Strona główna / Materiały dowodowe / ''Fundusz....

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

''Fundusz Budowy Sal Królestwa''

(Materiał dowodowy)

 

 

W ''Waszej Służbie Brooklynowi'' nr 5/2003 ukazał się artykuł pt. ''Pobudujmy sobie troszeczkę'' ukazujący zasady działania Funduszu Budowy Sal Królestwa. Poniżej przedrukowujemy treść tego artykułu, jako preludium do tekstu.

 

ISZBIN

 

NSK z maja 2003 na stronach 3-6 chwali się budową Sal Królestwa w niektórych krajach europejskich. Oto jesteśmy zachęcani do cieszenia się z tego dzieła, gdyż jest to objaw miłości jaką mają do siebie świadkowie Jehowy. Nie wierzysz? Oto dowód ze str. 3:

„Zapewne ucieszy cię to, że datki na ogólnoświatową działalność są tak wspaniale wykorzystywane, Potwierdza to słowa Jezusa zapisane w Jana 13:35 : „Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”’ (wszelkie podkreślenia nasze)

Budowa Sal Królestwa jest też dawaniem świadectwa (str.5):

'Z wielu doniesień wynika, że tam, gdzie powstały, dano wspaniałe świadectwo. W niektórych okolicach miejscowe władze są pod wrażeniem skrupulatności w przestrzeganiu przepisów budowlanych’

Szkoda, że wynika to z wielu doniesień, a nie ze wszystkich, bo może w niektórych miastach nie straszyłyby od wielu lat do połowy wybudowane Sale Królestwa. Ale idźmy dalej. Budowa Sal Królestwa jest m. innymi spełnieniem Bożej obietnicy danej za pośrednictwem proroka Izajasza, (str. 5-6):

‘Izajasz trafnie przepowiedział, że w naszych czasach nastąpi rozkwit prawdziwego wielbienia. Za pośrednictwem tego proroka Bóg obiecał: „Ja, Jehowa, przyspieszę to w stosownym czasie” (Izaj. 60:22)’

Jest oznaką Bożego błogosławieństwa (str. 6):

‘Nie ulega wątpliwości, że w minionym dziesięcioleciu Jehowa zapewnił rozwój naszej działalności w Europie Środkowej i Wschodniej. Oby nadal obficie błogosławił naszym wysiłkom mającym na celu przyśpieszenie budowy takich obiektów w wielu krajach i polegającym między innymi na wspieraniu Funduszu Sal Królestwa’

Oj, przypadkiem też wyszło, że w artykule chodzi nie tylko o pochwalenie się jak Bóg błogosławi swojemu ludowi, ale także (w jak sprytnie ukryty sposób) o zachęcenie wiernych do datków na tzw.  „Fundusz Sal Królestwa”. Ale żeby ktoś nie pomyślał, że z tego „Funduszu” wspiera się budowę Sal Królestwa dla braci, których nie stać na to. Nie, niestety trzeba później oddać te pieniądze, o czym  „ciało kierownicze” na samym początku artykułu uprzedza (str. 3):

‘Od marca 1996 roku do października 1998 roku Ciało Kierownicze, uwzględniając prośby biur oddziałów nadzorujących naszą działalność w 11 krajach europejskich, wyraziło zgodę na udzielenie pomocy zwrotnej na budowę 359 Sal Królestwa

No cóż. „Ciało kierownicze” zachęca swoich współwyznawców do dawania pieniędzy na Fundusz Sal Królestwa, aby w ten sposób pomagali swoim braciom w budowie tych obiektów, a następnie potrzebującym udziela pożyczek zwrotnych. I te pożyczki jeszcze nazywa oznaką miłości. Może chociaż sama Sala Królestwa pozostaje własnością lokalnego zboru świadków Jehowy, a nie staje się własnością Towarzystwa Strażnica? Nic podobnego, zbory, także w dowód wdzięczności, przepisują te obiekty na własność Brooklynu.

