Świadkowie
Jehowy
Oprac. Centrum Informacji o
Kultach Destrukcyjnych w Lublinie
tel. (081) 7437984
Rozdział 3.
Podwójne doktryny.
Podwójna doktryna - organizacja o sobie
wiadkowie
Jehowy określają siebie jako "ogólnoświatową społeczność chrześcijańską"
[42]. Podają, że wzorują się na "organizacji chrześcijańskiej" z I wieku
n. e. [43] Najbardziej dla nich wiarygodny, zresztą ich własny, "przekład"
Pisma świętego nosi tytuł: "Chrześcijańskie Pisma greckie w przekładzie
Nowego Świata".
Tymczasem, w specjalnym podręczniku "Prowadzenie rozmów na podstawie
Pism", pierwsza wskazówka (z pięciu!), odniesiona do rozmowy z
buddystami brzmi: "(...) podkreśl, że nie popierasz chrześcijaństwa"
[44]. Podczas dialogu z Żydem, wskazane jest posłużenie się następującą
deklaracją: "Nie należymy do chrześcijaństwa (...)" [45].
Podwójna
doktryna - o relacji Boga do człowieka
godnie z
publikacjami Świadków Jehowy "Jehowa docenia wartość każdego z nas",
"ceni nasze zalety bez względu na to, w jakim stopniu już są rozwinięte"
[46], "obsypuje swych Świadków licznymi darami" [47]. Podobnie jak
Jehowa, świadectwo bezinteresownej troski o dobro człowiekiem wydają się
okazywać sami Świadkowie, którzy na tzw. "terenie często opracowywanym"
zwykle w ten sposób zwracają się do mieszkańców: "Dzień dobry. Cieszę
się, że znowu pana widzę ... Czy w rodzinie wszyscy zdrowi?", "Dzień dobry
Jak się pan czuje?", "Cieszę się, że zastałem pana w domu. Składamy naszą
cotygodniową wizytę, żeby opowiedzieć o jeszcze innych dobrodziejstwach,
które zapewni ludziom Królestwo Boże" [48].
Okazuje się, że dobrodziejstwa Jehowy dla człowieka "z dostawą do domu"
nie są tak zupełnie bezinteresowne - bowiem: "Wszyscy Świadkowie oddani
Bogu muszą być lojalni wobec Jehowy i organizacji" [49]. "Strażnica"
z 15 listopada 1992 roku podała, reprezentatywny dla populacji Świadków,
przykład pewnego mężczyzny, który "przez dziesiątki lat lojalnie służył
Jehowie" i "oznajmił: <<Jeżeli chętnie podejmujemy się wszelkich zadań
przydzielanych nam w ogólnoświatowej organizacji Bożej i niewzruszenie
trwamy na posterunku, to nasze usilne starania zjednują nam Bożą
przychylność>>" [50]. Los człowieka, znajdującego się pod
zwierzchnictwem Ciała Kierowniczego Towarzystwa nie jest więc taką
sielanką, jakby można było sądzić po "rajskich" obrazkach, których ogromne
ilości zamieszczane są co dwa tygodnie w każdej "Strażnicy". Bóg w
mentalności Jehowitów faktycznie jawi się jako skrupulatny
sędzia-przedsiębiorca, który wtedy tylko okaże swoją łaskawość, gdy jego
poddani na to zapracują.
Podwójna
doktryna - o rodzinie
wiadkowie
Jehowy przyznają, że istnieje "cudowny dar małżeństwa oraz
uszczęśliwiającego życia rodzinnego" [51], życie rodzinne "podoba
się Bogu" [52] a nawet samo małżeństwo stanowi "klucz, który może
otworzyć drzwi do wielkiego szczęścia" [53].
