Nr 5, 1999 s.17 mówi w czasie
przeszłym o „książętach”:
„W nowym świecie Jezus ustanowi ‘książąt po całej
ziemi’, by sprawowali przewodnictwo wśród ziemskich czcicieli Jehowy
(Psalm 45:16). Do tego grona niewątpliwie wybierze on wielu wiernych
starszych działających w dobie obecnej. Już teraz okazują się godni
zaufania, toteż w przyszłości - gdy wyjawi, jaką rolę klasa
naczelnika będzie odgrywać w nowym świecie - powierzy im jeszcze
bardziej odpowiedzialne zadania”.
Ale abyśmy wiedzieli czym zajmują się dziś
„książęta” Świadków Jehowy warto przytoczyć jeszcze jedną
publikację, która mówi, że tym zajęciem „książąt” jest WYKLUCZANIE z
Organizacji Jehowy. Oto słowa książki „Zbliż się do Jehowy”:
„Wszyscy musimy ‘czynić zadość sprawiedliwości’, ale
szczególnie są do tego zobowiązani chrześcijańscy starsi. Zwróćmy
uwagę na proroczy opis ‘książąt’, czyli starszych, zawarty w Księdze
Izajasza: ‘Oto król będzie panował dla prawości, a książęta będą
sprawować władzę książęcą dla sprawiedliwości’ (Izajasza 32:1).
Jehowa oczekuje więc od nich, że będą działać w interesie
sprawiedliwości. Jak mogą to robić? Ci duchowo usposobieni mężczyźni
wiedzą, że sprawiedliwość nakazuje dbać o czystość zboru. Dlatego
czasem muszą rozpatrywać poważne wykroczenia. (...) Muszą zatem
wykluczyć go ze zboru” (s.164-5).
Na koniec z kronikarskiego obowiązku jeszcze dwa
cytaty. Jeden jest wspomnieniem Bet-Sarim czyli Domu Książąt, w
którym zamieszkał J. F. Rutherford, a który miał służyć „książętom”.
Drugi przypomina, że kiedyś nawet dawano im nadzieję na pójście do
nieba, po rzetelnym wykonaniu swych obowiązków na ziemi. Później im
ją odebrano! Oto zdania z książki pt. „Świadkowie Jehowy głosiciele
Królestwa Bożego” 1995:
„Kilka lat po śmierci brata Rutherforda
zarząd Towarzystwa Strażnica postanowił sprzedać Bet-Sarim.
Dlaczego? W Strażnicy z 15 grudnia 1947 roku wyjaśniono: ‘Całkowicie
spełnił swą rolę i teraz służy tylko jako obiekt pamiątkowy, którego
utrzymanie jest dość kosztowne; nasza wiara w powrót mężów z dawnych
czasów, których Król Chrystus Jezus ustanowi książętami na CAŁEJ
ziemi (a nie tylko w Kalifornii), opiera się nie na domu Bet-Sarim,
lecz na obietnicach ze Słowa Bożego’. (...) Żywiono wówczas
nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią podaną w Psalmie 45:17 wierni
mężowie żyjący w starożytności, jak Abraham, Józef czy Dawid,
zmartwychwstaną przed końcem tego systemu rzeczy i będą służyć jako
‘książęta na całej ziemi’. Pogląd ten skorygowano w roku 1950, gdy
dokładniejsze zbadanie Pisma Świętego ujawniło, iż ci ziemscy
przodkowie Jezusa Chrystusa mają zostać wskrzeszeni po
Armagedonie...” (s.76).
,,Poza tym wierzono, że
‘wierni mężowie starożytności’ (zwani też ‘świętymi Starego
Testamentu’), którzy podczas Tysiąclecia będą na ziemi książętami,
pod koniec tego okresu najprawdopodobniej w jakiś sposób dostąpią
życia w niebie (Psalm 45:17)” (s.161).
I jeszcze jedna refleksja. Otóż wiadomo już dlaczego
dziś Świadkowie Jehowy tak obawiają się Armagedonu. Kiedyś (do
1950r.) wiedzieli bynajmniej kiedy on nastąpi (a raczej kiedy nie
nastąpi). Poprzedzać go mieli bowiem zmartwychwstali „książęta” z
Abrahamem i Dawidem na czele. Nie mógł więc on wybuchnąć przed ich
pojawieniem się, a oni mieli ich przygotować na tą wojnę Bożą.
Obecnie Świadkowie Jehowy na nikogo już nie czekają, jedynie na
Armagedon.
Włodzimierz Bednarski, maj 2005