Czesław Czech

 

Wprowadzenie w życie idei Funduszu Budowy Sal Królestwa (FBSK)

 

ziś o sprawie Funduszu Budowy Sal Królestwa (w skrócie: FBSK) możemy napisać więcej, gdyż udało nam się dotrzeć do Listu z Nadarzyna, który ukazuje, jak wprowadzono ideę Funduszu w życie. 28 września 1998 roku, Nadarzyn rozesłał po wszystkich zborach list, z którego jasno wynika, iż idea powstała w Ciele Kierowniczym. Natomiast wszystkim starszym zborów w formie rezolucji została przedstawiona na tzw. Kursie Służby Królestwa.

Jaka była treść tej rezolucji?  Nadarzyn tak o tym pisze (fotokopia tego listu poniżej):

''Zapewne przypominacie sobie rezolucję podjętą przez wszystkie grona starszych na ostatnim Kursie Służby Królestwa dotyczącą zlikwidowania oprocentowania depozytowych kont zborowych oraz pomocy finansowej z FBSK dla ułatwienia zborom, które budują sale lub będą budować, finansowanie tych inwestycji''.

 

Spróbujmy to przetłumaczyć z polskiego na nasze. Nadarzyn (a raczej Ciało Kierownicze) łaskawie pozwoliło przyjąć rezolucję, której efektem było powstanie Funduszu Budowy Sal Królestwa. Jednocześnie, te zbory, które gromadziły pieniądze na własnych kontach (zbierały na budowę Sali Królestwa), zostały zdopingowane do tego, aby oddać te pieniądze (zlikwidować ''prywatne konta'') właśnie na Fundusz, z którego potem będą mogły brać... pożyczki.

Żeby jeszcze lepiej to zrozumieć, przedstawiamy następującą analogie: Wyobraź sobie Czytelniku, że zbierasz na rower. Odkładasz mozolnie pieniądze w banku. Raptem przychodzi do Ciebie ''Pan X'' korzystający z praw rodem z Matrixa i przymusza Cię do tego, abyś oddal mu te pieniądze na, nazwijmy to, Fundusz Rowerowy. Ty oczywiście oddajesz je. Następnie ten sam Pan X, pożycza Tobie Twoje własne pieniądze, za który kupujesz sobie wymarzony rower, niestety musisz te pieniądze (bo jest to pożyczka) zwrócić Panu X. A na koniec, żeby było całkiem ''zabawnie'' Pan X, kolejnym prawem Matrixa, zdopingował Cię do tego, abyś ten rower przepisał na własność... nie kogo innego, ale właśnie Pana X!

 

zy starsi zborów są na tyle łatwowierni, iż nie widzieli, że coś tu jest nie tak? Cześć najwyraźniej zauważyła to i mimo jednogłośnej rezolucji, wcale nie miała zamiaru oddawać pieniędzy na Fundusz Rowerowy, przepraszamy, na Fundusz Budowania Sal Królestwa. I właśnie ta niechęć stała się powodem Listu z Nadarzyna. Czytamy bowiem w nim dalej:

''Docierają jednak do nas informacje, że niektóre zbory postanowiły gromadzić środki finansowe na ''prywatnych kontach''. Korzystając z lokaty bankowej, nie przekazują swoich środków na depozytowe konto w Oddziale Towarzystwa, które w tym celu zostało otwarte. Oczywiście z punktu widzenia zboru zbierającego pieniądze na budowę Sali Królestwa, takie podejście może się wydawać korzystniejsze. Ale warto rozważyć, czy jest ono korzystne dla wszystkich zborów w kraju? Czy nie stanowi wyrazu myślenia tylko o sobie? Poddając pod dyskusje wspomnianą rezolucję oczekiwaliśmy, że wszystkie grona starszych w Polsce zastosują się do tego postanowienia i zapewne w większości przypadków tak jest. Zastanawiamy się zatem, dlaczego jednak część gron (starszych - iszbin) wstrzymało się od pełnego poparcia tego postanowienia?'' (wszelkie pogrubienia cytatów pochodzą od nas)