Jednakże w tym samym artykule Świadkowie robią od razu szereg zastrzeżeń,
silnie podkreślając, że "małżeństwo nie jest jedynym kluczem do
szczęścia" [54]. Okazuje się, że "Jehowa [faktycznie: starszy
zboru - przyp. autora] może dostrzegać, że skutecznie pełnimy służbę
jako osoby samotne i nie odczuwamy pilnej potrzeby zawarcia związku
małżeńskiego. Krok ten mógłby oznaczać konieczność zrezygnowania z pewnych
zaszczytnych zadań w służbie Jehowy" [55]. Konkluzją ostateczną
rozważań na temat małżeństwa stanowi rada: "Z uwagi na to wszystko
zwłaszcza młodzi chrześcijanie postąpią mądrze, jeśli spróbują przez kilka
lat pozostać w stanie wolnym. Czas ten mogą spożytkować na służbę dla
Jehowy oraz rozwijanie usposobienia duchowego" [56]. W jednym z
artykułów Strażnicy pt. "Stan wolny w okresie trudności ekonomicznych"
Świadkowie wprost zniechęcają do podjęcia życia małżeńskiego i rodzinnego:
"małżeństwo i wychowanie potomstwa nie gwarantuje bezpiecznej
przyszłości", "udręką mogą być dla ojca starania o zapewnienie bytu żonie
i dzieciom", "choroba któregoś z członków rodziny staje się dla
pozostałych dodatkowym brzemieniem finansowym i emocjonalnym", "W świecie
niektóre dzieci niechętnie się opiekują starszymi rodzicami, inne nie są w
stanie tego robić, a jeszcze inne umierają wcześniej od nich" [57]. Po
serii zniechęcających obrazów następuje jednak zapewnienie: "Jehowa
rzeczywiście nie opuszcza tych, którzy odłożyli zawarcie małżeństwa, by
służyć mu pełnoczasowo. Trzydziestodwuletnia Christiana, będąca w stanie
wolnym, od dziewięciu lat pełni stałą służbę pionierską w Nigerii
(...)" [58].
powyższych fragmentów wynika, że w rzeczywistości Ciału Kierowniczemu
organizacji przede wszystkim zależy na maksymalnej eksploatacji swoich
pracowników. Podjęcie życia małżeńskiego i rodzinnego wiąże się z
osłabieniem aktywności werbunkowej i stricte akwizytorskiej (przynoszącej
dochód ze sprzedaży broszurek). Nic więc dziwnego, że instytucja rodziny
stanowi tu pewną przeszkodę. Tym bardziej, gdy np. w już istniejącej
rodzinie jeden ze współmałżonków nie chce włączyć się w szeregi
organizacji. Wówczas presja grupy w kierunku podporządkowania się jej
wymogom jest tak silna, że zwykle prowadzi do rozbicia rodziny.
Świadkowie, powołując się na tzw. "podstawy biblijne", tak interpretują
ten rodzaj konfliktowej sytuacji: "żona może zdecydować, że opuści
męża, jeśli (...) wskutek jego ostrego sprzeciwu nie może służyć Jehowie"
[59].
Podwójna
doktryna - o wykształceniu
owarzystwo
Strażnicy, z uwagi na fakt, iż jego członkowie "niekiedy bywają źle
zrozumiani" [60], wydało specjalną broszurkę pt. "Świadkowie Jehowy a
wykształcenie". Wydawcy zapewniają, że podobnie jak wszyscy rodzice,
"Świadkowie Jehowy żywo się interesują przyszłością swych dzieci. Dlatego
przywiązują dużą wagę do wykształcenia" [61]. W innym miejscu można
przeczytać: "(...) Świadkowie starają się realistycznie podchodzić do
życia, toteż bardzo poważnie traktują zdobywanie wykształcenia" [62].
by wniknąć
w mniej oficjalną część doktryny o wykształceniu, należy sprawdzić co
Świadkowie faktycznie rozumieją pod tym pojęciem. Otóż wyznawcy Jehowy
prezentują tzw. "zrównoważony pogląd na wykształcenie" [63]. Według Ciała
Kierowniczego "odpowiednie wykształcenie powinno umożliwiać: 1)
opanowanie sztuki płynnego czytania, 2) zdobycie umiejętności wyraźnego
pisania, 3) wzrastanie pod względem umysłowym i moralnym, 4) odebranie
praktycznego szkolenia niezbędnego w życiu codziennym" [64]. Okazuje
się przy tym, że najlepsze wykształcenie zapewnia "jedynie teokratyczny
program wychowawczy, realizowany wyłącznie w zborze chrześcijańskim"
[65]. Świadkowie dalej rozwijają tę sugestię: "Podczas osobistego
studium Biblii i opartych na niej publikacjach, a także na zebraniach
zborowych oraz zgromadzeniach obwodowych i okręgowych regularnie
otrzymujemy bezcenne pouczenia - jesteśmy za darmo kształceni przez Boga!"
