''WTS zabija
dzieci''
Na
zebraniach śJ od 6 stycznia, u nas dwa dni wcześniej.
Publikujemy
post, który ukazał się na
news:pl.soc.religia 2 stycznia 2003 roku. Autorem jest osoba związana
z AJWRB
a zebraniu
służby odbywającym się w tygodniu od 6 stycznia 2003 roku Świadkowie
Jehowy usłyszą przemówienie "Pomoc w przestrzeganiu Bożego prawa co do
krwi". Co ciekawego dowiedzą się z tego wykładu? Dzięki uprzejmości
WTS (które zadbało o wcześniejsze rozesłanie do zborów odpowiednich
instrukcji), dowiadujemy się, że polityka uśmiercania dzieci będzie nam
towarzyszyła i w tym roku. Oto dowody:
Na początek zapoznajmy się z wyraźnie sformułowanym odejściem WTS od
przymusu wypełnienia "Oświadczeń dla służby zdrowia". A był
jakiś przymus?
W "Naszej Służbie Królestwa" ze stycznia 1997 roku na stronie 2
czytamy: "Po tym zebraniu WSZYSCY ochrzczeni głosiciele otrzymają
'Oświadczenie dla służby zdrowia' i ewentualnie 'Kartę
identyfikacyjną' dla każdego nie ochrzczonego małego dziecka. (...)
Wypełnione 'Oświadczenie' TRZEBA przynieść na najbliższe zborowe
studium książki, po którym prowadzący DOPILNUJĄ, żeby zostało
podpisane , poświadczone i opatrzone datą. (...) Jeżeli kogoś nie było na
tym zebraniu, prowadzący studium książki lub inni starsi POMOGĄ MU
wypełnić dokument na najbliższym zebraniu służby, aby WSZYSCY ochrzczeni
głosiciele mieli prawidłowo wypełnione i podpisane 'Oświadczenia'".
W następnym roku dość zagadkowo złagodzono takie stanowcze "zachęty". W "NSK"
ze stycznia 1998 roku na stronie 2 czytamy na przykład tak: "Po tym
zebraniu ochrzczeni Świadkowie będą mogli otrzymać, JEŚLI SOBIE TEGO
ŻYCZĄ, 'Oświadczenia dla służby zdrowia' i ewentualnie 'Kartę
identyfikacyjną' dla każdego nieochczonego małego dziecka".
Niemniej dalej nacisk, żeby jednak takie 'Oświadczenie' wypełnił każdy ŚJ
podtrzymano zwrotem: "Wypełnione 'Oświadczenie' przynieśmy na najbliższe
zborowe studium książki, po którym prowadzący DOPILNUJĄ, żeby
zostało podpisane, poświadczone i opatrzone datą".
Rok kolejny przyniósł dodatkową "zachętę": "Prowadzący studium książki
powinien sporządzić listę kontrolną, żeby mieć PEWNOŚĆ, IŻ WSZYSCY w
jego grupie otrzymali potrzebną pomoc" (NSK, styczeń 1999, s.2).
a tak przygotowanym przez WTS podłożu zapoznajmy się teraz z aktualnymi
radami "niewolnika". W szkicu przemówienia: "Pomoc w przestrzeganiu Bożego
prawa co do krwi" czytamy: "Po zakończeniu zebrania każdy ochrzczony
głosiciel będzie mógł otrzymać 'Oświadczenie dla służby zdrowia',
JEŚLI CHCE Z NIEGO SKORZYSTAĆ."
W porządku, to już znamy od roku 1998. Jaka więc nowość? Po pierwsze taka,
że nadzorcy zborowego studium książki nie będą już dopilnowywać, żeby
WSZYSCY ochrzczeni Świadkowie mieli wypełnione "Oświadczenia". Do tej pory
było tak, że niby obowiązku nie było, ale nadzorcy grup książki wywierali
subtelny nacisk, aby każdy ŚJ takie "Oświadczenie" wypełnił i podpisał
w obecności świadków, którzy potem zaciekle bronili go przed lekarzami,
którzy "ubzdurali" sobie, że koniecznie trzeba mu krew przetoczyć.
Odchodzimy od tego schematu - wypełnienie "Oświadczenia" to czysto
osobista sprawa, a zatroskanemu w tej kwestii nadzorcy możemy tylko
pozazdrościć, że w natłoku tylu innych zajęć znajduje też czas na
zajmowanie się sprawami, które w ogóle go nie dotyczą, ani dotyczyć nie
powinny.
Jednak
najbardziej zatrważającą zmianą jest stanowisko wobec dzieci. Jak
zauważyliśmy, dotychczas WTS traktowało wypełnianie "Kart
identyfikacyjnych" jako ewentualność - coś, co stanowi nienaruszalną
dziedzinę wolnej woli rodziców.
Ale uwaga - od teraz będzie inaczej: "Karta identyfikacyjna. Karta ta
pozwala zidentyfikować nieletnie, nieochrzczone dzieci Świadków
Jehowy. Zawiera informacje umożliwiające szybki kontakt z rodzicami oraz
taktownie wyjaśnia, że chcecie leczyć dziecko bez użycia krwi. Dziecko
ZAWSZE POWINNO mieć tę kartę przy sobie."
