Obrazy
mają głębszy wpływ na nasze umysły niż słowa i nawet błędne
oświadczenia mogą wydawać się bardziej przekonywujące i prawdziwe
jeśli towarzyszą im dramatyczne ilustracje. Na przykład okładka
publikacji „Awake!” z 22 listopada 1983 r. pokazuje ludzi
próbujących uciec przed olbrzymią morską falą. Litery na środku
strony ogłaszają, że ludzkość jest dziś „zalana przez epidemie”.
JOANNA
CZAPSKA
rzeba
przyznać, że wspomniana ilustracja jest zręcznym przedstawieniem
twierdzeń Towarzystwa Strażnica, które twierdzi, że od roku 1914
ludzkość doznaje niezwykłego wzrostu zaraz i epidemii. Czy
rzeczywiście wspomniana ilustracja daje nam właściwy ogląd na obecną
sytuację?
Czym w ogóle są „wielkie epidemie” w naszym wieku? I czy
rzeczywiście „zalewają” one ludzkość od roku 1914?
ajwiększą
plagą w naszym wieku była tzw. grypa hiszpanka, która w latach 1918
– 1919 zabiła 15-20 milionów ludzi na całym świecie. Towarzystwo
Strażnica twierdzi jednak, że nie była to największa plaga tylko w
naszym wieku, ale i w całej historii ludzkości. W swej książce
pt. „Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” (Brooklyn 1989,
1990) piszą oni:
''Zaraz
po pierwszej wojnie światowej więcej ludzi zmarło na hiszpankę
niż na jakąkolwiek inną chorobę epidemiczną w dziejach ludzkości.
Pochłonęła ona około 21 milionów ofiar!''
Jako
dowód na to twierdzenie Towarzystwo Strażnica przytacza amerykański
magazyn „The Saturday Evening Post” z 26 września 1959, w
którym można przeczytać, że „nie odnotowano większej zarazy, jeśli
chodzi o ogólną liczbę ofiar, ani przed, ani po tej, która miała
miejsce w latach 1918-1919” (por. „The Watchtower” z 15 października
1969, str. 628 i „The Watchtower” z 15 października 1975, str. 628).
Tego rodzaju stwierdzenie zamieszczone na łamach gazety odsłania
jednakże fakt, że dziennikarz poczynił bardzo nikłe poszukiwania na
temat wielkich, wyniszczających ludzkość, plag z przeszłości.
Wystarczy bowiem wspomnieć „Czarną Śmierć”, która nawiedzała
ludzkość co jakiś czas, począwszy od XIV wieku. Szacuje się, że
pochłonęła ona 25-40 milionów istnień w samej tylko Europie w
czasie pierwszego swego ataku, tzn. od grudnia 1347 do grudnia 1350.
Towarzystwo Strażnica samo mówi wprost, że w XIV wieku „Czarna
Śmierć” zabiła 25% ludności w Europie („The Watchtower” z 15
lutego 1994, str. 12 [odpowiednik polski tego tekstu jest taki sam –
przyp. JC]; „The Watchtower” z 15 października 1989, str. 7).
Grypa hiszpanka z 1918-1919 pochłonęła natomiast 2-3 milionów ludzi
w Europie i to pomimo tego, że ludność Europy w tamtym czasie
wzrosła czterokrotnie od 1347 roku (por. „Awake!” z 8 marca 1971,
str. 6).
Poza „Czarną Śmiercią” kilka innych zaraz z przeszłości wpłynęło
znacząco na historię człowieka, co omówimy w dalszej dyskusji.
A jakie inne jeszcze „zarazy”, wg Towarzystwa Strażnica, zalały
ludzkość po roku 1914? Wspomniany już podręcznik „Będziesz mógł żyć
wiecznie w raju na ziemi” kontynuuje:
''Dalej
szaleją różne choroby i zarazy. Miliony ludzi umierają co roku na
serce i na raka. Szerzą się gwałtownie choroby weneryczne. Inne
straszne choroby, jak malaria, bilharcjoza i ślepota rzeczna
występują w jednym kraju po drugim, zwłaszcza w Azji, Afryce i
Ameryce Łacińskiej (str. 151).''
To
prawda, że choroby te są rozpowszechnione na pewnych obszarach. Ale
my chcemy się dowiedzieć, czy są jakieś nowe lub inne czynniki
zmieniające tę sytuację. Czy tego typu choroby stały się bardziej
powszechne w XX wieku? Czy obecnie ludzkość doświadcza więcej i
większych epidemii w porównaniu z innymi okresami naszej ludzkości?
A co z innymi plagami, które pozbawiły życia miliony ludzi z
przeszłości, takimi jak ospa, dymienica czy cholera?
