Pewne
samobójcze twierdzenie Towarzystwa Strażnica
Niniejszy tekst należy traktować jako
swego rodzaju zabawę intelektualną, mającą za zadanie wykazać, jak pewne
dziwaczne i dość oryginalne hipotezy Świadków Jehowy mogą mieć tendencję
do swego rodzaju „podcinania gałęzi na której same siedzą”.
JAN LEWANDOWSKI
wiadkowie
Jehowy twierdzą, że pierwotnie w Nowym Testamencie było imię Jehowa/Jahwe,
ale z czasem ktoś (jacyś kopiści wczesnochrześcijańscy) je stamtąd usunął
i zastąpił to imię określeniami zastępczymi.
Kiedy argumentuje się Świadkom Jehowy, że przecież
najstarsze i bardzo liczne kopie NT z II i III wieku (posiadamy dziś
przynajmniej około 350 fragmentów NT, w większości starożytnych, tzn. 97
papirusów i 250 majuskuł – por. Wstęp ogólny do Pisma świętego,
Poznań-Warszawa 1986, str. 159-160. Dokładną datację każdego z wszystkich
tych manuskryptów patrz w: The Greek New Testament, Stuttgart 1994,
str. 6-16) nie mają tetragramu, to twierdzą oni wtedy, że tak, owszem, ale
to dlatego, że w czasie gdy owe papirusy sporządzono ktoś (pewni kopiści)
już „zdążył usunąć” tetragram z NT, i właśnie dlatego do tych kopii go nie
wpisano. Było to wedle Świadków Jehowy „odstępstwo”, jego znak (por.
broszurę Świadków Jehowy pt. Imię Boże, które pozostanie na zawsze,
Brooklyn 1987, str. 25).
Oczywiście, to wszystko należy traktować nie inaczej
niż w kategoriach czystej spekulacji, bowiem nie mamy żadnego starożytnego
fragmentu NT z tetragramem, żeby potwierdzić hipotezę, że coś usunięto w
manuskryptach NT, które spisano po tych rzekomo „zawierających na początku
tetragram”.
tym
momencie można zadać pytanie: skąd Świadkowie Jehowy w takim razie wiedzą,
że ta sama zasada „usuwania imienia Bożego” z rękopisów NT nie stosuje się
w takim samym stopniu do posiadanych przez nas rękopisów Starego
Testamentu, i że też nie było tak, że jacyś „tajemniczy odstępcy”
usunęli/lub sfałszowali prawdziwe imię Boga zawarte pierwotnie w tekście
starotestamentalnym? Przecież w przypadku ST też nie posiadamy apografów,
czyli oryginałów ST. Sprawa jest tu nawet o wiele bardziej problematyczna,
bo o ile w przypadku NT posiadamy stare i wierne kopie już z okresu
zaledwie 100 lat po jego spisaniu (por. też leksykon Świadków Jehowy pt.
Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne, Brooklyn 1998,
str. 316-317) a kompletne wersje NT już z IV wieku po Chrystusie (kodeks
synajski, watykański, aleksandryjski – por. Wstęp ogólny......, jak
wyżej, str. 160) to w przypadku ST mamy dopiero bardzo późne kopie ST, z
których najstarsze to skrawki i fragmenty z Qumran z II wieku p.n.e. W
dodatku nie są one kompletne, bo tylko jedna kopia księgi Izajasza z
Qumran jest jedyną kompletną księgą ST jaką mamy z Qumran (por.
Leksykon Religioznawczy, Warszawa 1988, str. 33). A przecież ST
powstawał już, wedle datacji Świadków Jehowy (por. Przekład Nowego
Świata, Brooklyn 1997, str. 1561; por. też powyższy leksykon Całe
Pismo....., str. 12) ponad 1400 lat wcześniej.