Nie ma już "ewentualnego" otrzymania i wypełnienia "Karty
identyfikacyjnej", od teraz ma ono mieć ją zawsze! Dorośli nie muszą, ale
dzieci TAK!
Jednak to nie wszystko, czego WTS oczekuje od naszych dzieci: "Młodzi
chrześcijanie powinni nie tylko mieć przy sobie 'Kartę identyfikacyjną',
ale też umieć wyraźnie i stanowczo uzasadnić, dlaczego z przyczyn
religijnych zdecydowanie odmawiają przyjęcia krwi."
TS żąda rzeczy niemożliwej. Tej irracjonalnej doktryny nie są w stanie
wytłumaczyć dorośli i wieloletni ŚJ, a co dopiero nieletnie dzieci.
Co np. powie dziecko, kiedy lekarz lub sędzia zapyta go dlaczego wolno
przyjmować WSZYSTKIE składniki osocza oddzielnie (nawet jednocześnie), ale
razem już nie?
Albo niech dziecko wytłumaczy w sposób udowodniony naukowo, że transfuzja
krwi jest tym samym co zakazane w Biblii spożywanie krwi? (Niech to
zresztą wyjaśni ktokolwiek).
Czy dziecko wyjaśni dlaczego wolno mu przyjąć do organizmu hemoglobinę,
ale nie godzi się na przetoczenie krwinek czerwonych, które są niczym
więcej jak błonką otaczającą pęcherzyk hemoglobiny?
Poprośmy
dziecko o wyjaśnienie panu sędziemu dlaczego zgodziłoby się na przeszczep
szpiku kostnego, kiedy powszechnie wiadomo, że wiąże się to z jednoczesnym
przeszczepem sporej dawki krwinek białych i czerwonych, których w innym
wypadku by nie przyjęło?
A może dziecko potrafiłoby stanowczo i wyraźnie wyjaśnić z jakich powodów
godzi się na przeszczep nerki albo serca - organów wypełnionych krwinkami
białymi - ale w razie nowotworu nie przyjmie dawki wyizolowanych krwinek
białych?
Dlaczego zatem pije mleko, tak nasączone leukocytami?
ego rodzaju pytań moglibyśmy mnożyć w nieskończoność. Czy dzieci potrafią
udzielić "wyraźnego i stanowczego uzasadnienia, dlaczego z przyczyn
religijnych zdecydowanie odmawiają przyjęcia krwi"? A ilu dorosłych i
ochrzczonych Świadków Jehowy potrafi to zrobić? Po co więc ten koszmarny
nakaz?
Teraz śmierć naszych dzieci nie będzie wynikiem naszego "ewentualnego"
wyboru. Tak żąda "niewolnik wierny i roztropny". Nie chcesz go posłuchać?
On ma swoje sposoby, żeby cię do tego zmusić.
A jak się nie posłuchasz, to pamiętaj - Armagedon tuż, tuż...
e wspomnianym szkicu poruszono jeszcze dwie sprawy, które na razie tylko
zasygnalizuję. Odniosę się do nich w najbliższym czasie. Oto one:
"Czy Świadkowie Jehowy przyjmują leki wyprodukowane na bazie krwi?
Uważamy, że biblijny nakaz by 'powstrzymywać się od krwi', wyklucza
możliwość przetoczenia krwi pełnej oraz jej podstawowych składników, czyli
krwinek czerwonych, krwinek białych, płytek krwi i osocza (Dzieje
15:28,29). Jeśli chodzi o frakcje uzyskiwane z tych podstawowych
składników, to każdy chrześcijanin musi się kierować swym wyszkolonym na
Biblii sumieniem. Zechce przy tym starannie rozważyć stosowne zasady
biblijne oraz to, jak powzięta decyzja wpłynie na jego osobistą więź z
Jehową. (Zobacz Strażnicę z 15 czerwca 2000 roku, strony 29-31)."
"Jak pacjent będący Świadkiem Jehowy zapatruje się na zabiegi medyczne z
wykorzystaniem jego własnej krwi? Zamiast podejmować decyzje oparte
wyłącznie na własnym zdaniu lub na zaleceniach medycznych, chrześcijanin
starannie przeanalizuje, co w tej kwestii ma do powiedzenia Biblia.
Świadkowie nie są dawcami krwi ani nie zgadzają się na jej przechowywanie,
by przyjąć ją ponownie w formie transfuzji. Wiedzą, że ma być 'wylana na
ziemię' (Kapłańska 17:11,13; Powtórzonego Prawa 12:16,24; 15:23). Istnieją
jednak badania lub zabiegi z użyciem krwi własnej, które nie pozostają w
tak wyraźnej sprzeczności z zasadami nakreślonymi przez Boga. Toteż
kwestię, czy zgodzić się na operację lub leczenie wymagające takiego
użycia krwi, każdy chrześcijanin musi rozstrzygnąć samodzielnie, zgodnie z
tym, na co mu pozwala sumienie. (Zobacz Strażnicę z 15 października 2000
roku, strony 30 i 31)." ''
Opublikowano na
Brooklyn Spółka Bez Odpowiedzialności: (04) styczeń 2003