A co z chorobami serca i rakiem? Czy te schorzenia są rzeczywiście
„zarazą” w takim sensie, jak podaje to Biblia (por Łk 21:11)?
Zanim przyjrzymy się bliżej przerażającej historii zaraz, musimy
odpowiedzieć na pytanie: Co to jest zaraza?
Znaczenie wyrazu „zaraza”
wiadkowie
Jehowy, mówiąc o zarazach jako o części „znaku dni ostatnich”,
powołują się na Ewangelię Łukasza:
„[....]
będą też wielkie trzęsienia ziemi, a w jednym miejscu po drugim
zarazy i niedobory żywności [...]” (Łk 21:11)
Greckim
wyrazem przetłumaczonym jako „zarazy” jest „loimos”, liczba
mnoga „loimos”. Wg W.E. Vine’a słowo to oznacza „zarazę
i zaraźliwą, śmiertelną dolegliwość” (Vine – „Expository
Dictionary of New Testament Words”, wydanie pełne, McDonald
Publishing Company /McLean, Virginia/, str. 862). Słowo to użyte
jest tylko w jeszcze jednym miejscu w Nowym Testamencie, w Dziejach
Apostolskich (24:5), gdzie żydowscy przywódcy oskarżają apostoła
Pawła przed zarządcą Feliksem mówiąc:
„Stwierdziliśmy bowiem, że ten mąż jest niczym zaraza (gr. Loimos) i
że wznieca rebelie wśród wszystkich Żydów po całej zamieszkanej
ziemi, i że jest przywódcą sekty nazarejczyków”
Pomimo
tego, że słowo „loimos” użyte jest w sposób metaforyczny, to
oczywistym jest, że aluzja nie dotyczy zwykłej choroby ale choroby
zakaźnej, zarazy. W oczach żydowskich przywódców Paweł był
niebezpiecznym zagrożeniem, zaraźliwym wywrotowcem, którego nauki
rozpowszechniane na cały rzymski świat jak epidemiczna choroba,
powodują wszędzie niepokoje wśród Żydów. Podobnie Albert Barnes,
komentator Biblii, który cytowany jest w „The Watchtower” z 1
maja 1983 (str. 3. Odpowiednik polski tego tekstu: „Strażnica”, rok
CIV, nr 24, str. 2 – przyp. JC) również podkreśla, że słowo „loimoi”
w Ewangelii wg Łukasza 21:11 odnosi się do „szalejących,
epidemicznych chorób.
Zatem słowo „loimos” było ograniczane do śmiertelnych,
epidemicznych chorób lub zaraz. Interesujące, że Towarzystwo
Strażnica w swym słowniku biblijnym „Aid to Bible Understanding”
również definiuje zarazę jako „szybko rozpowszechniającą się chorobę
mogącą osiągać rozmiary epidemii i spowodować śmierć” (str. 617). Ta
definicja doskonale oddaje znaczenie słowa „loimos”.
Kiedy Grecy mówili o chorobie w bardziej ogólnym sensie używali
innych słów. Na przykład w Ewangelii wg Mateusza, w jednym zaledwie
wersecie, odnajdujemy dwa określenia choroby:
„Potem
obchodził całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą
nowinę o królestwie, i lecząc wszelką dolegliwość (gr. nosos)
i wszelką niemoc (malakia) wśród ludu”
Trzecim terminem na „chorobę” jest słowo „astheneo”, znaczące
brak zdrowia. To słowo jest używane na określenie choroby Łazarza (Jn
11:1-6).
Przyczyna tych dywagacji lingwistycznych jest następująca:
Towarzystwo Strażnica w swoich próbach udowodnienia, że ilość zaraz
wzrosła od roku 1914, wlicza schorzenia serca i raka do zaraz, co ma
rzekomo świadczyć o wypełnieniu się słów Jezusa zawartych w
Ewangelii wg Łukasza, rozdziale 21 a wersecie 11. Cytowany powyżej
podręcznik podaje w związku z tym, że „miliony ludzi umierają co
roku na serce i na raka”. W rzeczywistości Towarzystwo dąży do
wliczenia wszystkich rodzajów chorób do zaraz, o których mowa w
Ewangelii wg Łukasza, obojętnie czy są one zaraźliwe czy nie, czy
powodują śmierć, czy nie.
Towarzystwo Strażnica daje wyraz takim staraniom np. w wydaniu „The
Watchtower” z 1 maja 1983 (Odpowiednik polski tego tekstu:
„Strażnica”, rok CIV, nr 24 – przyp. JC). Znajdujemy tam na stronie
3 (Odpowiednik polski tego tekstu: „Strażnica”, rok CIV, nr 24, str.
1 – przyp. JC) artykuł zatytułowany „Disease – Sign of the Last Days?”