Całe kompletne kopie hebrajskie ST z imieniem Jahwe (i
inne, też te mniej kompletne) mamy (nie licząc tekstów hebrajskich z
Qumran) dopiero z IX-XI wieku po Chrystusie, tzn. chodzi tu o kodeks z
Aleppo i kodeks Leningradzki (jeden z X, drugi z XI wieku po Chrystusie -
por. Wstęp ogólny....., jak wyżej, str. 155; por. też Leksykon
Religioznawczy, jak wyżej, str. 33) a także o kodeks Petropolitański z
916 roku po Chrystusie i Kairski z 895 roku (por. Rajmund Pietkiewicz,
Gdy otwierasz Biblię, Wrocław 1995, str. 67). Istnieje zatem aż prawie
dwa i pół tysiąca letnia luka oddzielająca oryginały ST od posiadanych
przez nas najpełniejszych kopii ST z imieniem Boga.
Około 10 skrawków LXX z tetragramem (por.
http://warsaw.com.pl/brooklyn/falszowanie.htm) jakie Świadkowie Jehowy
prezentują pochodzi najwcześniej z I wieku p.n.e., czyli wedle datacji
Towarzystwa Strażnica (por. Przekład Nowego Świata, jak wyżej, str.
1561) dopiero 1500 - 400 lat po tym jak powstawał ST. Zatem nadal niezbyt
wiele to Świadkom Jehowy pomaga, bo mamy ciągle dobre ponad 500 lat
dzielące apografy od kopii ST jakie do nas dotarły i świadczące za
imieniem YHVH. Skąd więc Świadkowie Jehowy są pewni swej wiedzy odnośnie
tego, że owo YHVH znalezione przez nas w ST nie jest jakąś fałszywką i w
okresie tych 500 lat ktoś nie sfałszował ST tak samo jak rzekomo ktoś
sfałszował NT?
Tym samym, może imię jakie Bóg objawił Mojżeszowi było
inne niż te jakie dziś znajdujemy w tych kopiach ST? Świadkowie Jehowy nie
mogą przecież poręczyć, że te kopie ST jakie mamy dziś z formą YHVH są
pewne i że Bóg ustrzegł przed wpisaniem do nich swojego fałszywego
imienia, tak samo jak nie chcą dziś poręczyć, że Bóg ustrzegł kopie NT
przed sfałszowaniem i wyrzuceniem z nich swego prawdziwego imienia.
wszem,
istnieją też bardzo stare świadectwa pozabiblijne świadczące za tym, że
Żydzi znali Boga o imieniu Jahu, YHVH w czasach spisywania Starego
Testamentu (por. powyższe Imię Boże......, Brooklyn 1987, str.
12-13; por. też Juliusz Synowiec, Na początku, Warszawa 1987, str.
101-102) ale świadectwa te są bardzo zdawkowe i nie dają wskazówki co do
tego, że to właśnie ten Bóg był przez autorów tych świadectw uważany za
Boga z ST. Nie można więc z punktu widzenia logiki reprezentowanej przez
Świadków Jehowy bezspornie ustalić, że tam, gdzie dziś w ST jest mowa o
YHVH jako o imieniu prawdziwego Boga, od początku znajdywało się owo YHVH.
Co gorsza,
wspomniane świadectwa pozabiblijne świadczą jednocześnie za tym, że Jahwe
był tylko jednym z bogów jakiego czcili owi Izraelici. Np. papirus z
Elefantyny z V wieku przed Chrystusem pokazuje, że Jahwe był wtedy czczony
przez pewnych Żydów obok innych bóstw, takich jak m.in. bóstwo Anathbetel
(za Ernst Wurthwein, The Text of The Old Testament, Grand Rapids
1995, str. 142).
Nawet ST często mówi, że Żydzi w czasach Jozuego mieli wielu bogów (Joz
24:23; Sdz 10:14; 1 Sm 7:3; 1 Krl 9:9). Nawet sam król Salomon czasem
czcił sobie obcych bogów, mimo, że był w dobrej komitywie z Jahwe (1 Krl
11:10).