Zwróćmy uwagę na to, jak Nadarzyn próbuje przymusić opornych do oddania, jakby na to nie patrzeć, ich własnych pieniędzy. Mianowicie uderza w samolubstwo takich zborów (''myślenie tylko o sobie'') z jednej strony, a z drugiej dwa razy używa hasła: postanowienie. A jak wiadomo z postanowieniami się nie dyskutuje, ale wykonuje. Jednak Nadarzyn wiedział doskonale, jaka śliska to kwestia. Przecież nie mógł przymuszać kogoś i żądać nie swoich pieniędzy! Z tego powodu nie mógł zagrozić żadną sankcją. Jedynie co w takim przypadku mogli, to podzielić zbory na te ''lepsze'' (tj. na te, co zastosowały się do postanowienia) i na gorsze (czyli toporne), oraz tym gorszym delikatnie pogrozić.. Jak to zrobiono? Trzeba przyznać, że bardzo sprytnie:

''Ten list jest wyrazem doceniania dla wszystkich, którzy poparli to postanowienie, a braciom, którzy gromadzą środki na ''prywatnych kontach'', ma pomoc zrozumieć, że takie myślenie może w poważnym stopniu zahamować pomoc finansową dla zborów budujących Sale Królestwa. Z pewnością nie będziemy ''wymuszać'' na starszych poparcia tego postanowienia, ale nasuwają się wątpliwości, czy zborom tym w przyszłości będzie można udzielić pomocy z FBSK, gdy zechcą rozpocząć budowę własnej Sali.''

List ten ukazał nam, jak wprowadzano to teokratyczne postanowienie w życie. Obok przedstawiamy fotokopie całego listu, z którego fragmenty zostały tu zacytowane.

 

 

Problemy z Funduszem

 

 

undusz mimo oporów, o których pisaliśmy wyżej, rozpoczął dawać pierwsze pożyczki. Jednak jednocześnie zaczęły się kłopoty, których najwidoczniej pomysłodawca nie przewidział. Część pożyczkobiorców, czyli zborów, nie spłacały w terminie swoich zobowiązań, przez co planowanie wydania kolejnych pożyczek stało się de facto niemożliwe. Trudno pożyczyć komuś pieniądze, których nie ma. W tej sytuacji Nadarzyn wystosował dwa jednobrzmiące listy. Najpierw, w dniu 1 września 1999 roku, przesłał go wyłącznie tym zborom, które korzystały aktualnie z FBSK. Natomiast po ponad roku list o takiej samej treści rozesłano już do wszystkich zborów. Stało się to 1 listopada 2001 roku.

W liście tym czytamy m innymi:

''Chcielibyśmy zaznaczyć, że w przyznaniu pomocy istotne znaczenie ma zobowiązanie zwrotu dotacji w określonym przez zbory terminie. (...) W ostatnim okresie daje się zauważyć bardzo niepokojące zjawisko: część zborów przestało zwracać przyznaną pomoc, inne czynią to nieregularnie lub w kwotach niższych niż zadeklarowane.''

W dalszej części listu Nadarzyn zwraca się z prośbą, aby zbory pilnowały swoich zobowiązań i zgodnie z deklaracjami wywiązywały się z nich. Jednak wcześniej podano dość smutną informacje:

''Trudno bowiem planować przyznawanie pomocy innym budowom, gdy się nie ma pewności, czy dłużnicy będą zwracać pomoc, uzupełniając FBSK. Jest to główny powód wstrzymania kolejnych inwestycji oraz ograniczenia liczby nowo budowanych Sal Królestwa''.

Z powodu oszczędności miejsca na serwerze, nie udostępniamy kopii tego listu, jednak zapewniamy, iż znajduje się on w naszym posiadaniu.


Iszbin; lipiec 2003