(„Choroba – znak dni ostatnich?”). Wykaz chorób w tym samym
wydaniu na stronie 7 rozpoczyna się rakiem, a kończy sklerozą!.
Poza tymi chorobami i grypą oraz malarią, wiele innych
wymienionych chorób wspomnianych w tym wykazie powoduje w naszych
czasach mało ofiar śmiertelnych, lub nie powoduje ich wcale.
Wymieniona w powyższym artykule ślepota rzeczna może spowodować
ślepotę, ale nie jest śmiertelna. Po dziesięcioletniej kampanii
WHO odniosła sukces w opanowaniu ślepoty rzecznej w Zachodniej
Afryce, gdzie ta choroba była najbardziej rozpowszechniona (por. „World
Health”, październik, 1985, str. 6, 8, 19, 24).
Toczeń i gorączka ślimaczna, o których również była mowa w artykule,
jeśli są leczone, rzadko kiedy są śmiertelne. Nie tylko śmiertelność
gorączki ślimacznej jest nieznaczna w porównaniu z tą, jaka była we
wcześniejszych wiekach, ale i geograficzne rozprzestrzenianie
zostało gwałtownie ograniczone w wielu krajach, gdzie ta choroba
występowała bardzo często – Chiny, Japonia, Filipiny, Brazylia,
Wenezuela, Puerto Rico, Egipt, Maroko, Sudan, Kongo, Malawi,
Zimbabwe i Mali (por. „World Health”, grudzień, 1984). Choroba
Chagasa może doprowadzić do śmierci, ale nie występuje ona częściej
niż w przeszłości. I pomimo, że 350 milionów ludzi cierpi dzisiaj na
malarię, w rzeczywistości mamy do czynienia z gwałtownym spadkiem
zachorowań. W poprzednich wiekach cierpiała na nią ponad jedna
trzecia ludzkości i wiele milionów umierało każdego roku. W czasie
wybuchu I Wojny Światowej 800 milionów ludzi – 45% ludności świata w
tym czasie – nadal było nią zarażonych (Herbert L. Schrader, „Und
dennoch siegte das Leben”, Stuttgart, 1954, str. 184). W roku 1986,
pomimo gwałtownego wzrostu w ostatnich latach, tylko 7,5% ludzkości
cierpi na tę chorobę.
Jakkolwiek rak i schorzenia serca mogą być chorobami
śmiertelnymi, to nie są zarazą w biblijnym sensie. Nie są one
zakaźnymi, „szalejącymi, epidemicznymi chorobami” nawet jeśli
zdarzyło się, że „The New York Times Encyclopedic Almanac” z 1970
roku nazwał katastrofę chorób wieńcowych „pandemią”. Pomimo tego, że
oczywiście powiedziane było to w sposób metaforyczny
(pandemia w rzeczywistości odnosi się do zakaźnych chorób na dużym
obszarze), Towarzystwo Strażnica szybko podchwyciło to
stwierdzenie i zacytowało je w celu poparcia rzekomego wzrostu zaraz
(por. „The Watchtower” z 15 października 1975, str. 634).
ednakże
Ewangelista Łukasz, który sam był lekarzem (por. „Całe Pismo jest
natchnione przez Boga i pożyteczne”, Brooklyn 1998, str. 187 –
przyp. JC), wybrał greckie słowo „loimos” na określenie „zaraz”.
Możemy więc być pewni, że zrobił to celowo. Wiedział on, że Jezus
nie mówił o zwykłych chorobach (nosos), ale o zakaźnych,
epidemicznych chorobach lub zarazach. Fakt, że Towarzystwo Strażnica
wlicza raka, schorzenia serca i inne rodzaje chorób, które nie są
zakaźne, do przewidywanych zaraz, nie tylko stoi w sprzeczności z
definicją podaną w ich własnym słowniku biblijnym. Wskazuje to
także na to, że pisarze Towarzystwa Strażnica wiedzą, że prawdziwe
zarazy (we właściwym, a więc i biblijnym) tego słowa znaczeniu nie
wzrosły od roku 1914.
W swojej książce „Approaching Hoofbeats”, Billy Graham właściwie
definiuje “zarazę” jako słowo znaczące “zakaźne choroby, które są
śmiertelne” (str. 186). Następnie, kiedy odnosi się do słów Jezusa o
zarazach w dwudziestym pierwszym rozdziale Łukasza, Graham używa
słowa „plaga” jako synonim „zarazy”.
DALEJ
* Artykuł jest kontynuacją
cyklu o znakach dni ostatnich. Wcześniej ukazały się:
Znaki dni ostatnich - niedobory żywności.
Znaki dni
ostatnich – trzęsienia ziemi.