[66]. Czy jednak istnieje jakaś wyjątkowa sytuacja, kiedy można
uwzględniać zdobycie wykształcenia wyższego niż podstawowe? Strażnica
podaje, że w wypadku, gdy w określonym kraju "(...) ukończenie szkoły
podstawowej lub nawet średniej pozwala znaleźć jedynie taka pracę, za
którą wynagrodzenie nie wystarcza do utrzymania się w szeregach pionierów,
można by wziąć pod rozwagę uzupełnienie wykształcenia lub kwalifikacji"
[67]. Jednakże przykłady w dalszej części artykułu sugerują rezygnację
nawet z tej ewentualności. Bowiem "nawet tam, gdzie sytuacja jest inna,
przedsiębiorczy młodzieńcy mający jedynie elementarne wykształcenie
potrafią wyszukać sobie pracę w niepełnym wymiarze godzin, która pozwala
im zarobić tyle, żeby trwać w służbie pionierskiej" [68]. Strażnica
ponadto przypomina, że "wielu braci, którzy obecnie pełnią
odpowiedzialne obowiązki nadzorców podróżujących albo pracowników głównej
siedziby Towarzystwa lub któregoś z biur oddziałów zdobyło jedynie
podstawowe wykształcenie (...) niczego nie żałują. Z drugiej strony
niektórzy ich rówieśnicy woleli zdobyć wyższe wykształcenie i zeszli na
manowce" [69]. Trudno dziwić się przeciętnie niskim poziomem
wykształcenia Świadków, skoro - jak akcentuje "Strażnica" - "w
niniejszym czasopiśmie nieraz już podkreślano, jakie zagrożenia tkwią w
podejmowaniu studiów wyższych, i uwagi te są całkowicie uzasadnione,
ponieważ spora część przekazywanych tam informacji jest sprzeczna ze
<<zdrową nauką>> biblijną" [70].
Przypisy:
[42] PrP, s.
344.
[43] B.a., Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, New York 1990, s.
194.
[44] PrP, s. 21.
[45] Tamże, s. 23.
[46] B.a., Jesteś cenny w oczach Boga, Strażnica 7 (1 IV 1995), s. 10-11.
[47] B.a., Wzmożona działalność podczas obecności Chrystusa, Strażnica 9
(1 V 1993), s. 21.
[48] PrP, s.15.
[49] B.a., Lojalnie służmy Jehowie, Strażnica 22 (15 XI 1992), s.20.
[50] Tamże, s. 23.
[51] B.a., Czy małżeństwo jest jedynym kluczem do szczęścia?, Strażnica 10
(15 V 1992), s. 10.
[52] B.a., Życie rodzinne, które podoba się Bogu, Czego wymaga od nas
Bóg?, Strażnica - Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, b.m.r.w., s. 16.
[53] B.a., Czy małżeństwo jest jedynym kluczem do szczęścia? Strażnica 10
(15 V 1992), s. 11.
[54] Tamże, s. 14.
[55] Tamże, s. 15.
[56] Tamże.
[57] B.a., Stan wolny w okresie trudności ekonomicznych, Strażnica 12 (15
VI 1995), s.30.
[58] Tamże.
[59] B.a., Życie rodzinne, które podoba się Bogu, Czego od nas wymaga
Bóg?, Strażnica - Towarzystwo biblijne i Traktatowe, b.m.r.w., s. 17.
[60] B.a., Cel wydania tej broszury, Świadkowie Jehowy a wykształcenie,
b.m.w. 1995, s. 2.
[61] Tamże, s. 4.
[62] Tamże, s. 31.
[63] B.a., Kształcenie się w określonym celu, Strażnica 21 (1 XI 1992), s.
18.
[64] B.a., Wykształcenie - korzystaj z niego ku chwale Jehowy, Strażnica 3
(1 II 1996), s. 10.
[65] Tamże, s. 13.
[66] Tamże.
[67] B.a., Kształcenie się w określonym celu, Strażnica 21 (1 XI 1992), s.
18.
[68] Tamże, s. 19.
[69] Tamże.
[70] Tamże, s. 20.
WSTECZ
DALEJ