Skąd więc Świadkowie Jehowy wiedzą, że to nie ów Anatbetel, czy jakiś inny
bóg nie był pierwotnym bóstwem Mojżesza a potem nie było przypadkiem tak,
że jacyś „odstępcy” sfałszowali” tekst ST (tak jak niby NT) i podmienili
imię prawdziwego Boga na „jakiegoś Jahwe”? Przecież w okresie jaki minął
od powstania oryginałów ST minęło te pół tysiąca lat i jacyś odstępcy
mieli spokojnie na tyle dużo czasu, żeby to imię sfałszować, wywalić,
zastąpić. Zdaniem Świadków Jehowy dało się to zresztą zrobić w NT w
okresie zaledwie 100 lat po apostołach, więc przez 500 lat jakie dzielą
posiadane przez nas kopie ST do ich oryginałów można to było zrobić to co
najmniej 5 razy.
czywiście,
Świadkowie Jehowy mogą próbować jakoś ratować się i próbować wyjść z
powyższego dylematu twierdząc np., że gdyby do czasów Qumran już ktoś
sfałszował imię Boga w ST to Jezus lub pisarze NT by nam o tym
powiedzieli. Jednakże nawet sam fakt, że członkowie wspólnoty z Qumran w
swych kopiach ST stosowali formę YHVH nie jest rozstrzygające, bowiem była
to tylko jedna z wielu istniejących wtedy sekt. Stosując pokrętną logikę
Świadków Jehowy można zawsze powiedzieć, że kumrańczycy byli akurat jedną
z tych frakcji, która już wprowadzała fałszywe imię Boga YHVH do swych
kopii ST, a w czasach Jezusa wiedziano jeszcze, że imię to było inne. To
samo można powiedzieć o Samarytanach, za którymi ojcowie Kościoła
poświadczali formę Jahwe (por. Imię Boże....., str. 7, tekst na
różowym tle) ale którzy spokojnie mogliby być posądzeni (i często są)
przez Świadków Jehowy o odstępstwo właśnie, skoro kazali swoją świątynie
nazwać od imienia Zeusa (por. 2 Mch 6:1-2). Potem, zgodnie z logiką
Świadków Jehowy można argumentować, że po IX wiekach masoreci znali już
tylko to „sfałszowane imię YHVH” i dlatego je pisali w swych późnych
kopiach ST.
Świadkowie Jehowy nie mogą też powiedzieć, że gdyby prawdziwe imię Boga
miało zaginąć, to Bóg, Jezus, lub apostołowie by nas o tym przestrzegli w
NT. Wszakże nie przestrzeżono nas w Biblii, że ktoś usunie z NT imię Boga,
więc ten argument też wam odpada.
Poza tym NT nigdy nie mówi, że Bóg ma na imię na pewno YHVH.
Oczywiście wszystko to co wyżej nie wskazuje, że sam nie mam pewności
czy Bóg ST to Jahwe. Dla mnie to oczywiste i komiczne byłoby upieranie
się, ze jest inaczej. Natomiast rozumowanie przedstawione w tym teście
pokazuje tylko jak na zasadzie wyżej przedstawionego sposobu wnioskowania
Świadków Jehowy odnośnie NT mogą oni nieświadomie kłaść fundament pod
podważanie innych swoich twierdzeń o imieniu Bożym, twierdzeń mówiących o
imieniu Bożym w samym ST. Stosując logikę Świadków Jehowy odnośnie tego,
że tetragram został usunięty z NT można jak widać udowodnić również to, że
nawet tak oczywiste sprawy jak tetragram w ST nie są kwestią tak zupełnie
oczywistą. Twierdzenia Świadków Jehowy w rzeczonej kwestii działają jak
widać na zasadzie broni obosiecznej.
Jan Lewandowski,
marzec 2003